<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799</id><updated>2012-03-12T22:40:21.302+01:00</updated><category term='dokąd mnie zaprowadzisz?'/><category term='sport'/><category term='człowiek'/><category term='muzyka'/><category term='Mikuś i Edyta'/><category term='ręką dziecka stworzone'/><category term='zwierzęta'/><category term='2 lata'/><category term='historia dla najmłodszych'/><category term='Dobran'/><category term='z przemyśleń rodzica'/><category term='po co ten blog?'/><category term='dziecko w społeczeństwie'/><category term='napisz do mnie'/><category term='ćwiczenia praktycznego życia'/><category term='otoczenie'/><category term='fizyka dla smyka'/><category term='dbamy o zdrowie'/><category term='smak'/><category term='temat przewodni'/><category term='dotyk'/><category term='świat zmysłów'/><category term='wczesne czytanie'/><category term='teatr'/><category term='1 rok'/><category term='angielski'/><category term='misy sensoryczne'/><category term='młody kucharz'/><category term='słuch'/><category term='rodzinne święta'/><category term='pierwsza matematyka'/><category term='geografia dla początkujących'/><category term='hiszpański'/><category term='ekosystemy'/><category term='montessori po polsku'/><category term='logicznie rzecz ujmując'/><category term='zasady komentowania'/><category term='wzrok'/><category term='miło mi Cię poznać'/><category term='3 lata'/><category term='Gniewko'/><category term='rośliny'/><category term='węch'/><category term='bliski język &quot;obcy&quot;'/><title type='text'>ponad siebie</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>101</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-566191934254938725</id><published>2012-03-01T14:20:00.000+01:00</published><updated>2012-03-01T14:20:14.000+01:00</updated><title type='text'>domowa sztuka</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KFniffnn1PY/T0JhcUN1r2I/AAAAAAAADP8/5d5MLwoYlzw/s1600/ilustracja.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="272" src="http://2.bp.blogspot.com/-KFniffnn1PY/T0JhcUN1r2I/AAAAAAAADP8/5d5MLwoYlzw/s400/ilustracja.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To efekt pracy moich Chłopaków (z duża pomocą mamy - szczególnie, gdy przyszło do komputerowej obróbki zdjęcia) w projekcie &lt;a href="http://tominowo.blogspot.com/2011/11/zapraszam-na-bajkopisanie-w-tominowie.html"&gt;"bajkopisanie w Tominowie"&lt;/a&gt; :) Jeśli znasz już inicjatywę Gosi, to super. Jeśli nie, to ja ją bardzo serdecznie polecam - zabawy jest co niemiara, a do gotowej bajki wraca się chętnie (nawet po to, by powspominać, jak się tworzyło własny kawałek) :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cóż tym razem - gdy przyszło nam pisać o Tomiku - mieliśmy wyjściowy pomysł, że stworzymy kolaż... Wyjściowy, bo kiedy już Gniewko wyciął tuzin żab (a część wydarł), to orzekł, że się nie nadają do bajki. Dlaczego? No jak to dlaczego?! Z bardzo ważnych powodów: a to jakieś farfocle wystają, a to nierówno, a to za bardzo kujący szpic mu wyszedł podczas wycinania, a to obdarte, a to... Kiedy się Gniewka zna bliżej, to niczego dziwnego się nie zauważa w takim podejściu (mój Starszak potrafi z całego talerza pierogów zjeść tylko dwa i odejść od stołu głodnym... dlaczego? bo pozostałe nie przeszły testu wizualnego: albo były nierówne, albo pozawijane do dołu, a nie do góry, albo za małe, albo za duże; wczoraj odetchnęłam z ulgą, gdy nad trzecim pierogiem powiedział "o widzisz, a ten ma tu w środku dziurkę... ale to nic nie szkodzi - jest dobry").&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No cóż, skoro żaby nie przeszły sprawdzianu i Gniewkowych kryteriów oceny, trzeba się było ratować inaczej. Wymyśliłam w związku z tym, że zaproszę Chłopaków do projektu nie tylko własnoręcznego tworzenia sztuki, ale też kreowania jej całym sobą ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak powstało zdjęcie, które później poddaliśmy obróbce. Co prawda zdjęć powstały tuziny i żadne się nie nadawało, bo za każdym razem, jak Dobran widział aparat fotograficzny, to wstawał, zmieniał pozycję, brał aparat do rąk... i tyle było jego odgrywania Tomika ;) Gdyby nie fortel, to pewnie zdjęcie w życiu by nie powstało - poczekaliśmy, aż Dobran zgłodniał i kiedy już podejrzewałam, że jedzenie wygra z aparatem, zaprosiłam go do naszego kręciołka (który tym razem miał robić za parasol) i jakoś daliśmy radę ;) Zresztą na zdjęciu widać, czym Dobran był zainteresowany najbardziej :D&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-566191934254938725?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/566191934254938725/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=566191934254938725&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/566191934254938725'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/566191934254938725'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/03/domowa-sztuka.html' title='domowa sztuka'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-KFniffnn1PY/T0JhcUN1r2I/AAAAAAAADP8/5d5MLwoYlzw/s72-c/ilustracja.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-3878616645818811925</id><published>2012-02-23T00:45:00.001+01:00</published><updated>2012-02-23T00:45:56.021+01:00</updated><title type='text'>pa pa księżniczko ;)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-bRYLc9sk32M/T0V80GRr6CI/AAAAAAAADQY/eTSnrdz1X5c/s1600/Ksi%C4%99%C5%BCniczka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-bRYLc9sk32M/T0V80GRr6CI/AAAAAAAADQY/eTSnrdz1X5c/s200/Ksi%C4%99%C5%BCniczka.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Moja rozmowa z Gniewkiem na przedszkolnym placu zabaw:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;G: &lt;i&gt;Mamo, pobawimy się?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;M: &lt;i&gt;Oczywiście, a w co?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;G: &lt;i&gt;W rycerzy; już mam miecz &lt;/i&gt;(tu pokazuje na kawał drewna, jaki znalazł i dzierży w ręce)...&lt;br /&gt;M: &lt;i&gt;No to jeszcze potrzebujesz znaleźć księżniczkę i kilku rycerzy...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;G: &lt;i&gt;Aha&lt;/i&gt; (powiedziane z zamysłem)&lt;br /&gt;M: &lt;i&gt;A czy ja chociaż raz w życiu mogę być księżniczką?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;G: &lt;i&gt;Nie! Ty będziesz pilnować zamku, a Hania będzie księżniczką. Hania wygląda jak księżniczka. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;Co racja to racja... Kilkanaście godzin później, gdy sobie z uśmiechem przypominam całe zajście, to z ulgą przyznaję, że dobrze, iż nie zostałam mianowana smokiem ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-3878616645818811925?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/3878616645818811925/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=3878616645818811925&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3878616645818811925'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3878616645818811925'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/02/pa-pa-ksiezniczko.html' title='pa pa księżniczko ;)'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-bRYLc9sk32M/T0V80GRr6CI/AAAAAAAADQY/eTSnrdz1X5c/s72-c/Ksi%C4%99%C5%BCniczka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-5231387500531236490</id><published>2012-02-20T18:14:00.002+01:00</published><updated>2012-02-20T18:14:41.311+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z przemyśleń rodzica'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dziecko w społeczeństwie'/><title type='text'>jak uczesać emocje?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-2OpDj00snG8/TydxPNKDFQI/AAAAAAAADLM/59oNK5rfslE/s1600/emocje.gif" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="149" src="http://2.bp.blogspot.com/-2OpDj00snG8/TydxPNKDFQI/AAAAAAAADLM/59oNK5rfslE/s200/emocje.gif" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trochę powalentynkowo, a trochę z aktualnej potrzeby i na fali tego, co robimy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto nas zna lepiej, to wie, na jakim etapie obecnie jesteśmy (tak globalnie i rodzinnie). Kto nas nie zna... trudno, ten blog nie jest miejscem na takowe wynurzenia ;) Wystarczy powiedzieć, że ostatnio jednym z największych naszych wyzwań są emocje - duże i małe, przyjemne i nieprzyjemne... Jest ich zatrzęsienie. Są zawsze i to w natężeniu, które totalnie rozkłada mnie na łopatki. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na co dzień w pracy prowadzę treningi rozwojowe i wiem, że nawet dorośli, zawodowo dobrze funkcjonujący ludzie, często mają problem z nazwaniem własnych odczuć i ze świadomością siebie. Nie jest to co prawda umiejętność tajemna, ale jeśli ktoś nie ma treningu życiowego w tym obszarze, to jest co najmniej trudna. Tym bardziej mam dużo zrozumienia (w większości sytuacji) dla wybuchów moich Maluchów i zachowań, które są dla mnie trudne; a często wręcz nie do przyjęcia. Choć nie powiem, jest to dla mnie jedno z największych wyzwań: zadbać o siebie tak, by być spokojną, aby dzięki temu móc moje Szczęścia spokoju nauczyć i docelowo - na bazie tego spokoju - pozwolić Chłopakom nauczyć się siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłam zrobić "cokolwiek", aby te emocje Chłopakom pomóc uczesać. Szczerze, to nam to średnio wychodzi, bo praktyka dowodzi, że jest dokładnie tak, jak w książkach piszą - Chłopaki ze mną współpracują na każdym kroku i w każdym calu i w mig podłapują moje aktualne stany. Wychodzi z tego jedno, wielkie błędne koło. Ja uważam, że najgorsza mama, to sfrustrowana mama. Frustracji ostatnimi czasy mam sporo i reaguję na nie okropnie. Chłopaki to podłapują i robią to samo. W konsekwencji wszyscy czujemy się średnio...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czym w związku z tym, w naszej obecnej sytuacji, jest "cokolwiek", co pomaga uczesać emocje? No cóż, w pierwszej kolejności postanowiłam zadbać o siebie, bo uważam, że aby się opiekować innymi, najpierw trzeba zaopiekować się sobą (to tak, jak w samolocie, kiedy stewardesa uczy, że najpierw zakładasz maskę sobie, by później pomóc założyć ją dziecku). Stąd kilka drastycznych kroków na przestrzeni ostatnich miesięcy - bez zbędnego rozwodzenia się, mogę powiedzieć, że jest jeszcze trudniej i paradoksalnie łatwiej zarazem, bo rzeczy do tej pory niemożliwe stały się "tylko" trudne :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kolejnym kroku postanowiłam większą uwagę zwracać na emocje Chłopaków - nazywać im je tak, aby kształtowali w sobie większą świadomość siebie i budowali zasoby pod język osobisty (potrafili wskazać, co chcą, czego nie chcą i jak dokładnie się czują oraz z czego taki stan wynika). Teoretycznie robiłam to cały czas, choć jak teraz patrzę na to z boku, to mam wrażenie, że jednak w niewystarczającym stopniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego na naszych regałach znalazła swoje miejsce "uczuciowa półka". Nazwy używam roboczo głównie dla siebie ;) Są na niej zarówno aktywności dla 3,5-latka, jak i dla 20 miesięcznego Brzdąca :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pierwszej kolejności misiowa układanka dla Dobrana. Służy nam już prawie dwa lata, bo swoje początki w naszym domu miała, kiedy Gniewko był w wieku Dobrana. Jak się okazuje, na starych przyjaciół liczyć zawsze można i teraz układanka też daje radę :) Oprócz tego, że mój Maluch dopasowuje, to dodatkowo w trakcie układania mama przemyca informacje o minkach misiów i emocjach im towarzyszących. Znów robię z siebie pośmiewisko (dosłownie, bo Dobran zanosi się&amp;nbsp; śmiechem), kiedy płaczę, cieszę się, robię złe miny, piszczę z radości, rozdziawiam buzię w totalnym zdziwieniu itp. :) Po układankę sięga tez chętnie Gniewko, choć nie jest ona dla niego żadnym wyzwaniem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-7d9c22NmGJU/T0J5XRaOUfI/AAAAAAAADQM/kdFceDsH-rY/s1600/misie-ukladanka-ii.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="257" src="http://2.bp.blogspot.com/-7d9c22NmGJU/T0J5XRaOUfI/AAAAAAAADQM/kdFceDsH-rY/s400/misie-ukladanka-ii.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Oprócz misiów mieszkają u nas zdjęcia dzieci, które pokazują sobą różne emocje. W pierwszej wersji zabawa miała polegać na tym, aby tylko przeglądać zdjęcia i rozmawiać o nich. Coś w klimacie: jak się czuje ten chłopczyk, co się mogło zdarzyć, że zareagował w ten sposób, co może teraz zrobić itp. Okazało się jednak, że taka konwencja zabawy była mało wciągająca :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Nftqo6k2Eno/TyFk6NAS5AI/AAAAAAAADGI/_lNnGoE1RFM/s1600/18542165481.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-Nftqo6k2Eno/TyFk6NAS5AI/AAAAAAAADGI/_lNnGoE1RFM/s400/18542165481.jpg" width="295" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Nie ma co załamywać rąk - pomyślałam sobie - trzeba po prostu wymyślić coś ciekawszego. Wydawało mi się, że jak uzupełnię zestaw zdjęć o lusterko i dołączę do naszej zabawy odtwarzanie min ze zdjęcia, to będzie to bardziej dla moich Szczęść wciągające... Nic bardziej mylnego. Lusterko, co prawda się szybko przyjęło i świetnie, że stoi na Chłopakowej półce, bo teraz można nim puszczać świetlne zajączki zawsze, kiedy się chce ;)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-lEUX5G7n63M/TyFjnYwyAkI/AAAAAAAADFs/0ZQe3uzb_w0/s1600/18542078983.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-lEUX5G7n63M/TyFjnYwyAkI/AAAAAAAADFs/0ZQe3uzb_w0/s400/18542078983.jpg" width="341" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Is1ROFeV21Q/TyFGtjfj__I/AAAAAAAADCU/_VVeU9GeVbs/s1600/lusterko.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-Is1ROFeV21Q/TyFGtjfj__I/AAAAAAAADCU/_VVeU9GeVbs/s400/lusterko.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W końcu piracka zabawa uratowała zdjęcia (ale o tym w innym poście). Dobrze, że znalazłam kontekst, w którym zdjęcia min i rozmowa o emocjach były dla Chłopaków interesujące - Uffff ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oprócz tego pomyślałam sobie, że dobrze będzie przygotować moje Kochane Szkraby na empatyczne widzenie świata z różnych perspektyw. Trudno oczekiwać, aby trzylatek (a już tym bardziej niespełna dwulatek) potrafił wyobrazić sobie, jak ta sama sytuacja (obecnie przez niego przeżywana) wygląda z innej perspektywy - to jeszcze nie ten etap rozwoju! Cóż, nic przecież nie stoi na przeszkodzie, by szare komórki do tego przygotować ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałam nawet pomysł na grę, która tego uczy, kiedy to znalazłam gotową "zabawkę". I cieszę się, że ją znalazłam, bo sama pewnie w życiu nie zrobiłabym takiej grafiki (nie mówiąc o tym, że trudno by mi ją było znaleźć w sieci).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-pV8VgDbyFEw/TyFFypnnrII/AAAAAAAADCE/KmqwCjKU2hE/s1600/18540381059.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="296" src="http://1.bp.blogspot.com/-pV8VgDbyFEw/TyFFypnnrII/AAAAAAAADCE/KmqwCjKU2hE/s400/18540381059.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pomoc jest genialna w swojej prostocie: zawiera serię zdjęć różnych przedmiotów, a każdy przedmiot jest pokazany z pięciu różnych ujęć (z przodu, z góry, z boku, z tyłu i z dołu). Wiem, że Leonardo da Vinci, w latach chłopięcych, malował / rysował nawet najdrobniejszą "pierdółke" z 36 perspektyw, bo miał przekonanie, że w ten sposób się lepiej i dokładniej świata nauczy... Cóż, pewnie i racja ;) Ja jednak uznałam, że na nasze potrzeby i na tym etapie, pięć perspektyw to prawdziwe bogactwo. Plusem tego gotowca jest też to, że karty mają pod spodem klucz do kontroli błędów. Gniewko "nieśmiało" zaczyna po zdjęcia sięgać, choć głównie, gdy robimy to razem lub gdy go zaproszę. Jest jednak szansa, że gra się u nas przyjmie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Q_uL87benIY/TyFHxgsI4FI/AAAAAAAADDo/e_VoQ_P2jjw/s1600/18540483222.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="377" src="http://2.bp.blogspot.com/-Q_uL87benIY/TyFHxgsI4FI/AAAAAAAADDo/e_VoQ_P2jjw/s400/18540483222.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Towarzyszą nam też dwie książeczki - obie uważam za genialne dla przedszkolaka :) Genialne, jako zaproszenie do rozmowy o emocjach. I jedna, i druga wyszła spod pióra tego samego autora, tj. Grzegorza Kasdepke. Są już u nas przeszło rok, ale dopiero teraz ich lektura ma sens. Raz dlatego, że akcja każdego opowiadania dzieje się w rzeczywistości przedszkolnej, w grupie dzieci (więc teraz kontekst ten jest dla Gniewka rozpoznawalny), a dwa, że śledzenie zawartych w książeczce opowiadań wymaga jednak pewnego stopnia abstrakcji w myśleniu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-GOzVBgCxSUI/TyFGtVNszYI/AAAAAAAADCQ/7Tv173AfdP8/s1600/kocha+lubi+szanuje.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-GOzVBgCxSUI/TyFGtVNszYI/AAAAAAAADCQ/7Tv173AfdP8/s400/kocha+lubi+szanuje.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3iOP9DirstY/TyFGuky_AwI/AAAAAAAADC0/rHMbTielciA/s1600/tylko+bez+ca%25C5%2582owania.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-3iOP9DirstY/TyFGuky_AwI/AAAAAAAADC0/rHMbTielciA/s400/tylko+bez+ca%25C5%2582owania.jpg" width="306" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Przez chwilę myślałam, czy by nie urządzić Chłopakom, czegoś, co w przedszkolach nazywa się "kącikiem złości" i ma pokazywać, że są inne sposoby na rozładowanie złości, jak bicie kolegów, czy cała seria destrukcyjnych zachowań. Cały koncept polega na tym, że dzieci mają przygotowane zaciszne miejsce (u nas miał to być namiot z materacykiem w środku), w którym znajduje się koszyk z gazetami. Pokazuje się dziecku, że kiedy chce rozładować złość, może&amp;nbsp; do tego kącika podejść i drzeć gazety. Myślałam długo, na ile taki pomysł mógłby się sprawdzić w naszych domowych warunkach i zawyrokowałam, że nie ma szans. Cóż, aby "kącik złości" miał rację bytu, musiałabym drzeć gazety (tak w ramach przykładu) za każdym razem, gdy poczułabym się wyprowadzona z równowagi. Mało realna wizja jak dla mnie... A skoro sama nie mam gotowości tych gazet drzeć, to zapraszanie do takiej formy moich Szczęść uznałam za czystą hipokryzję...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęłam się jednak zastanawiać, co mogę zrobić, aby zdjąć z Chłopaków brzemię moich humorów. A takowe miewam częściej niż bym chciała. Poza tym należę do tych rodziców, którzy reagują tak jak się tego nauczyli w swoim domu (u mnie to są niestety wrzaski i bezsensowna szarpanina) i zaraz po tym, a czasem już w trakcie, a nawet na chwilę przed, robią sobie z tego powodu wyrzuty - kolejne bezsensowne zamknięte koło... :( Ech, długo by pisać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym bądź razie wyszłam z założenia, że nie warto niczego pudrować, bo będzie nieszczere i nieprawdziwe. Tymczasem jedna z moich głównych wartości, jaka towarzyszy mi w kontakcie z moimi Szczęściami, to szczerość, spójność i prawda (nawet jeśli to czasem nie jest łatwe, albo nie jest łatwe prawie zawsze...). Dlatego robię to, co robiłam już wcześniej, a mianowicie w pełnie biorę na siebie odpowiedzialność, za to, co zrobiłam, powiedziałam itp. I biorę 100% tej odpowiedzialności tak, aby nie zostawić nawet jej cienia Chłopakom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby ktoś chciał więcej na ten temat, to ja polecam książkę "Twoje kompetentne dziecko", Bardzo się cieszę, że trafiłam na nią już jakiś czas temu, bo otworzyła mi oczy na wiele zjawisk - trudnych, acz niezmiernie ważnych. Co więcej Jesper Juul daje praktyczne wskazówki i rozwiązania, co w sytuacjach patowych robić, a to było dla mnie wręcz zbawienne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Zb12blzVWgk/T0JydO9oYDI/AAAAAAAADQE/Wq6Ef5x8DLM/s1600/twoje-kompetentne-dziecko.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-Zb12blzVWgk/T0JydO9oYDI/AAAAAAAADQE/Wq6Ef5x8DLM/s400/twoje-kompetentne-dziecko.jpg" width="262" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W temacie brania na siebie odpowiedzialności za np. moje krzyki, trafiłam na jeszcze jedną pozycję, a mianowicie "Dlaczego tatuś krzyczy". Co prawda, zaraz po tym jak ją przeczytałam, zdecydowałam, że nigdy nie przeczytam jej Chłopakom, bo - chyba w sposób niezamierzony - książka przerzuca część odpowiedzialności za "ratowanie" rodzica na dziecko, a to jest ostatnia rzecz, którą ja chcę przekazać moim Szczęściom...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-42Ah3_mL7_w/TyFGuhH2jnI/AAAAAAAADCo/nmVi_jA6ft8/s1600/dlaczego+tatu%25C5%259B+krzyczy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-42Ah3_mL7_w/TyFGuhH2jnI/AAAAAAAADCo/nmVi_jA6ft8/s400/dlaczego+tatu%25C5%259B+krzyczy.jpg" width="280" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Niemniej jednak w książce znalazłam obrazową metaforę, która jak się okazało trafiła do Gniewka rewelacyjnie. Metafora dotyczy konstrukcji każdego z nas i mówi, że jesteśmy jak matrioszki. Te duże, kolorowe i dobrze widoczne są dobre, ale w każdym z nas mieszka mała matrioszka, która jest słaba, bezbronna i sfrustrowana i która nie myśli o sobie za dobrze, a która nauczyła się tego wszystkiego o sobie dawno temu, gdy ktoś ją skrzywdził. I niestety czasem ta mała matrioszka przejmuje kontrolę nad innymi, bo to co się dzieje przypomina jej sytuacje z przeszłości, kiedy czuła się źle i miała poczucie krzywdy. Dlatego teraz - kiedy sobie nie umie poradzić - ma poczucie, że musi walczyć, bronić i ranić tak, aby sama znów nie została zraniona. Jej agresja jest aktem jej słabości i niemocy i dowodem na to, że zupełnie nie umie sobie poradzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy Gniewko pracował z matrioszkami, "sprzedałam" mu tę metaforę i przez kilka następnych dni, prowadziliśmy rozmowy - inicjowane przez Gniewka - w temacie uczuć, agresji, poczucia krzywdy, niemocy itp., co dotyczyło malutkiej matrioszki, ale także pozytywnych emocji, dobra i empatii, co dotyczyło dużych matrioszek. Nie spodziewałam się, że ta metafora będzie jak okno na wszechświat wewnętrznych stanów, ale cieszę się, że tym właśnie dla Gniewka była :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-5231387500531236490?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/5231387500531236490/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=5231387500531236490&amp;isPopup=true' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5231387500531236490'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5231387500531236490'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/02/jak-uczesac-emocje.html' title='jak uczesać emocje?'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-2OpDj00snG8/TydxPNKDFQI/AAAAAAAADLM/59oNK5rfslE/s72-c/emocje.gif' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-2490525683592059157</id><published>2012-02-10T14:54:00.000+01:00</published><updated>2012-02-10T14:54:41.453+01:00</updated><title type='text'>różowe zdania</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj bardzo krótko o różowych zdaniach, czyli o pomocy w różowym materiale, która ułatwia dziecku czytanie ze zrozumieniem. Piszę o tym dzięki pełnemu zaangażowaniu kalamaji: nie dość, że przypomniała o takim rozszerzeniu pracy z dzieckiem, to jeszcze udostępniła przykład swoich zdań, aby służył, jako formatka - wielkie dzięki, Dobra Kobieto :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;A teraz krótkie wytyczne:&lt;/div&gt;&lt;ol style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;pasek o różowym tle zawiera zdanie (napisane zgodnie z wytycznymi dla różowego materiału) a po prawej stronie biały kwadrat o wymiarach 6 cm x 6 cm&lt;/li&gt;&lt;li&gt;czcionka jak zwykle Century Gothic 36&lt;/li&gt;&lt;li&gt;do każdego paska ze zdaniem robimy trzy kartoniki z obrazkami - zdjęcia przedstawiają rzeczowniki łatwe do rozpoznania; kartoniki z obrazkami mają różowe tło&lt;/li&gt;&lt;li&gt;jeden obrazkowy kartonik koresponduje z treścią zdania, a pozostałe nie (np. dla zdania "kot ma kły", mogą się pojawić kartoniki z obrazkami: kota z otwartą buzią i widocznymi zębami, samolotu i psa) &lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/7fNVot4I/formatka_-_rowe_zdania__czytan.html"&gt;Formatka udostępniona przez kalamaję jest do ściągnięcia tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-2490525683592059157?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/2490525683592059157/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=2490525683592059157&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/2490525683592059157'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/2490525683592059157'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/02/rozowe-zdania.html' title='różowe zdania'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-2590905764754288970</id><published>2012-02-08T16:08:00.001+01:00</published><updated>2012-02-09T11:21:37.873+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='montessori po polsku'/><title type='text'>różowy materiał (język)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-d3zY_9gH-BQ/TzJ40IESoOI/AAAAAAAADOw/G6eYfVy2ks4/s1600/18831088678.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-d3zY_9gH-BQ/TzJ40IESoOI/AAAAAAAADOw/G6eYfVy2ks4/s320/18831088678.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym razem post ze standardami do różowego materiału językowego. Na początek krótkie wyjaśnienie. W tym materiale posługujemy się słowami dwu- i trzyliterowymi (max). Każde ze słów użyte w różowym materiale musi być fonetyczne - jest to niezmiernie istotne! Dziecko czyta po raz pierwszy i chcemy wyeliminować z materiału wszelkie trudności tak, aby maksymalizować szansę sukcesu i budować motywację do dalszego czytania.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ponieważ fonetyka fonetyce nierówna, a w materiałach językowych montessori widać to najlepiej, dlatego jeszcze kilka wyjściowych instrukcji, jakie wyrazy się kwalifikują do różowego materiału, a jakie nie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Każde słowo w różowym materiale musi składać się z liter, jakie dziecko poznaje wcześniej (szorstki alfabet). Oznacza to np. że jeśli w danym słowie znajduje się jakikolwiek dwuznak (np. sz, cz, dź, ch itp.) to takie słowo nie ma prawa się pojawić w różowym materiale.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, że dziecko usłyszy wyraz inaczej, niż jest on zapisany (np. usłyszy "om" zamiast "ą", które w wyrazie wyjściowo jest), to też sobie ten wyraz podaruj ;) Ta zasada dotyczy wszelkich wymian w słyszeniu wynikających z opozycji spółgłoskowych (np. p-&amp;gt;b, t-&amp;gt;d, ś-&amp;gt;ź,z-&amp;gt;s, sz-&amp;gt;ż, ć-&amp;gt;dź, k-&amp;gt;g itp.; oczywiście dotyczy to wymiany w każdą stronę, a nie tylko tą zaznaczoną strzałką ;)&amp;nbsp; ).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uważajcie też na wyrazy ze zmiękczeniami typu "mi", czy "pi". Jeśli piszemy "i", ale w wymowie słychać "j", wówczas&amp;nbsp; dane słowo też nie ma prawa do różowego materiału trafić. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jedynie w różowych książeczkach (tych ostatnich, w których dziecko czyta już całe zdania) dopuszczalne są takie wyrazy, jak "jest", "nie" i "się".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A teraz już wielkim susem do standardów materiałów ;) Nota bene na poniższym zdjęciu jest błąd - jeden z wyrazów nie powinien się tu znaleźć. Potraktuj to, jak test dla swojego zrozumienia wyżej opisanych zasad :) Medal dla tego, kto błąd znajdzie ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-t_TkKngFRV8/TzJ0e8R7iQI/AAAAAAAADOg/Q_yl6UD-n4o/s1600/18830894566.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-t_TkKngFRV8/TzJ0e8R7iQI/AAAAAAAADOg/Q_yl6UD-n4o/s320/18830894566.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;RÓŻOWE OBRAZKI&amp;nbsp; (zdjęcie powyżej)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;rozmiar kartoników z obrazkami wynosi 6 cm x 6 cm&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;na każdym obrazku znajduje się zdjęcie przedmiotu (rzeczownik!); wybieraj zdjęcia, które przedstawiają dany rzeczownik w sposób jasny i wyraźny&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;w podpisach używaj tylko małych liter (czcionka Century Gothic 36)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;różowe tło dla obrazków i napisów&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/TJGWvc-u/_szablon_-_rowe_obrazki_2.html"&gt;Formatkę do tworzenia różowych obrazków możesz pobrać klikając na ten link&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-DQ27X6odBM8/TzJ3iy1yuhI/AAAAAAAADOo/t-gKrVGV-2M/s1600/18831026578.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-DQ27X6odBM8/TzJ3iy1yuhI/AAAAAAAADOo/t-gKrVGV-2M/s320/18831026578.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;RÓŻOWY ARKUSZ (zdjęcie powyżej i na początku posta)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;rozmiar wszystkich kartoników (z obrazkami i napisami) wynosi 6 cm x 6 cm&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;na każdym obrazku znajduje się zdjęcie przedmiotu (rzeczownik!); wybieraj zdjęcia, które przedstawiają dany rzeczownik w sposób jasny i wyraźny&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;w podpisach używaj tylko małych liter (czcionka Century Gothic 36)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;różowe tło dla obrazków i napisów&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/GByuf72G/formatka_-_rowy_arkusz.html"&gt;Formatka różowego arkusza znajduje się tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-tfgHJy87ufg/TzKDJO_B02I/AAAAAAAADPA/zqEfYaeEPc4/s1600/18831583699.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-tfgHJy87ufg/TzKDJO_B02I/AAAAAAAADPA/zqEfYaeEPc4/s400/18831583699.jpg" width="206" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;RÓŻOWE TAJEMNICZE PUDEŁKO (zdjęcie powyżej)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;każdy kartonik ma wymiar 7 cm x 7 cm&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;w centralnym jego miejscu umieść napis&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;czcionka Century Gothic 36&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/5Ejd-Lcp/formatka_-_rowe_tajemnicze_pud.html"&gt;Formatkę kartoników do różowego tajemniczego pudełka możesz pobrać tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-51ib67LgpBY/TzKFPXH2BBI/AAAAAAAADPI/uu990BSLH1Y/s1600/18831693969.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="210" src="http://3.bp.blogspot.com/-51ib67LgpBY/TzKFPXH2BBI/AAAAAAAADPI/uu990BSLH1Y/s320/18831693969.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;RÓŻOWE LOTTO (zdjęcie powyżej)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; tło dla obrazków i napisów jest różowe&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;zdjęcia są reprezentacjami dla rzeczowników &lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;plansza z obrazkami zawiera 12 kartoników o wymiarach 6 cm x 6 cm&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;podpisy znajdują się na kartonikach o wymiarach 5 cm x 5 cm&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;napisy w centralnym punkcie kartonika pisane czcionką Century Gothic 36 &lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/gjcvHb3h/formatka_-_rowe_lotto.html"&gt;Formatkę dla różowego lotto pobierz klikając w ten link&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-CQ8RoPW4-Ek/TzKFoTPDH4I/AAAAAAAADPQ/hYYuyQmxeys/s1600/18831716447.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-CQ8RoPW4-Ek/TzKFoTPDH4I/AAAAAAAADPQ/hYYuyQmxeys/s400/18831716447.jpg" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;RÓŻOWA LISTA WYRAZÓW (zdjęcie wyżej)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;lista składa się z 10 wyrazów pisanych na paskach jeden pod drugim&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;wymiary paska to 10 cm x 2,5 cm&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;czcionka Century Gothic 36&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/el2AVLyl/formatka_-_rowa_lista_wyrazw.html"&gt;Formatkę dla różowej listy wyrazów pobierz tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;RÓŻOWE KSIĄŻECZKI - PIERWSZE (niestety bez zdjęcia)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;książeczki zawierają pojedyncze słowa (każde słowo na oddzielnej kartce)&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;w książeczkach nie ma już żadnych obrazków&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;okładka jest różowa, a strony wewnątrz książeczki - białe&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;książeczka zawiera 10 słów&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;każda strona książki ma wymiary 10 cm x 7 cm&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;czcionka Century Gothic 36&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/Wt8AvL4e/formatka_-_pierwsze_rowe_ksiec.html"&gt;Formatkę dla różowych książeczek możesz pobrać stąd&lt;/a&gt;. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-lNl0NiknuoE/TzKHPdPWGdI/AAAAAAAADPY/jKCL89tPq38/s1600/18831801663.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-lNl0NiknuoE/TzKHPdPWGdI/AAAAAAAADPY/jKCL89tPq38/s400/18831801663.jpg" width="167" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;RÓŻOWE KSIĄŻECZKI - ZAAWANSOWANE (zdjęcie wyżej)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;okładka książki różowa, a strony białe&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wymiary książeczki zgodne z tymi w formatce&lt;/li&gt;&lt;li&gt;w każdej książce znajduje się ok 6 zdań (więcej znaczy gorzej, bo chcemy uzyskać efekt, że dziecko odczuło, iż samo skończyło - przeczytało książkę)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wszystkie zdania muszą być napisane poprawną polszczyzną&lt;/li&gt;&lt;li&gt;zdania mają być proste (jeden czasownik) i krótkie&lt;/li&gt;&lt;li&gt;na każdej kartce jedno zdanie&lt;/li&gt;&lt;li&gt; zdania muszą być napisane tak, by łatwo było zrozumieć ich znaczenie (muszą to być zdania, które mogą być użyte w codziennej rozmowie)&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/jNwdWeq7/formatka_-_rowe_ksieczki__zaaw.html"&gt;Formatkę zaawansowanych różowych książeczek pobierzesz stąd.&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-2590905764754288970?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/2590905764754288970/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=2590905764754288970&amp;isPopup=true' title='Komentarze (27)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/2590905764754288970'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/2590905764754288970'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/02/rozowy-materia-jezyk.html' title='różowy materiał (język)'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-d3zY_9gH-BQ/TzJ40IESoOI/AAAAAAAADOw/G6eYfVy2ks4/s72-c/18831088678.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>27</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-5948117916841562539</id><published>2012-02-06T20:08:00.001+01:00</published><updated>2012-02-06T20:08:20.862+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='montessori po polsku'/><title type='text'>wszelkie dopasowywanki</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bv4-S3v1WDg/Ty_NUeJWYCI/AAAAAAAADOQ/5zDI8k60D5s/s1600/P1020092.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-bv4-S3v1WDg/Ty_NUeJWYCI/AAAAAAAADOQ/5zDI8k60D5s/s320/P1020092.JPG" width="320" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Tym razem, o co zadbać tworząc wszelkie "dopasowywanki". Jak się można domyślić, "dopasowywanki", to moja nazwa robocza, a chodzi mi o wszelkie karty z grafikami wykorzystywane tak w materiale z zakresu wiedzy kosmicznej, jak i w materiałach językowych.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Na zdjęciu powyżej macie przykład kart, jakie wykorzystujemy z Chłopakami (jeszcze głównie w zabawach z Gniewkiem). Cel tych ze zdjęcia, to dopasowanie drzewa, do kwiatów i jego owoców. U nas ten zestaw jest bez oznaczeń, bo mamy dodatkowo kartę kontrolną, na której widać i drzewo, jego kwiaty, jak i jego owoce.&amp;nbsp; W materiale językowym taki format kart będzie przydatny np. do stworzenia kart antonimów, homonimów, rymów i in.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;A teraz kilka słów nt. formatu ich tworzenia:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Tak, jak w przypadku każdych innych kart, wymiar "dopasowywanek" też jest 14 cm x 14 cm.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Obowiązuje tutaj absolutny brak podpisów na kartach. Jeśli ktoś się uprze, to w ramach kontroli, może napisy umieścić z tyłu kart (te napisy są raczej dla nauczyciela, a nie dla Dziecka; co więcej, jeśli Dziecko czyta, wówczas napisy psują całość jego pracy - nie musi wówczas szukać i główkować, wystarczy, że sobie przeczyta to, co na odwrocie).&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Jeden obrazek z każdej pary jest oznaczony symbolem (np. słoneczko) w lewym, górnym rogu. W całym zestawie wykorzystujemy ten sam symbol, czyli np. cały zestaw antonimów jest oznaczony słoneczkiem, a - powiedzmy - rymy mogą być oznaczone gwiazdką.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/4yFVqZUJ/frmatka_-_karty_dopasowywanki.html"&gt;Klikając na poniższy link, możesz ściągnąć formatkę, do tworzenia "dopasowywanek".&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-5948117916841562539?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/5948117916841562539/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=5948117916841562539&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5948117916841562539'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5948117916841562539'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/02/wszelkie-dopasowywanki.html' title='wszelkie dopasowywanki'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-bv4-S3v1WDg/Ty_NUeJWYCI/AAAAAAAADOQ/5zDI8k60D5s/s72-c/P1020092.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-3702452000573248618</id><published>2012-02-06T13:50:00.000+01:00</published><updated>2012-02-06T13:50:07.426+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='montessori po polsku'/><title type='text'>karty naukowe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bMeBulfMC80/Ty_LbYKVjDI/AAAAAAAADOI/X0cMab7eVMc/s1600/P1020091.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-bMeBulfMC80/Ty_LbYKVjDI/AAAAAAAADOI/X0cMab7eVMc/s320/P1020091.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Następny standard do materiałów montessoriańskich - tym razem mowa o kartach naukowych (przez niektórych są one nazywane "nomenklaturowymi"). Karty naukowe też służą do poszerzania słownictwa Dziecka. W odróżnieniu jednak od kart do lekcji trójstopniowej wszystkie karty naukowe z danego zestawu przedstawiają ten sam obiekt oraz jego poszczególne części, np. części liścia, czy śmigłowca.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz kilka słów o formacie kart naukowych:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak, jak w przypadku wszystkich innych kart, wymiary kart naukowych to 14 cm x 14 cm&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Czcionka używana do podpisów, to  Century Gothic 36 (mniejsza czcionka jest dopuszczalna, jeśli całość  napisu nie zmieści się w przeznaczonym dla niego obszarze)&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podpisy  są wyśrodkowane na pasku o wymiarach 2,5 cm x 10 cm (max 14 cm długości  tak, aby pasek był maksymalnie tak długi, jak cała karta)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszej karcie widnieje wizerunek całego obiektu, (np. statek). Ten wizerunek jest kolorowy - kolory muszą oddawać rzeczywistość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na kolejnych kartach znajduje się ten sam obiekt, co na karcie #1. Obiekt ten wygląda identycznie, tym razem jednak jest czarno-biały, a czerwonym kolorem ma zaznaczoną konkretną część (taką samą, jak na opisie pod daną kartą), np. czarno-biały statek z pomalowanym na czerwono kadłubem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dopuszczalne jest tworzenie zestawu kart naukowych, w których kolejne karty są czarno-białe (bez pokolorowanych na czerwono części obiektu) pod warunkiem, że pod każdą kartą autor umieści opis umożliwiający użytkownikom&amp;nbsp; odnalezienie tej części i późniejsze, własnoręczne pokolorowanie jej na czerwono (już po wydrukowaniu kart).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tematyka kart naukowych (a co za tym idzie, wybrany obiekt) może być rozmaita - zależy od Waszych potrzeb i zainteresowań Waszych Dzieci ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/BQo3Nzsj/formatka_do_kart_naukowych.html"&gt;Klikając tutaj możesz ściągnąć formatkę do kart naukowych&lt;/a&gt;. &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-3702452000573248618?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/3702452000573248618/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=3702452000573248618&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3702452000573248618'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3702452000573248618'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/02/karty-naukowe.html' title='karty naukowe'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-bMeBulfMC80/Ty_LbYKVjDI/AAAAAAAADOI/X0cMab7eVMc/s72-c/P1020091.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-2177639368359986105</id><published>2012-02-05T13:57:00.004+01:00</published><updated>2012-02-05T23:18:58.753+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='montessori po polsku'/><title type='text'>karty do lekcji trójstopniowej</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-H67jrtod6tA/TyFBGSzVxhI/AAAAAAAADBo/nLO1JgcYoZM/s1600/18540166014.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/-H67jrtod6tA/TyFBGSzVxhI/AAAAAAAADBo/nLO1JgcYoZM/s200/18540166014.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwszy z serii postów o standardach materiałów montessori. Wybaczcie, jeśli będzie lekko lapidarny, ale zależy mi na szybkim opisaniu jak największej liczby standardów dla naszych materiałów :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Karty do lekcji trójstopniowej służą głównie rozwijaniu słownictwa dziecka i - jak sama nazwa wskazuje - są podstawą lekcji trójstopniowej. Nie będę lekcji tutaj opisywać, szczególnie, że &lt;a href="http://wczesnaedukacjaantkaikuby.blogspot.com/2011/07/lekcja-trojstopniowa-teoria-i-praktyka.html"&gt;możecie ją podejrzeć u Ewy&lt;/a&gt; :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym razem o tym, jak mają być wykonane.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie karty tworzymy w formacie 14 cm x 14 cm&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wizerunki umieszczone na kartach muszą być jak najbardziej realne (najlepsze są dobrej jakości zdjęcia lub grafiki wiernie oddające rzeczywistość)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Czcionka używana do podpisów, to Century Gothic 36 (mniejsza czcionka jest dopuszczalna, jeśli całość napisu nie zmieści się w przeznaczonym dla niego obszarze).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podpisy są wyśrodkowane na pasku o wymiarach 2,5 cm x 10 cm (max 14 cm długości tak, aby pasek był maksymalnie tak długi, jak cała karta)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tematyka kart do lekcji trójstopniowej może być rozmaita - zależy od Waszych potrzeb i zainteresowań Waszych Dzieci :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/7Va3meJY/formatka_do_kart_lekcji_trjsto.html"&gt;Klikając tutaj możesz ściągnąć formatkę do kart lekcji trójstopniowej.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 18.0pt; mso-list: l0 level1 lfo1; tab-stops: list 18.0pt; text-indent: -18.0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Century Gothic&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 14pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font: 7pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Century Gothic&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 14pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-2177639368359986105?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/2177639368359986105/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=2177639368359986105&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/2177639368359986105'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/2177639368359986105'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/02/karty-do-lekcji-trojstopniowej.html' title='karty do lekcji trójstopniowej'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-H67jrtod6tA/TyFBGSzVxhI/AAAAAAAADBo/nLO1JgcYoZM/s72-c/18540166014.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-4767820823503024139</id><published>2012-02-04T17:15:00.001+01:00</published><updated>2012-02-05T13:22:53.229+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='montessori po polsku'/><title type='text'>montessori po polsku 3-6</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-2wXubBX1x94/Ty1A2dBPPWI/AAAAAAAADNc/mBCuIAuTxrs/s1600/wspolpraca2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-2wXubBX1x94/Ty1A2dBPPWI/AAAAAAAADNc/mBCuIAuTxrs/s320/wspolpraca2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Przeglądam kolejny montessoriański album i uderza mnie fakt, jak wiele materiałów jest potrzebnych (i jak wiele trzeba wykonać własnoręcznie!), aby pomóc Dziecku rozwinąć skrzydła. Jest to dla mnie szczególnie istotne, bo moim Maluchom w domu wprowadzam pomoce i zależy mi na tym, aby otoczenie, w jakim działają było bogate w stymulujący materiał. W praktyce oznacza to, że im te materiały samodzielnie przygotowuję (a to trwa i wymaga dużeeeeeego samozaparcia). &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wkurzam się jednak, że wiele rzeczy, które robię, to tak naprawdę robota głupiego!&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Po pierwsze jest tego tyle, że zanim skończę całość materiału potrzebnego przedszkolakowi, mój przedszkolak "właśnie" skończy szkołę średnią.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;Po drugie, obecnie w Polsce są już setki ludzi, którzy mają przeszkolenie Montessori i każda z tych osób we własnym zakresie dzierga materiały (pewnie wymienia się nimi w wąskim gronie, np. pomiędzy ludźmi z własnego kursu). To wszystko byłoby OK, gdyby nie fakt, że ja obecnie robię części żaglowca (tak w ramach fascynacji piratami) i kończę zestaw ssaków żyjących w Polsce, a pewnie już kilkadziesiąt osób (i to dawno temu!), dla siebie i dzieci, z którymi pracuje, wykonało takie karty. Po prostu strata czasu! Mogłabym teraz robić inne karty (takie, których jeszcze nikt nie stworzył) i wymienić się nimi z ludźmi, a dostać w zamian te, które obecnie moich Chłopaków kręcą i są nam na półkach potrzebne :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Im dłużej o tym myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że polskiemu środowisku Montessori przydałby się taki internetowy portal do wymiany plików z materiałami. Tak, abyśmy wszyscy mogli na tym skorzystać (a najwięcej nasze Dzieci!) i iść naprzód zamiast dreptać bezsensownie w miejscu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja się podzielę tym, co zrobiłam. Ty dodasz do tego swoją pracę. Dołączą się kolejne osoby i w mig stworzymy bazę materiałów polskojęzycznych - co jest szczególnie istotne przy materiałach z języka i kultury (bo np. materiał matematyczny i sensoryczny jest taki sam w kazdym języku i sporo gotowców w sieci znaleźć już można).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tyle zaoszczędzonego czasu&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I takie bogactwo materiałów (pisząc "bogactwo" mam na myśli zarówno ilość, jakość, jak i różnorodność).&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No cóż, skoro do tej pory nie ma takiego - ogólnodostępnego - miejsca, postanowiłam wziąć byka za rogi i stworzyłam grupę jahoo, której celem jest zrzeszyć polskich montessrian. Tych, którzy tworzą materiały, chcą się nimi dzielić i chętnie skorzystają z materiałów zrobionych przez inne osoby.&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Ta platforma wymiany montessoriańskich materiałów nazywa się&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;"&lt;b&gt;montessori po polsku (3-6)&lt;/b&gt;"&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;i możesz się do niej zapisać i w niej udzielać wchodząc na stronę:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://groups.yahoo.com/group/mpp36/"&gt;http://groups.yahoo.com/group/mpp36/&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obecnie w plikach grupy umieściłam już cały &lt;b&gt;materiał sensoryczny&lt;/b&gt; (oczywiście ten, który się dał zrobić papierowo, gdyż jak się pewnie domyślasz to platforma wymiany plików z materiałami).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli dasz mi kilka dni, to chętnie uzupełnię zasoby naszej grupy o papierowe (do druku) &lt;b&gt;materiały matematyczne&lt;/b&gt;. Obecnie zgromadziłam ich już tyle, że zaspakajają potrzeby prawie całego albumu matematycznego (3-6).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Umieściłam też na naszej platformie wymiany montessoriańskich materiałów tworzone przeze mnie karty naukowe i karty do lekcji trójstopniowej. Ich próbki miałeś już okazję oglądać, jeśli wchodziłeś na stronę "&lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/01/materiay-dla-ciebie.html"&gt;materiały dla Ciebie&lt;/a&gt;".&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niemniej jednak cały obszar językowy i kulturowy czeka na zaangażowanych montessorian, którzy chętnie przygotują polskojęzyczne materiały i się nimi podzielą - mam szczerą nadzieję, że jesteś jednym z nich i już nie mogę się doczekać naszych przyszłych "wymian"! :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście dla swoich dzieci mogę stworzyć pojedyncze materiały językowe. Pisze pojedyncze, bo nawet jeśli stworzę cały różowy, niebieski i zielony materiał, to efektów mojej pracy będzie za mało! :( Szczególnie w obszarze języka dziecko potrzebuje muuuuuuultum kart, arkuszy, lotto, tajemniczych pudełek i książeczek oraz jeszcze raz książeczek. Im więcej, tym lepiej, bo wówczas maksymalizujemy szansę sukcesu i frajdę z czytania (z perspektywy dziecka dużo lepiej jest, jeśli ma na półce 23 niebieskie książeczki i może sobie wybrać temat, niż kiedy ma ich 4 i akurat żadna z nich go nie ciekawi...).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Cóż, chyba tyle mojego pisania. Teraz jest moment na Twoją decyzję - wchodzisz w tę inicjatywę, czy nie?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;dalszej części tekstu nie czytaj, jeśli Twoja odpowiedź brzmi "nie"&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Jeśli tak, to już się ogromnie cieszę :D i na fali tej radości potrzebuję Ci powiedzieć kilka dodatkowych rzeczy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po pierwsze zależy mi na tym, abyś mi pomógł rozpropagować ideę wymiany materiałów, a co za tym idzie grupę "montessori po polsku (3-6)". Jeśli prowadzisz bloga, to zamieść logo grupy na swoim blogu wraz z linkiem do tego posta lub strony grupy. Będę bardzo wdzięczna, bo to nam pozwoli wzmocnić szeregi i wypracować takie materiały, które naszym Dzieciom będą najbardziej potrzebne :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W tym temacie jedna uwaga: zablokowałam możliwość kopiowania zdjęć z tego bloga, gdyż pojawiały się przypadki, w ramach któryś ktoś bezczelnie wykorzystywał zdjęcia moich Dzieci. Z tego też powodu nie odblokuję możliwości kopiowania treści bloga i zdjęć moich Maluchów. Chętnie jednak prześlę Ci grafikę loga mpp36 tak, abyś na swoim blogu mógł ją zamieścić. Po prostu napisz do mnie na adres m_czyzyk@o2.pl lub zostaw komentarz pod tym artykułem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po drugie, zdaję sobie sprawę z tego, że wiele osób, które zafascynowały się montessori i stosują tę filozofię w kontakcie ze swoimi dziećmi, wcale nie ma formalnego przeszkolenia z metody. Pewnie korzystają z materiałów znalezionych w sieci lub tworzą swoje na wzór tych znalezionych w sieci (sama też tak przez długi czas robiłam). Okazuje się natomiast, że polskie środowisko montessori ma swoje standardy materiałów (wielkość, czcionki, wymiary, kolejność itp.) i są one różne od tych, jakie można znaleźć w necie :( Dlatego, jeśli nie masz polskiego przeszkolenia z zakresu edukacji montessori i nie znasz tych standardów, a chcesz uczestniczyć w wymianie montessoriańskich materiałów, to ja Cię bardzo serdecznie witam w naszym gronie :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zanim jednak stworzysz konkretny materiał, zapoznaj się proszę z formatkami, które (częściowo, bo jeszcze nie wszystkie udało mi się uzupełnić) umieściłam w plikach grupy "montessori po polsku (3-6)". Napisz też do mnie (m_czyzyk@o2.pl), że potrzebujesz informacji na temat standardów wykonania materiałów. W mailu zwrotnym prześlę Ci standard i formatki oraz propozycję materiałów, które możesz stworzyć w pierwszej kolejności tak, aby nasza baza wymiany była coraz bogatsza :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Już nie mogę się doczekać naszej współpracy i zadowolonych min naszych Maluchów :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uzupełnienie z dnia 5 lutego 2012r:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kochani, nawet nie wiecie, jak się cieszę pozytywnym odzewem i Waszymi mailami. Ponieważ w ciągu jednego dnia dostałam ich już zatrzęsieni (juuupiiii!) :) to zmieniam lekko koncepcję ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oprócz tego, że opisane standardy do materiałów zamieszczę na &lt;a href="http://groups.yahoo.com/group/mpp36/"&gt;grupie mpp36 &lt;/a&gt;to jeszcze umieszczę je na tym blogu, aby były łatwiej dostępne dla każdego, kto chce uczestniczyć w inicjatywie wymiany materiałów :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-4767820823503024139?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/4767820823503024139/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=4767820823503024139&amp;isPopup=true' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/4767820823503024139'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/4767820823503024139'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/02/montessori-po-polsku-3-6.html' title='montessori po polsku 3-6'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-2wXubBX1x94/Ty1A2dBPPWI/AAAAAAAADNc/mBCuIAuTxrs/s72-c/wspolpraca2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-3406699232000559789</id><published>2012-02-04T14:38:00.000+01:00</published><updated>2012-02-04T14:38:31.052+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wczesne czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ćwiczenia praktycznego życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zwierzęta'/><title type='text'>skrzydlaci przyjaciele</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-D1KXmkSw6FY/TyFqdVLAtxI/AAAAAAAADGc/wQjoPxREMLk/s1600/18542543092.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-D1KXmkSw6FY/TyFqdVLAtxI/AAAAAAAADGc/wQjoPxREMLk/s400/18542543092.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiem czy kiedykolwiek karmiliście ptaki - my i owszem :) A odkąd je karmimy, to mam przekonanie, że to ja bardziej potrzebuję ptaków (żeby je np. Maluchom pokazać i mieć dobry punkt zaczepienia do ptasich zabaw), aniżeli one mnie ;) Cokolwiek by nie powiedzieć karmienie ptaków spełniło swoją funkcję i moje Szczęścia są w niebowzięte - każde oczywiście na swój sposób ;) Ten artykuł jest swego rodzaju podsumowaniem tego, co nam towarzyszy w ramach opierzonego tematu :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;ĆWICZENIA PRAKTYCZNEGO ŻYCIA&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od kilku tygodni praktyczne ptasie aktywności są ulubionym zajęciem Dobrana. W naszym otoczeniu znalazły swoje miejsce trzy punkty karmienia ptaków - wszystkie trzy są regularnie okupywane przez moje najmłodsze Kochanie :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_RApKfFj2mk/Ty0xO-NTInI/AAAAAAAADNQ/LPlsX_sa-tc/s1600/18747065145.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-_RApKfFj2mk/Ty0xO-NTInI/AAAAAAAADNQ/LPlsX_sa-tc/s400/18747065145.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W pierwszej kolejności Dobran sprawdza, czy nie trzeba czasem ptakom dosypać ziarna do karmnika. Karmnik (jak widać na zdjęciu) jest wiszący i u nas wisi na balustradzie balkonowej, więc przez okno w pokoju Chłopaków widać doskonale, na ile trzeba uzupełnić ptasie zapasy ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-S5yQcS_jIXk/TySj3dBZU7I/AAAAAAAADHE/lL6fC4CDipA/s1600/18607337465.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-S5yQcS_jIXk/TySj3dBZU7I/AAAAAAAADHE/lL6fC4CDipA/s400/18607337465.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moje najmniejsze Szczęście dzielnie przesypuje ziarno z pojemnika do karmika i robi to megawytrwale, bo aż do momenty, kiedy do krawędzi karmnika zostaje jakiś centymetr... Wówczas następuje moment, którego ja nie znoszę, a Dobran uwielbia - Maluch nabiera kolejną łyżkę ziarna i z rozmachem rozsypuje je po podłodze. Mamy już z tego rytuał, w ramach którego Dobran rozsypuje tych łyżek czasem dwie, a czasem trzy, po czym zadowolony i uśmiechnięty odchodzi od stolika, idzie po miotłę i zamiata. W praktyce oczywiście wmiata ziarno pod półki i na dywan, odkłada miotłę i z wielce zadowoloną miną wraca żebyśmy razem zamknęli karmnik i powiesili go na balustradzie. Po całej akcji ja sprzątam wszystkie ziarenka (pal licho groch, czy kukurydzę, ale proso, albo siemię lniane we włochatym dywanie...), zagryzam zęby i tłumaczę sobie, że tak miało być, że to taki etap i że przecież Maluch musi mieć możliwość ćwiczeń, aby zamiatanie opanować i w końcu super, że sprawia mu to tyle przyjemności i przecież sama taką aktywność dla nich przygotowałam, więc liczyłam się z bałaganem i... wszystko świetnie, tylko te parszywe maciupkie ziarenka ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-l9HCTi2wIl4/TyxfANVdpoI/AAAAAAAADME/CS1gIa3AXPg/s1600/18735936554.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="368" src="http://2.bp.blogspot.com/-l9HCTi2wIl4/TyxfANVdpoI/AAAAAAAADME/CS1gIa3AXPg/s400/18735936554.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejna - niezaplanowana wcześniej, ale niezmiernie radosna dla Dobrana aktywność - polega na karmieniu bażanta. Tak, właśnie bażanta :D Ptak nas sobie upodobał i regularnie do nas przylatuje głośno i niezdarnie trzepocząc skrzydłami. Jak zauważyliśmy, że mamy tak znamienitego gościa, to zaczęliśmy go dokarmiać i teraz jest u nas codziennie :) Jak widać powyżej "stacja karmienia bażanta" jest w swojej formie wręcz ascetyczna i aż czasem trudno uwierzyć, że sprawia tak dużą radość - Dobranka najbardziej kręci zanurzenie całych dłoni w pszenicę, mieszanie w niej i wyławianie kąsków :) Możliwe, że nie widać na zdjęciu, że większość karmy stanowi pszenica, bo po przemieszaniu chleb ląduje zawsze na wierzchu ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dodatkowo - już bardzo długo - żyją z nami papugi. One też dostarczają nam wiele, zróżnicowanej radości... i nie mówię absolutnie o skrzeczeniu bladym świtem i budzeniu domowników ;) Papugi można karmić - i w tym temacie Dobran też jest orędownikiem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Ehse-vEM9Lg/TyxePy56qXI/AAAAAAAADL8/Jg0Ch5F6ZCU/s1600/18735878696.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="262" src="http://1.bp.blogspot.com/-Ehse-vEM9Lg/TyxePy56qXI/AAAAAAAADL8/Jg0Ch5F6ZCU/s400/18735878696.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Można je poić.&amp;nbsp;Można dla nich siać i hodować trawkę (w celu urozmaicenia diety). A nawet - dbając o zróżnicowaną dietę - można papugi także poczęstować jabłkiem lub marchewką ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-xAC9dzBNgyw/TyxgNQegJ5I/AAAAAAAADMM/yC9vFGsLU_I/s1600/18736033963.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://2.bp.blogspot.com/-xAC9dzBNgyw/TyxgNQegJ5I/AAAAAAAADMM/yC9vFGsLU_I/s400/18736033963.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;JĘZYK&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W obszarze językowym ptaki też nam się bardzo przysłużyły. Po pierwsze z Gniewkiem bawimy się &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/01/materiay-dla-ciebie.html"&gt;kartami do lekcji trójstopniowej&lt;/a&gt; (ponieważ w zestawie zrobiłam ich baaaaardzo dużo, więc na ten moment przygotowałam w koszyku jedynie te ptaki, które mamy szansę&amp;nbsp; - mniejszą lub większą - obserwować przy karmniku lub na spacerze).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-H67jrtod6tA/TyFBGSzVxhI/AAAAAAAADBo/nLO1JgcYoZM/s1600/18540166014.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-H67jrtod6tA/TyFBGSzVxhI/AAAAAAAADBo/nLO1JgcYoZM/s400/18540166014.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poza tym utwierdzam się w przekonaniu, że standardowa lekcja trójstopniowa jest po prostu nie do wykonania z moim Starszakiem (przynajmniej przeze mnie). Gniewko za każdym razem przejmuje inicjatywę (co akurat lubię i wzmacniam) i wprowadza swoje innowacje, np. lekcja trójstopniowa z bryłami, to zawsze jest zabawa w chowanego, a praca z ptasimi kartami jest zabawą w listonosza (karty to wiadomości z konkretnymi ptakami). Co więcej drugi etap lekcji trójstopniowej u nas wygląda zupełnie inaczej - to nie ja daję zadania, tylko Gniewko (ja je oczywiście muszę wykonać...). Mój Spryciarz szybko wykombinował, że delegowanie zadań mu bardziej pasuje i teraz drugi etap naszej lekcji trójstopniowej wygląda tak:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G: &lt;i&gt;Mamo, a jaki ptak jest na tej wiadomości?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;M: &lt;i&gt;To jest jer.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G:&amp;nbsp; &lt;i&gt;To ogrzej jera od lampy, tylko musisz go podnieść bardzo wysoko.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;M: [oczywiście ogrzewa...]&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;G: &lt;i&gt;A ten jak się nazywa?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;M: &lt;i&gt;Gil&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G: &lt;i&gt;To teraz ja Ci prześlę wiadomość z gilem tą dziurą, a ty musisz ją złapać.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;itd. a ja nigdy nie wiem, co mnie czeka ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejne karty które nam językowo służą, to ptasie karty naukowe. Robiłam je jeszcze, kiedy nie wiedziałam, że muszą być w wymiarach 14 cm x 14 cm i monojęzyczne (nasze mają nazwy polskie, angielskie i hiszpańskie, bo chciałam sobie zaoszczędzić roboty). Okazuje się, iż się dobrze złożyło, że akurat takie fo pa na metodzie popełniłam: po lekturze książeczek Gniewko sobie dobrze radził z morfologią ptaka po polsku, więc tymi kartami bawiliśmy się po angielsku i hiszpańsku. Jak widać nie ma tego złego, co by nie wyszło na takie sobie ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LSRaif9khQw/TyFAvNbFTFI/AAAAAAAADBc/bYRpJWq8HnI/s1600/18540149622.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-LSRaif9khQw/TyFAvNbFTFI/AAAAAAAADBc/bYRpJWq8HnI/s400/18540149622.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W obszarze języka muszę przyznać, że ptaki też podały mi pomocną dłoń w sposób, którego się zupełnie nie spodziewałam. Po pierwsze odkąd się dowiedziałam, że zgodnie z metodą powinnam robić minimum 20 gier językowych dziennie, aby kształtować słuch fonemowy i kompleksowo przygotowywać trzylatka do czytania, "katowałam" Gniewka zagadkami typu "a jaki dźwięk słychać na początku wyrazu...". Piszę katowałam, bo już po kilku Gniewko ostentacyjnie dawał znać, że zagadek nie chce i nie będzie się w nie bawił... Cóż było robić - odpuściłam. Aż tu nagle, z nieoczekiwaną pomocą przyszedł mi ten atlas (kupiony na przecenie w jakimś hiperze za niecałe 3 zł):&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-sJCU2auwFQc/TyFGt0_c5ZI/AAAAAAAADCc/rAVMC48tMys/s1600/ilustrowany-atlas-ptakow_0_b.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-sJCU2auwFQc/TyFGt0_c5ZI/AAAAAAAADCc/rAVMC48tMys/s400/ilustrowany-atlas-ptakow_0_b.jpg" width="245" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy go kupowałam kierowałam się ceną, impulsem, faktem że zaczęliśmy się ptakami interesować i myślą, że może stanowić ciekawe rozszerzenie dla kart do lekcji trójstopniowej. Tymczasem największym plusem atlasu okazała się alfabetyczna organizacja ptaków. Gniewko, kiedy się zainteresował jakimś skrzydlatym bohaterem, brał kartę z jego wizerunkiem i pytał np. co ten ptak zjada, albo gdzie mieszka itp. Wówczas braliśmy atlas i ja mówiłam coś w stylu "OK, potrzebujemy tylko go znaleźć w książeczce, aby się tego wszystkiego dowiedzieć. Jaki dźwięk słychać na początku wyrazu bbbbb-ogatka?". Gniewko odpowiadał mniej lub bardziej trafnie i szukaliśmy. Szukanie było kolejną okazją do ćwiczeń w słyszeniu początkowych dźwięków, bo przecież trzeba było sprawdzić, w którą stronę atlasu mamy się kierować, więc testowaliśmy słyszenie początkowych dźwięków w nazwie każdego ptaka, który widniał na stronach otwieranych przez Gniewka. Tym sposobem dziennie robiliśmy pewnie kilkadziesiąt gier więcej niż obowiązkowe 20 i po prostu zadziałało. Tydzień później Gniewko bezbłędnie nazywał początkowe dźwięki w każdym zadanym wyrazie. Z niedowierzaniem ściągnęłam z kilku chomików obrazkowe badanie słuchu fonematycznego Ireny Styczek i zaproponowałam Gniewkowi jako zabawę. Bezbłędnie pokazał wszystko już za pierwszym razem! Lekko zawahał się tylko przy parze bąki-pąki. Co więcej przez następne kilka dni chciał, abyśmy się tym testem bawili ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obserwując dalszy rozwój sytuacji zaczynam się przekonywać do nauczania języka po montessoriańsku (do tej pory szłam w sylaby lub czytanie globalne, bo w systemie montessori przerażał mnie ogrom pracy, jaki trzeba wykonać, aby wszystko zagrało - po prostu lenistwo wzięło górę). A tymczasem na kursie usłyszałam, że nie wolno wprowadzać liter zanim dziecko nie będzie słyszało i odróżniało ich dźwięków (słuch fonemowy jest tu podstawą i testem początkowym). "E tam" pomyślałam sobie, choć trochę mnie zastanawiał "opór" Gniewka w obszarze literkowo-sylabowym. I co? Jak tylko Gniewko zaczął słyszeć, to sam sięgnął po litery - w formie nazywanej, jak i pisanej :) Oczywiście nie ma mowy, aby coś było podręcznikowo... Od czasu do czasu Gniewko sięga po nasz zamiennik szorstkich liter (nasze są grawerowane, a wyżłobienia też dają odczucie sensoryczne), jednak sam - podczas wspólnych zakupów - wypatrzył sobie na półce książeczki z literkami i teraz potrafi zasiąść do wybranych przez siebie pozycji nawet na całą godzinę ;) Pierwsza z nich, to "Ucz się z nami. Litery", gdzie pan sowa (znów te ptaki!) zaprasza przyjaciół ze stumilowego lasu na przyjęcie niespodziankę. Prostej fabule towarzyszą literki (i to w większości pisane) oraz szlaczki w różnych konfiguracjach.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-PSLrcuO1PMY/TyXsOb0zLII/AAAAAAAADKc/p_byUpweurE/s1600/177880.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-PSLrcuO1PMY/TyXsOb0zLII/AAAAAAAADKc/p_byUpweurE/s400/177880.jpg" width="282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejna to zmazywalny zeszyt (my go ścieramy zwykłą wilgotną chusteczką), w którym bez końca można ćwiczyć pisanie wielkich i małych liter. Ta pozycja już z ptakami niewiele ma wspólnego, za to jest wyborem Gniewka i jako taka wiedzie prym :) &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4gpxLtn2bCo/TyxhFUwkAFI/AAAAAAAADMs/eDWPBaRUGdk/s1600/18736099070.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="298" src="http://3.bp.blogspot.com/-4gpxLtn2bCo/TyxhFUwkAFI/AAAAAAAADMs/eDWPBaRUGdk/s400/18736099070.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;WIEDZA KOSMICZNA&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W tym obszarze ograniczyliśmy się do książek o ptakach. Najchętniej Gniewko ściągał z półki ptasią encyklopedię z postaciami z Disneya... Swoją drogą chyba się przeproszę z Disneyem i zacznę kombinować, jak można jego bohaterów zaprząc u nas do roboty ;) bo efekty ich pracy są świetne :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FBet7bJyoHs/TyFGuANwoaI/AAAAAAAADCY/AVjeYKPGB-o/s1600/ptaki+disney.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-FBet7bJyoHs/TyFGuANwoaI/AAAAAAAADCY/AVjeYKPGB-o/s400/ptaki+disney.jpg" width="296" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tyle, co się u nas zimowo w temacie ptaków dzieje. Ponieważ temat cieszy się zainteresowaniem, więc zostaje u nas na półkach i tylko będzie ewoluował wraz z cieplejszą porą. Już teraz myślę o tym, by wiosną zaproponować Chłopakom kontynuację związaną z naturalnie zachodzącymi zmianami w przyrodzie. Dlatego w najbliższym czasie czekają nas:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;zabawy z ptasimi piórami tak, aby przyjrzeć się ich budowie i funkcji (strasznie żałuję, że kilka miesięcy temu wyrzuciłam rozwaloną poduszkę z pierzem...) &lt;/li&gt;&lt;li&gt;budowanie gniazd i (mam nadzieję) zakładanie skrzynek lęgowych&amp;nbsp; (a przy okazji cykl rozwojowy ptaka)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;zabawy z jajkami (pewnie żywcem je &lt;a href="http://frajdap.blogspot.com/2011/11/jajkologia.html?utm_source=feedburner&amp;amp;utm_medium=feed&amp;amp;utm_campaign=Feed%3A+FrajdaPrzyrodnika+%28Frajda+Przyrodnika%29"&gt;ściągniemy od Frajdy&lt;/a&gt; :) )&lt;/li&gt;&lt;li&gt;dopasowywanie ptasich treli do wizerunku ptaka - to tak w temacie ptasich godów (najpierw musimy jeszcze trochę popracować z kartami, a później z dźwiękami, aby ta zabawa miała sens, ale wszystko przed nami)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;a jeśli mnie ogarnie ułańska fantazja, to może nawet w okolicach Wielkiejnocy wyhodujemy kurczaka ;) &lt;/li&gt;&lt;li&gt;możliwe też, że się zdecydujemy na puzzle (piszę "możliwe", bo musimy się w nie najpierw zaopatrzyć); jeśli pójdziemy w tym kierunku, to czekają nas takie zakupy:&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vCyVFM5gauo/TyX2bNNfpaI/AAAAAAAADLE/c3OhVC3185c/s1600/17027.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-vCyVFM5gauo/TyX2bNNfpaI/AAAAAAAADLE/c3OhVC3185c/s400/17027.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-9fxUWbdm_a4/TyxgvXwgvlI/AAAAAAAADMU/3xySt9N7oig/s1600/18736080726.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="309" src="http://1.bp.blogspot.com/-9fxUWbdm_a4/TyxgvXwgvlI/AAAAAAAADMU/3xySt9N7oig/s400/18736080726.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-F_wS4WJb5i8/TyX0wz6cxTI/AAAAAAAADK0/_4j6OkGXZKc/s1600/t-beleduc-puzzle-warstwowe-kaczka-17027.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-3406699232000559789?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/3406699232000559789/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=3406699232000559789&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3406699232000559789'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3406699232000559789'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/02/skrzydlaci-przyjaciele.html' title='skrzydlaci przyjaciele'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-D1KXmkSw6FY/TyFqdVLAtxI/AAAAAAAADGc/wQjoPxREMLk/s72-c/18542543092.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-5262888650529277722</id><published>2012-02-03T23:10:00.000+01:00</published><updated>2012-02-03T23:10:28.479+01:00</updated><title type='text'>braterska miłość :D</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-g8gulVswCFM/TyxaNg8CdwI/AAAAAAAADL0/BF7I8mI7Jwo/s1600/18735555635.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="286" src="http://2.bp.blogspot.com/-g8gulVswCFM/TyxaNg8CdwI/AAAAAAAADL0/BF7I8mI7Jwo/s400/18735555635.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;czyli czego ja nie zrobię, by się upodobnić do Brata ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gniewko musi mieć butlę, jak Dobran, a Dobran musi wypić swoją koniecznie obok Gniewka i to w takiej samej pozycji jak starszy brat (co akurat starszakowi nie zawsze się podoba, ale cóż...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-5262888650529277722?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/5262888650529277722/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=5262888650529277722&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5262888650529277722'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5262888650529277722'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/02/braterska-miosc-d.html' title='braterska miłość :D'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-g8gulVswCFM/TyxaNg8CdwI/AAAAAAAADL0/BF7I8mI7Jwo/s72-c/18735555635.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-5271134732819899840</id><published>2012-02-02T11:44:00.000+01:00</published><updated>2012-02-03T12:31:50.479+01:00</updated><title type='text'>kalendarz na luty - instrukcja obsługi ;)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-tMyx7B0SUXo/Typom0pdDAI/AAAAAAAADLU/6tdpI_MBkxk/s1600/kalendarz.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-tMyx7B0SUXo/Typom0pdDAI/AAAAAAAADLU/6tdpI_MBkxk/s200/kalendarz.gif" width="165" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym razem dla tych, którzy skorzystali z naszych kart kalendarzowych i napisali, że mają problem z rozpoznaniem niektórych gatunków... Poniżej przedstawiam listę wraz z różnicami (my przyporządkowujemy samca do samicy i rozmawiamy o tym, czym się między sobą różnią):&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;antylopa szabloroga - tylko samce są czarne i mają zakrzywione na końcach rogi&lt;/li&gt;&lt;li&gt;bażant (kolorystyka)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;bielinek kapustnik - tylko samice mają czarne plamy na skrzydłach&lt;/li&gt;&lt;li&gt;cietrzew - kolorystyka i kształt ogona&lt;/li&gt;&lt;li&gt;gil - samce mają czerwone brzuszki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;goryl - samiec jest zdecydowanie większy; dodatkowo samiec alfa ma siwą pręgę wiodącą przez grzbiet&lt;/li&gt;&lt;li&gt;gupik - kolorystyka i kształt ogona&lt;/li&gt;&lt;li&gt;indyk - kolorystyka, ogon i korale&lt;/li&gt;&lt;li&gt;jeleń - samce mają poroża&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kaczka lodówka - kolor upierzenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kaczka krzyżówka - podobnie kolor upierzenia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kangur - samice mają torby i są mniejsze (poza tym na zdjęciu samcowi widać jądra ;)&amp;nbsp; )&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kos - kolor piór i dzioba&lt;/li&gt;&lt;li&gt;człowiek - tu bez komentarza ;)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;lemur mokoku - samice są rdzawe, a samce czarne&lt;/li&gt;&lt;li&gt;lew - wielkość i grzywa&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łoś - wielkość i poroże&lt;/li&gt;&lt;li&gt;mieczyk - samce mają płetwę ogonową zakończoną mieczem&lt;/li&gt;&lt;li&gt;orangutan - jedynie samce mają charakterystyczną okrągłą twarz z "kołnierzami"&lt;/li&gt;&lt;li&gt;owca - samce mają rogi&lt;/li&gt;&lt;li&gt;paw - samce mają reprezentacyjne ogony&lt;/li&gt;&lt;li&gt;matka pszczoła jest od trutnia dużo większa, szczuplejsza i ma mniejsze oczy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;rohatyniec nosorożec - tylko samce mają charakterystyczny róg&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sarna - tylko koziołki mają poroże&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kura - myślę, że nie trzeba komentować ;) u nas Dobran rozpoznaje kurę i koguta po wyglądzie, a do tego podkłada każdemu z nich inne głosy ;)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;słoń morski - tylko samce mają charakterystyczne "trąby" na pysku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;żaba moczarowa - samce w dobie godów zmieniają kolor na niebieski&lt;/li&gt;&lt;li&gt;bojownik - kształt płetw i ich kolor&lt;/li&gt;&lt;li&gt;dzik - locha jest mniejsza (a na naszym zdjęciu ma dodatkowo widoczne sutki), jak się natomiast przypatrzeć samcowi, to widać wystający kieł&lt;/li&gt;&lt;li&gt;rzekotka drzewna - tylko samiec może tak nadąć podgardle&lt;/li&gt;&lt;li&gt;jaszczurka zwinka - samce są zielone&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aha i jeszcze jedno... Tak, wiem, że luty ma 28/29 dni ;) Karty do kalendarza na wszystkie miesiące robię w ilości 31 z prostej przyczyny - kalendarz ma nam służyć długo. Może się okazać, że kiedy Dobran się nim zainteresuje i będzie on dla niego ciekawą pracą, wówczas już przygotowane karty z dymorfizmem będziemy używać np w sierpniu &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-5271134732819899840?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/5271134732819899840/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=5271134732819899840&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5271134732819899840'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5271134732819899840'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/02/kalendarz-na-luty-instrukcja-obsugi.html' title='kalendarz na luty - instrukcja obsługi ;)'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-tMyx7B0SUXo/Typom0pdDAI/AAAAAAAADLU/6tdpI_MBkxk/s72-c/kalendarz.gif' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-915176177189503265</id><published>2012-01-30T00:05:00.000+01:00</published><updated>2012-01-30T00:05:00.432+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wczesne czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zwierzęta'/><title type='text'>przyrodnicza biblioteczka małolata</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-owkjoMdJyfU/TySzT2A0I8I/AAAAAAAADHk/ifRUE_YrxGM/s1600/biblioteczka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-owkjoMdJyfU/TySzT2A0I8I/AAAAAAAADHk/ifRUE_YrxGM/s200/biblioteczka.jpg" width="181" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym razem krótki przegląd naszej tematycznej literatury. Piszę tematycznej, bo w tym poście ograniczę się do książeczek "zwierzęcych".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie niezłym wyzwaniem było znaleźć książeczki dla dzieci, które jednocześnie byłyby ciekawe i wciągające, miały wartość edukacyjną i można by o nich powiedzieć "literatura faktu".&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiem, że ta "literatura faktu" brzmi górnolotnie, ale chodziło mi o to, by znaleźć książeczki z przygodami zwierząt, które będą wiernie oddawać przyrodniczą rzeczywistość (zamiast pokazywać krówki jeżdżące na motocyklu, czy tygrysy grające w piłkę). Takie kryterium sprawiło, że moje poszukiwania były dłuuuugie, a większość książeczek, z jakimi miałam podczas nich do czynienia, nie przeszło "testu realności".&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak teraz o tym piszę, to dochodzę do wniosku, że szukałam krzyżówki pomiędzy Nonfiction Books (których świetne przykłady znajdziesz &lt;a href="http://www.sciencea-z.com/scienceweb/home.do"&gt;tutaj&lt;/a&gt;) a książką przygodową dla dzieci... Trudne, ale możliwe :) W efekcie poszukiwań w naszej biblioteczce gości obecnie kilka serii, które ze spokojnym sumieniem mogę polecić. Pierwsza z nich to "domki zwierząt". Regularnie czytamy każdą książeczkę z tej serii (oprócz jaskółki, bo tej jeszcze nie mamy). Mimo, że tematem przewodnim serii są domy zwierząt, to każda książeczka odkrywa przed młodym czytelnikiem fakty dotyczące budowy danego zwierzęcia, czy jego zachowania. Szczególnie mi się podoba, że książeczki wychodzą poza stereotyp, którym faszeruje się przedszkolaków, np w książeczce o bocianie ptak nie żywi się tylko żabami, ale ma zróżnicowaną (i prawdziwą!) dietę na którą składają się owady, dżdżownice, ryby, żaby, jaszczurki, węże, myszy, a także nornice. Nie wspomnę już o tym, że każda książeczka zawiera kilka ciekawostek, które były odkryciem także dla mnie ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-0IVN1QaEGV4/TyS_OyE6AZI/AAAAAAAADH0/gcIb87duKqM/s1600/118_2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="163" src="http://3.bp.blogspot.com/-0IVN1QaEGV4/TyS_OyE6AZI/AAAAAAAADH0/gcIb87duKqM/s400/118_2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rBpMN7ddOLQ/TyS_JtMBXyI/AAAAAAAADHs/0l4pu3AkJnQ/s1600/117_2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="163" src="http://4.bp.blogspot.com/-rBpMN7ddOLQ/TyS_JtMBXyI/AAAAAAAADHs/0l4pu3AkJnQ/s400/117_2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejna seria, która mnie urzekła to "zobacz! jesteśmy zwierzętami". Z tej serii mamy książeczki o delfinach, tygrysach i wilkach. Świetne w tych książeczkach jest to, że nie są tylko spisem faktów. Bohaterowie tych książeczek mają swoje imiona i rzeczywiście przeżywają przygody. A największą przygodą małego zwierzęcia jest... jego naturalna codzienność :) Każdy mały zwierzak ze wspomnianych książeczek uczy się wszystkiego, co potrzebuje,by stać się dorosłym przedstawicielem swojego gatunku&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-JwRJv4tPyPo/TyTDtmy-OlI/AAAAAAAADH8/B92BRDDms38/s1600/658454d5-28a7-4ec8-b710-e8c177c75d19wallpaper.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="140" src="http://1.bp.blogspot.com/-JwRJv4tPyPo/TyTDtmy-OlI/AAAAAAAADH8/B92BRDDms38/s400/658454d5-28a7-4ec8-b710-e8c177c75d19wallpaper.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Okazuje się, że jak dobrze poszukać, to można też znaleźć "poezję zwierzęcego faktu". Książeczka "Zwierszyki na patyki, czyli co zwierzęta chronione mówią o sobie" to rymowane rozmowy przyrodnika z różnymi zwierzętami. Przyrodnik dopytuje, a zwierzęta opowiadają o sobie :) W zestawie z książeczką są także karty do dziurkowania kształtu danego zwierzęcia oraz do kolorowania. Karty są wielkości A4, więc my je kserujemy i zmniejszamy, bo cała kartka A4 nie wpisuje się w cierpliwość mojego trzylatka ;) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-UFbDCha3dBE/TyTGz75KudI/AAAAAAAADIE/96pRrfx34zY/s1600/zwierszyki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-UFbDCha3dBE/TyTGz75KudI/AAAAAAAADIE/96pRrfx34zY/s320/zwierszyki.jpg" width="228" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obok książeczek już opisanych mogę też polecić pozycje ze świetnej serii "świat w obrazkach". Chłopaki mają swoje ulubione książki z tej serii. Dobran uwielbia "Zwierzęta", bo mało ją czytamy, za to dużo pokazujemy różnych obrazków zwierząt (a jest ich tam od groma), opowiadamy o nich i wydajemy odgłosy. Tak naprawdę, to głównie ja je wydaję, a Dobran w tym czasie zrywa boki ze śmiechu... choć może bardziej ze mnie ;) Teraz już Dobran składa zamówienia czytelnicze. Wyjmuje tę książeczkę i mi ją przynosi wydając przy tym odgłos konkretnego zwierzęcia - po tym poznaję od jakiej strony zaczynamy :)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NnkmapIZm4A/TyTMVqPxlEI/AAAAAAAADIM/jKP6ivXIF5I/s1600/zwierzeta-swiat-w-obrazkach.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-XHFTY1znpNs/TyU6F5i08mI/AAAAAAAADIc/hWyUODe1shU/s1600/image.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-XHFTY1znpNs/TyU6F5i08mI/AAAAAAAADIc/hWyUODe1shU/s320/image.jpg" width="270" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NnkmapIZm4A/TyTMVqPxlEI/AAAAAAAADIM/jKP6ivXIF5I/s1600/zwierzeta-swiat-w-obrazkach.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NnkmapIZm4A/TyTMVqPxlEI/AAAAAAAADIM/jKP6ivXIF5I/s1600/zwierzeta-swiat-w-obrazkach.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jedna z ulubionych książeczek Gniewka też pochodzi ze "świata w obrazkach" i bynajmniej nie jest o zwierzętach - jest o strażakach! :) Oczywiście sięgamy także po książeczki zwierzęco-przyrodnicze. Z tej serii towarzyszą nam "rekordy zwierząt", "dinozaury" i "las". &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-tBeS2JvQ96M/TyU6R3zo_zI/AAAAAAAADIk/WaQoh1_oGp0/s1600/%C5%9Bwiat+w+obrazkach.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="153" src="http://2.bp.blogspot.com/-tBeS2JvQ96M/TyU6R3zo_zI/AAAAAAAADIk/WaQoh1_oGp0/s400/%C5%9Bwiat+w+obrazkach.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest też seria wydana z namaszczeniem National Geographic (książeczka z tej serii zainspirowała nas do &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/01/zwierzeta-zima-czyli-reinkarnacja.html"&gt;zbudowania gawry&lt;/a&gt;). Niewątpliwym ich plusem jest świetna grafika (głównie zdjęcia) i minimalna ilość tekstu podanego tak, aby korespondował ze zdjęciami i przy okazji uczył :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-jYOQ2J12cR8/TyU6aTV4MYI/AAAAAAAADIs/23i8-W8Csyo/s1600/NG+books.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="122" src="http://4.bp.blogspot.com/-jYOQ2J12cR8/TyU6aTV4MYI/AAAAAAAADIs/23i8-W8Csyo/s400/NG+books.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak mowa o rewelacyjnej grafice, to warto poczytać (choć może bardziej pooglądać, bo czytania tam jak na lekarstwo) książkę "Kto kogo zjada". Cała pozycja jest jednym wielkim łańcuchem pokarmowym przedstawionym za pomocą oryginalnych rysunków.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-0GR6PlcZVFE/TyTZgbabs7I/AAAAAAAADIU/9lVbTU6sz1I/s1600/Picture+15.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-0GR6PlcZVFE/TyTZgbabs7I/AAAAAAAADIU/9lVbTU6sz1I/s320/Picture+15.png" width="222" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z minimalną ilością tekstu (bo dotyczy to okładki i stron z instrukcją ;) ) jest także książeczka "Zwierzęta świata". Trzeba przyznać, że lekko zapomniana leży na naszej półce :( Wynika to głównie z faktu, że aby z nią dobrze pracować należy dziecku zrobić prezentację ze zwierząt mieszkających na różnych kontynentach... Cóż, jak się można domyślić - jeszcze tego nie zrobiłam :( Jak już się zabiorę za zwierzęta w ujęciu globalnym, to książeczka pewnie odżyje :) Dużą jej zaletą są przestrzenne prezentacje - z podizełem na różne kontynenty po rozłożeniu książeczki (i związaniu)oczom malucha ukazuje się trójwymiarowa scena 360 stopni :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-plkmda8UbkM/TyVk-usWOFI/AAAAAAAADKU/CqIt4LCFXe4/s1600/zwierzeta-swiata-b-iext6123424.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-plkmda8UbkM/TyVk-usWOFI/AAAAAAAADKU/CqIt4LCFXe4/s320/zwierzeta-swiata-b-iext6123424.jpg" width="220" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są też na naszej półce książeczki, których musieliśmy szukać w antykwariacie... W pierwszej kolejności cała seria książeczek napisanych przez Cecylię Lewandowską. Jak się je czyta, to tak, jakby słuchało się Krystyny Czubówny podczas seansu filmu przyrodniczego - naprawdę, kiedy je Gniewkowi czytam do zasypiania, to jedyne co mi nie pasuje, to to, że mój głos brzmi inaczej ;) Trzeba wprost powiedzieć, że to nie są książeczki dla trzylatka. My je co prawda z Gniewkiem czytamy, ale żeby to miało sens, muszę często przerywać i tłumaczyć o co chodziło. Co więcej czytamy je do snu, kiedy razem leżymy i Gniewko się przytula "do pieprzyka" ;) Podejrzewam, że w tym kontekście chodzi bardziej o to, by mama czytała i by ją było słychać. Pewnie mogłabym nawet czytać podręcznik akademiki fizyki kwantowej i też by było OK ;D Myślę, że młody przyrodnik (w wieku 6 i więcej) z tych książeczek bardzo się ucieszy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BkHuQ5wubbA/TyVF8ectKqI/AAAAAAAADI8/4g-Xh9z4ceY/s1600/18246926442.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-BkHuQ5wubbA/TyVF8ectKqI/AAAAAAAADI8/4g-Xh9z4ceY/s320/18246926442.jpg" width="217" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-tcvdNzYopMc/TyVGDX8rnmI/AAAAAAAADJE/xiQ2xBYg9Ps/s1600/bogatki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-tcvdNzYopMc/TyVGDX8rnmI/AAAAAAAADJE/xiQ2xBYg9Ps/s320/bogatki.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-HAfvRiWdkJk/TyVGNVTWzYI/AAAAAAAADJM/s2b1TlXVBiU/s1600/P1020068.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-HAfvRiWdkJk/TyVGNVTWzYI/AAAAAAAADJM/s2b1TlXVBiU/s320/P1020068.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1qhoKVFz08I/TyVIeEc9cQI/AAAAAAAADJk/wRZLGKmR1Kw/s1600/w+r%C3%B3%C5%BCnych+gniazdach.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-1qhoKVFz08I/TyVIeEc9cQI/AAAAAAAADJk/wRZLGKmR1Kw/s320/w+r%C3%B3%C5%BCnych+gniazdach.jpg" width="229" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-s057FSeM4SI/TyVGYo044LI/AAAAAAAADJU/wINLZnwnIrE/s1600/P1020069.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-n8Fh7QHk5nw/TyVGh3IkJHI/AAAAAAAADJc/E8Vkuq7JBs4/s1600/zwierz%25C4%2599ta+buduj%25C4%2585.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-n8Fh7QHk5nw/TyVGh3IkJHI/AAAAAAAADJc/E8Vkuq7JBs4/s320/zwierz%25C4%2599ta+buduj%25C4%2585.jpg" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Są też książeczki z serii "poczytaj mi mamo". Jak do tej pory nie zaopatrzyliśmy się w dwa tomy ze wznowieniami opowiadań  i chyba w końcu wybiorę się do "prawdziwej" księgarni (takiej, do której trzeba podreptać, zamiast otwierać komputer), aby zapoznać się ze spisem treści jednej i drugiej księgi... Jeśli masz je u siebie na półce i wiesz, które z nich zawierają opowiadania przyrodnicze (i jakie), to będę wdzięczna za informacje i komentarz do tego posta ;) Na ten moment wyszukujemy starych wydań i pojedynczych opowiadań takich, jak np "nad strumykiem". Trzeba przyznać, że te miniatury wydawnicze, opowiadają Chłopakom nie tylko o zwierzętach i przyrodzie, ale także o szacunku dla książki i o tym, jak może być ona przyjacielem przez kilkadziesiąt lat i więcej (zupełnie inaczej brzmi przekaz o szacunku dla książek przesyłany znad kilkudziesięcioletniej książeczki, niż z nad wydania pachnącego wciąż farbą drukarską). &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-FfGELEgFDCA/TyVFihvCc3I/AAAAAAAADI0/GfQTb6R9w-Q/s1600/P1020064.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="215" src="http://2.bp.blogspot.com/-FfGELEgFDCA/TyVFihvCc3I/AAAAAAAADI0/GfQTb6R9w-Q/s320/P1020064.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Towarzyszą nam też opowiadania przyrodnicze wymyślane przez mamę do snu. Od momentu zachłyśnięcia &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/01/zwierzeta-zima-czyli-reinkarnacja.html"&gt;niedźwiedziami i gawrą &lt;/a&gt;ulubionym wymyślonym przez nas bohaterem jest niedźwiadek Bruno. Jak do tej pory niedźwiadek doczekał się dwóch opowiadań o sobie: w jednym dostaje imię, a w drugim jest bardzo głodny ;) Jeśli zainteresowanie niedźwiadkiem się utrzyma, to pewnie będą następne historyjki... A jeśli zainteresujemy się innym kawałkiem wszechświata, to z całą pewnością Chłopaki poproszą o opowiadanie w tym temacie :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W temacie zwierzęco-przyrodniczym mamy też naszą listę życzeń :) Są to książeczki, o których słyszałam i/lub czytałam i które mnie do siebie przekonują. Jeszcze nie mieszkają w naszej biblioteczce, ale z pewnością je d siebie zaprosimy już niedługo. Kilka z nich jest na naszej liście dlatego, że Gniewko złożył na nie wyraźne zamówienie. Tak było z książeczką "zwierzaki cudaki". Pani Gabrysia czytała mu ją w przedszkolu po czym mój Starszak przez kilka dni opowiadał o matronicy i jej światełku, a na koniec zażyczył sobie książeczkę. Nawet negocjował ze mną, że nie będziemy o nią prosić św Mikołaja, tylko sami kupimy, bo na Mikołaja trzeba będzie teraz długo czekać - co racja to racja :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mKN2RVclRMQ/TyVIpCPCraI/AAAAAAAADJs/5z9WIkjADDE/s1600/Robale-czyli-co-nas-zzera.4594.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="201" src="http://1.bp.blogspot.com/-mKN2RVclRMQ/TyVIpCPCraI/AAAAAAAADJs/5z9WIkjADDE/s320/Robale-czyli-co-nas-zzera.4594.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-kP5QJef1uVY/TyVIuXFDI_I/AAAAAAAADJ0/7OcPsN6P2EI/s1600/Kupa-Przyrodnicza-wycieczka-na-strone.3788.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="205" src="http://1.bp.blogspot.com/-kP5QJef1uVY/TyVIuXFDI_I/AAAAAAAADJ0/7OcPsN6P2EI/s320/Kupa-Przyrodnicza-wycieczka-na-strone.3788.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ws3xYkLIRJM/TyVI7Tpu2NI/AAAAAAAADJ8/EOie7DsfrOM/s1600/Zwierzaki-cudaki-Ksiega-najdziwniejszych-zwierzat-swiata.3223.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-ws3xYkLIRJM/TyVI7Tpu2NI/AAAAAAAADJ8/EOie7DsfrOM/s320/Zwierzaki-cudaki-Ksiega-najdziwniejszych-zwierzat-swiata.3223.gif" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-qIuifoy0CyI/TyVJFtaEvZI/AAAAAAAADKE/jqURfQRkuuc/s1600/Morska-wyprawa-Zasypianka-niespodzianka.1795.gif.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-qIuifoy0CyI/TyVJFtaEvZI/AAAAAAAADKE/jqURfQRkuuc/s320/Morska-wyprawa-Zasypianka-niespodzianka.1795.gif.jpg" width="241" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co do powyższych zachcianek, to wiem na pewno, że je sobie sprezentujemy. Nie mam natomiast przekonania do serii, której bohaterem jest Żubr Pompik i jego mała siostrzyczka. Choć może "nie mam przekonania" to zbyt mocne sformułowanie - ja po prostu nie mam zdania, bo tych książeczek nie znam i nie trafiłam na żaden dostępny fragment książki tak, abym mogła sobie wyrobić opinię :( Tytuły książeczek brzmią przyrodniczo zachęcająco ("Letni zmierzch i inne opowieści", "Zapach wiosny i inne historie", "Tropy na śniegu i inne opowieści"), ale nie wiem, czego się można po tych książeczkach spodziewać... Jeśli ktoś z Was ma je w swojej biblioteczce, lub po prostu je czytał, to bardzo proszę o informację, jak są napisane, na ile są zgodne z przyrodniczą rzeczywistością i gdzie w nich znajduje się granica między realiami świata, a fikcją literacką :) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-IowqACki3Ro/TyVKFOOUTyI/AAAAAAAADKM/ToLVNkNuE3k/s1600/Zubr-Pompik-Tropy-na-sniegu-i-inne-opowiesci.2343.gif.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-IowqACki3Ro/TyVKFOOUTyI/AAAAAAAADKM/ToLVNkNuE3k/s320/Zubr-Pompik-Tropy-na-sniegu-i-inne-opowiesci.2343.gif.jpg" width="260" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-915176177189503265?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/915176177189503265/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=915176177189503265&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/915176177189503265'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/915176177189503265'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/01/przyrodnicza-biblioteczka-maolata.html' title='przyrodnicza biblioteczka małolata'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-owkjoMdJyfU/TySzT2A0I8I/AAAAAAAADHk/ifRUE_YrxGM/s72-c/biblioteczka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-935417882693972282</id><published>2012-01-29T03:34:00.000+01:00</published><updated>2012-01-29T03:34:07.931+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='1 rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ćwiczenia praktycznego życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='3 lata'/><title type='text'>młynarczykowie ;)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mnEJ4W16uuU/Twy8Nhqyf2I/AAAAAAAAC7o/MN0SaTBrUoI/s1600/18248172602.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="306" src="http://1.bp.blogspot.com/-mnEJ4W16uuU/Twy8Nhqyf2I/AAAAAAAAC7o/MN0SaTBrUoI/s400/18248172602.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz mróz (i czasem śnieg) już nam dopisuje i jak tylko wyzdrowiejemy, będziemy się mogli nim bawić do woli. Niemniej jednak - jeszcze chwilę temu - intensywnie szukaliśmy zamienników. Z zimowej potrzeby chwili powstała aktywność, która wciąż cieszy się zainteresowaniem tak Dobrana, jak i Gniewka. Chłopaki przesiewają mąkę ;D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zestaw do przesiewania mąki wygląda jak powyżej (dokładnie w takim ułożeniu) i składa się z:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;pojemnika z mąką (musiałam zadbać o to, by się łatwo otwierał i dla Gniewka i dla Dobrana)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;plastikowego dzbanka, który gabarytami bardziej przypomina miskę, ale jego niewątpliwą zaletą jest to, że ma dziubek ułatwiający przesypywanie, rączkę, która pozwala stabilizować ruch podczas przesypywania i średnicę umożliwiającą swobodne włożenie do środka przesiewacza&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;przesiewacza do mąki (ten na zdjęciu to już nasz trzeci nabytek i jak na razie daje radę - przesiewacze z ikea nie poradziły sobie z dużym zainteresowaniem moich Synów ;)&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łyżki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;podkładki, która w oryginalnej prezentacji chroni przed bałaganem wszędzie dookoła i jest zamiennikiem maty/dywanika, kiedy Chłopaki pracują w innym miejscu niż na stoliku &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Codzienna praktyka pokazuje, że aby podkładka skutecznie ochroniła nas przed najazdem "młynarczyków" musiałaby być wielkości podłogi ;) Mimo tabunów mąki unoszących się dookoła, a może właśnie dzięki nim, Chłopaki świetnie się bawią :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobran ćwiczy koncentrację i trzeba mu przyznać, że coraz dłużej potrafi się zająć jedną czynnością na raz :) Potrafi ją nawet zakończyć i odłożyć oprzyrządowanie na półkę :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vxukc9kGCi8/TySkdeebDLI/AAAAAAAADHU/sX-HGL9iocY/s1600/18607382098.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="312" src="http://2.bp.blogspot.com/-vxukc9kGCi8/TySkdeebDLI/AAAAAAAADHU/sX-HGL9iocY/s400/18607382098.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-9B-6ScZARas/TySkNZBTWsI/AAAAAAAADHM/hBZJOpIIvIU/s1600/18607370337.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-9B-6ScZARas/TySkNZBTWsI/AAAAAAAADHM/hBZJOpIIvIU/s400/18607370337.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Gniewko natomiast szlifuje sekwencję i planowanie oraz sprzątanie po zakończeniu cyklu pracy. Wciąż to ja za nim chodzę z niezmordowanym pytaniem na ustach "&lt;i&gt;sam posprzątasz, czy chcesz, żebym ci trochę pomogła?&lt;/i&gt;". Że też on jeszcze nie ma tego pytania dosyć... Ja czasem mam, bo jak się łatwo domyślić wciąż sprzątamy wspólnie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-RjkvlLV9GYE/TyFsUjVnTyI/AAAAAAAADGk/y9Ij0KsePFE/s1600/18542684502.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="326" src="http://1.bp.blogspot.com/-RjkvlLV9GYE/TyFsUjVnTyI/AAAAAAAADGk/y9Ij0KsePFE/s400/18542684502.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-UYnNI2SGohE/TySu88z2gII/AAAAAAAADHc/G8j0q7b1c7g/s1600/18608302552.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-UYnNI2SGohE/TySu88z2gII/AAAAAAAADHc/G8j0q7b1c7g/s400/18608302552.jpg" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-935417882693972282?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/935417882693972282/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=935417882693972282&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/935417882693972282'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/935417882693972282'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/01/mynarczykowie.html' title='młynarczykowie ;)'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-mnEJ4W16uuU/Twy8Nhqyf2I/AAAAAAAAC7o/MN0SaTBrUoI/s72-c/18248172602.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-5903386530471612631</id><published>2012-01-26T05:12:00.000+01:00</published><updated>2012-01-26T05:13:00.001+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia dla najmłodszych'/><title type='text'>spotkanie z historią dla najmłodszych</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Qk5FAJfEjFI/TyCtLbA2A1I/AAAAAAAAC-E/NoZ1yTrwHj8/s1600/18531920636.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-Qk5FAJfEjFI/TyCtLbA2A1I/AAAAAAAAC-E/NoZ1yTrwHj8/s400/18531920636.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym razem trochę o tym, w jaki sposób oswajamy z Chłopakami czas. Miło jest czytać o dinozaurach, pierwszych ludziach, czy też o tym, jak Popiela myszy zjadły, jednak wszystkie te opowieści wywołują spory mętlik czasowy, bo niby kiedy, co było i dlaczego akurat w takiej kolejności. Choć nie powiem, i tak jestem pod wrażeniem, w jaki sposób Gniewko układa abstrakcyjną rzeczywistość w czasie... Wystarczy przytoczyć kilka jego pytań z nad książki, np. &lt;i&gt;A jak ludzie chodzili w skórach zwierząt, to były dinozaury, czy tylko ich kości?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Strukturyzowanie czasu zaczęliśmy od czegoś, co było namacalne, konkretne i rozpoznawalne. Kto czytał ten zna nasze &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/11/zakochaam-sie-w-dyni.html"&gt;przygody z dynią&lt;/a&gt; i pomysł na to, by cześć naszego lampionu wykorzystać do &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/11/zgniy-dzien-czyli-rzecz-o-przemijaniu.html"&gt;linii czasu&lt;/a&gt;. Słoik z dynią (lub raczej z tym, co z niej zostało) znalazł swoje miejsce na "półce historycznej" i od czasu do czasu po niego sięgamy:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-v5tmc_9lzIc/TyCvdSRcoMI/AAAAAAAAC-M/UH1_E4caZUQ/s1600/18532096088.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-v5tmc_9lzIc/TyCvdSRcoMI/AAAAAAAAC-M/UH1_E4caZUQ/s400/18532096088.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obecnie ta pomoc wygląda lekko inaczej, bo Gniewko się uparł, że muszą być w niej dwa szkła powiększające - jedno dla niego, a drugie dla Dobrana ;) Z resztą dynia też się zmieniła i obecnie jest zdecydowanie bardziej "ciekła" ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-C0O31p90OGQ/TyCyJ3H6RRI/AAAAAAAAC-c/Ptj_GgDc7nw/s1600/18532331460.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-C0O31p90OGQ/TyCyJ3H6RRI/AAAAAAAAC-c/Ptj_GgDc7nw/s400/18532331460.jpg" width="293" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; Następny konkret, który pozwala nam się oswoić z upływem czasu, to puzzle beleduc. Osobiście bardzo lubię &lt;a href="http://www.beleduc.de/index.php?cat=c10_Layer-Puzzles.html"&gt;całą serię warstwowych puzzli tej firmy&lt;/a&gt; i choć uważam, że część z nich mogłaby być zrobiona lepiej (szczególnie te, które zaznajamiają z częściami ciała człowieka, czy kota), to i tak jest to perełka edukacyjna, jaką na naszym rynku można dla najmłodszych znaleźć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-5vuaz_dJ-Wc/TyC1FBSOwaI/AAAAAAAAC-o/p7otxdGCch0/s1600/beleduc.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/-5vuaz_dJ-Wc/TyC1FBSOwaI/AAAAAAAAC-o/p7otxdGCch0/s400/beleduc.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żeby przygotować się do zabaw historycznych musieliśmy wcześniej opanować sekwencje przyczynowo-skutkowe i pojęcia: wcześniej, później, najpierw, potem itp. W tym temacie uznałam, że robienie materiałów będzie stratą mojego czasu, wszak sklepy dla dzieci są pełne wartościowych gier, które ułatwiają dziecku spotkanie z tym tematem. My wybraliśmy takie gotowce:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8p-DdBGa6Tk/TyC31mVianI/AAAAAAAAC-4/P6HZt3W0UPc/s1600/Opowiem-Ci-Mamo-gra-edukacyjna_Alexander.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="366" src="http://3.bp.blogspot.com/-8p-DdBGa6Tk/TyC31mVianI/AAAAAAAAC-4/P6HZt3W0UPc/s400/Opowiem-Ci-Mamo-gra-edukacyjna_Alexander.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-3BTtiPa9O00/TyC4l9E2FiI/AAAAAAAAC_A/ywGAU8p3X-w/s1600/3-elementowe+historyjki+obrazkowe.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-3BTtiPa9O00/TyC4l9E2FiI/AAAAAAAAC_A/ywGAU8p3X-w/s400/3-elementowe+historyjki+obrazkowe.jpg" width="281" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-hvo9HjESUMs/TyDOHspVgmI/AAAAAAAADAo/3Nk1XjEnl5g/s1600/18534664085.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-hvo9HjESUMs/TyDOHspVgmI/AAAAAAAADAo/3Nk1XjEnl5g/s400/18534664085.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rzetelnie przygotowani, wraz z początkiem roku, mogliśmy sięgnąć po nasz pierwszy kalendarz - tak oto powstała nowa, kalendarzowa praca własna. Notabene tworzenie tego kalendarza bardzo dobrze mi się kojarzy - trochę wsparcia, odrobina święta i znowu wierzę, że tworzenie materiałów ma sens, a nawet może być przyjemne :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8OnFHAjN3vI/TyCdBPE0AHI/AAAAAAAAC9k/csgJCiBLYQU/s1600/18530582268.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="285" src="http://3.bp.blogspot.com/-8OnFHAjN3vI/TyCdBPE0AHI/AAAAAAAAC9k/csgJCiBLYQU/s400/18530582268.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może to widać powyżej, a może nie, jednak kalendarz jest naprawdę spory (mieści się na tablicy korkowej 80 x 120) i składa się z kilku części. Rok i miesiąc (z rozpisaniem na poszczególne dni) zajmują jego największą część. Na razie kalendarzowe napisy są odręczne, bo zależało mi na literach pisanych, ale już widzę, że żeby Dobran także miał radochę z kalendarza, to potrzebuję je zmienić wykorzystując np. różne faktury dla poszczególnych liter... Okazuje się, że jeszcze trochę roboty przede mną, więc mocno liczę na kolejne święto ;) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-QD4odtH2YPI/TyCcX0D2v4I/AAAAAAAAC9c/pIFRcXK3NjU/s1600/18530536201.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-QD4odtH2YPI/TyCcX0D2v4I/AAAAAAAAC9c/pIFRcXK3NjU/s400/18530536201.jpg" width="383" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W części głównej wykorzystaliśmy także gotowy kalendarz dzienny z odrywanymi kartkami - uznałam, że najtrafniej odda ideę przemijającego czasu. Dodatkowo karty do kalendarza są od razu dopasowywanką, a Gniewko plasteliną przykleja do danej karty pasujący obrazek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na styczeń stworzyłam Chłopakom &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/01/materiay-dla-ciebie.html"&gt;karty ze śnieżynkami&lt;/a&gt;. W zamyśle miało być tak, że na każdej karcie widnieje inny płatek śniegu (w końcu nie ma dwóch jednakowych płatków śniegu!). Byłam święcie przekonana, że tak właśnie te karty zrobiłam, jednak o kilku pomyłkach zdałam sobie sprawę dopiero podczas wycinania już zalaminowanych kart :( Cóż, na tym etapie machnęłam ręką i uznałam, że jakoś damy radę z kilkoma powtarzającymi się śnieżynkami ;) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najpierw myślałam, że ułatwię sobie życie i po prostu wezmę z sieci gotowe karty do kalendarzy dla przedszkolaków. Jednak żadne nie spełniły moich oczekiwań, gdyż mocno mi zależało, aby nasze dopasowywanki miały silne ugruntowanie w rzeczywistości (zamiast obrazków z kreskówek, serduszek, czy bajkowych stworków). Tak oto raz kolejny dołożyłam sobie pracy - kiedy ja się wreszcie nauczę?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;W lutym nasze karty będą się oczywiście odnosić do walentynek, choć u nas walentynki mają przyrodniczy charakter. Już zrobiłam &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/01/materiay-dla-ciebie.html"&gt;karty ze zwierzętami, u których można zauważyć dymorfizm płciowy&lt;/a&gt;. Oznacza to tylko tyle, że za niespełna miesiąc będziemy bawić się w swatów i poszukamy zwierzęcych partnerów :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Następna część kalendarza dotyczy dni tygodnia. Tu na szczęście wykorzystałam &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/01/materiay-dla-ciebie.html"&gt;gotowy diagram&lt;/a&gt; i całość wygląda jak poniżej. Wydaje mi się, że kręcenie tym kółkiem, to ulubiona aktywność Gniewka w obrębie całej tablicy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-amUTxxc5WeQ/TyCYQ9ChLVI/AAAAAAAAC9M/CTd0_ssbISg/s1600/18530172099.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="307" src="http://3.bp.blogspot.com/-amUTxxc5WeQ/TyCYQ9ChLVI/AAAAAAAAC9M/CTd0_ssbISg/s400/18530172099.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Codziennie rejestrujemy też pogodę. Co prawda zrobiłam &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/01/materiay-dla-ciebie.html"&gt;zdjęciowe karty ze słownictwem związanym z pogodą&lt;/a&gt;, ale na ten moment korzystamy z symboli (ponieważ równolegle zaczęliśmy przygodę z mapami, więc symbole obecnie nam dobrze służą). &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-aTwwcvEbEDQ/TyCjbeg0N6I/AAAAAAAAC9s/pe40C1np0jk/s1600/18531133830.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-aTwwcvEbEDQ/TyCjbeg0N6I/AAAAAAAAC9s/pe40C1np0jk/s400/18531133830.jpg" width="345" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaznaczamy (i planujemy) także święta. Robimy to w skali miesiąca i na teraz - póki zdjęciowe karty ze świętami wciąż czekają w twórczej kolejce - wykorzystujemy do tego celu kartki z dziennego kalendarza. W styczniu przykładowo obszar świąt na naszej tablicy wyglądał tak:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-G9bUzQCt3NY/TyCYvt9QtvI/AAAAAAAAC9U/4O2g7h05HHM/s1600/18530217876.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="296" src="http://4.bp.blogspot.com/-G9bUzQCt3NY/TyCYvt9QtvI/AAAAAAAAC9U/4O2g7h05HHM/s400/18530217876.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przedostatnia aktywność w ramach kalendarzowej pracy własnej polega na sprawdzeniu aktualnej &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/01/materiay-dla-ciebie.html"&gt;fazy księżyca&lt;/a&gt; i zaznaczeniem jej w naszym kalendarzu (takie nawiązanie do kalendarzy księżycowych, w odróżnieniu od całej reszty tablicy, która jest mocno "słoneczna"). Odkąd codziennie wypatrujemy księżyca (a Chłopaki chorują) cieszę się, że mam okna dachowe :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-h54uNWuOIUA/TyDJmYrljzI/AAAAAAAAC_8/MdY40MLG-_c/s1600/18534320443.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-h54uNWuOIUA/TyDJmYrljzI/AAAAAAAAC_8/MdY40MLG-_c/s400/18534320443.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest jeszcze ostatnia część kalendarza - na teraz najmniej dopracowana. Służy nam ona do zapoznania się z abstrakcyjnymi pojęciami: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Obecnie wygląda tak:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bof43XMCQvk/TyCXvgF0VeI/AAAAAAAAC9E/4dh-AjCfndc/s1600/18530145508.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="191" src="http://3.bp.blogspot.com/-bof43XMCQvk/TyCXvgF0VeI/AAAAAAAAC9E/4dh-AjCfndc/s400/18530145508.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;i jeśli odnosisz wrażenie, że nie jest jeszcze skończona, to możemy sobie spokojnie podać ręce :) Teraźniejszość jest dokładnie taka, jaka ma być, bo stanowi ją bezpieczne dla dzieci lustro. Pod hasłem przyszłość zostanie wolne miejsce, a z czasem zamienimy je na znak zapytania. Natomiast pod napisem przeszłość będą zdjęcia Gniewka i Dobrana, kiedy byli naprawdę malutcy. Tutaj mamy lekką zagwostkę, bo miejsca jest mało i zmieszczą się tam co najwyżej dwa zdjęcia - wystarczy powiedzieć, że wciąż negocjujemy i decydujemy, które ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Abym mogła sama dla siebie uznać, że ta część kalendarza jest skończona, to potrzebuję jeszcze wymienić napisy na koperty z podpisami i uzupełnić je zawartością typu: przeszłość - kiedyś, wczoraj, dawno temu, w zamierzchłych czasach, w przeszłości , dawniej, onegdaj itp.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co prawda, kiedy planowałam, jak nasz kalendarz będzie wyglądał i co będzie zawierał, to miałam na uwadze, aby odnotowywał także miesiące w roku i pory roku, jako takie. Nawet już mam pod taką aktywność przygotowane wszelkie materiały. Rzeczywistość jednak postawiła ograniczenie związane z brakiem miejsca na zakupionej pod kalendarz tablicy... Cóż, obecnie sprawdzam, gdzie może zawisnąć kolejna tablica korkowa, na której będziemy pracować z porami roku i miesiącami ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-5903386530471612631?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/5903386530471612631/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=5903386530471612631&amp;isPopup=true' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5903386530471612631'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5903386530471612631'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/01/spotkanie-z-historia-dla-najmodszych.html' title='spotkanie z historią dla najmłodszych'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Qk5FAJfEjFI/TyCtLbA2A1I/AAAAAAAAC-E/NoZ1yTrwHj8/s72-c/18531920636.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-3952406177908755093</id><published>2012-01-12T11:53:00.021+01:00</published><updated>2012-01-29T13:22:06.580+01:00</updated><title type='text'>materiały dla Ciebie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-tBg0xfslLSs/Tw67Tooiy0I/AAAAAAAAC8c/oteLmEDnwWE/s1600/download215.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-tBg0xfslLSs/Tw67Tooiy0I/AAAAAAAAC8c/oteLmEDnwWE/s200/download215.png" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Mało nas tu ostatnio i pewnie tak  już zostanie :( Ze względu na rodzinne  zmiany, rozrośniętą check-listę i  mój chroniczny brak czasu, stanęłam  przed wyborem, że albo będę dalej z  moimi Szczęściami wypuszczać się w  rozwojowe przygody, albo będę o tym  pisać... Oczywistym jest -  przynajmniej dla mnie - że wybieram to  pierwsze. W praktyce oznacza to,  że na co dzień wymyślamy nowe  aktywności oraz sięgamy po "stare" acz  ulubione, jednak opisywać będę  tylko wybrane i tylko czasami. Życie... &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ci  którzy czytają bloga wiedzą, że&amp;nbsp; regularnie tworzę dla moich Maluchów  materiały dzięki którym nasze zabawy domowe nabierają kolorytu :)  Większość tych materiałów jest inspirowana montessori. Ponieważ w czasie  kolekcja rośnie, dlatego postanowiłam zebrać je w jednym miejscu. Znajdziesz tutaj&amp;nbsp; linki do tworzonych przeze mnie materiałów. Mam nadzieję, że  będą one przydatne dla Ciebie i Twojej Pociechy :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masz  moje pełne błogosławieństwo dla ściągania i używania tych materiałów tak  długo, jak je wykorzystujesz na własny użytek. Nie zgadzam się na  komercyjne wykorzystanie podlinkowanych tutaj plików.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Życzę Ci radosnej zabawy rozwojowej :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;BOTANIKA&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/7kFAeaHX/sownictwo_czci_jabka.html"&gt;Karty naukowe - części jabłka&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/XPQY8gNF/sownictwo_czci_licia.html"&gt;Karty naukowe - części liścia&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/MEE4aKnW/karty_czci_kwiatu.html"&gt;Karty naukowe - części kwiatu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/wWzje6lr/karty_czci_nasiona.html"&gt;Karty naukowe - części nasiona&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/zsHnKB1O/karty_-_czci_drzewa.html"&gt;Karty naukowe - części drzewa&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/KlrWdL7a/karty_drzewa.html"&gt;Karty - drzewa&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;ZOOLOGIA&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/ncdzHXvi/karty_-_zwierzta_i_ich_lady.html"&gt;Karty - zwierzęta i ich ślady&lt;/a&gt; (po wydrukowaniu należy ślady zwierząt poprawić markerem, a gdzieniegdzie także korektorem)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/QIUoceoX/sownictwo_ryby_polskich_wd.html"&gt;Karty do lekcji trójstopniowej - ryby polskich wód&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/mjNkLjsj/sownictwo_polskie_ptaki__yjce_.html"&gt;Karty do lekcji trójstopniowej - ptaki polskie&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/DVOGBMsx/sownictwo_zwierzta_jeziora.html"&gt;Karty do lekcji trójstopniowej - zwierzęta jeziora&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;CZŁOWIEK&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/eg9F4AIE/sownictwo_czci_rki.html"&gt;Karty naukowe - części ręki&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;OTOCZENIE SPOŁECZNE&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/KvTwchaH/sownictwo_zwyczaje_boonarodzen.html"&gt;Karty do lekcji trójstopniowej - zwyczaje bożonarodzeniowe&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/MBFCuGH1/sownictwo_regionalne_potrawy_w.html"&gt;Karty do lekcji trójstopniowej - regionalne potrawy wigilijne&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KOSMOS&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/JTuiHH8i/sownictwo_fazy_ksiyca.html"&gt;Karty do lekcji trójstopniowej - fazy księżyca&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/82Wm2ZST/karty_-_konstelacje.html"&gt;Karty do lekcji trójstopniowej - konstelacje &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MATEMATYKA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/ff4VHFrT/psia_wojna.html"&gt;Psia wojna&lt;/a&gt; - więcej o tym, jak z niej korzystać &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/08/psia-wojna-czyli-wiecej-mniej-moze-po.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/Tc0rKUrE/liczenie_koci.html"&gt;Ile kości, czyli parzyste i nieparzyste&lt;/a&gt; - informacje, jak wykorzystać plik znajdziesz &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/08/ile-kosci.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/z96NmLCi/do_10_na_liczydle.html"&gt;Karty - liczydło&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/4K66gvXg/do_10_na_palcach.html"&gt;Karty - liczenie na palcach&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KALENDARZ&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/photo/hFisvcmv/dni_tygodnia_1_.html"&gt;Dni tygodnia - diagram&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/-JQ2flfH/karty_do_kalendarza_-_stycze.html"&gt;Karty do kalendarza - styczeń (śnieżynki)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/oHm7MtwP/karty_do_kalendarza_-_stycze__.html"&gt;Karty do kalendarza - styczeń (śnieżynki dopasowywanka)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/SiqwGe93/karty_do_kalendarza_-_luty.html"&gt;Karty do kalendarza - luty (samice)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/noKgIjzi/karty_do_kalendarza_-_luty__do.html"&gt;Karty do kalendarza - luty (samce dopasowywanka)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/WiOHWya8/karty_-_pogoda.html"&gt;Karty do lekcji trójstopniowej - pogoda&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-3952406177908755093?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/3952406177908755093/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=3952406177908755093&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3952406177908755093'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3952406177908755093'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/01/materiay-dla-ciebie.html' title='materiały dla Ciebie'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-tBg0xfslLSs/Tw67Tooiy0I/AAAAAAAAC8c/oteLmEDnwWE/s72-c/download215.png' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-8168701946733595710</id><published>2012-01-10T22:53:00.000+01:00</published><updated>2012-01-10T22:53:22.223+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ręką dziecka stworzone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='misy sensoryczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zwierzęta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='świat zmysłów'/><title type='text'>zwierzęta zimą, czyli reinkarnacja świątecznych prezentów</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-1IzmEZwlPTs/Twyu-Xpgm3I/AAAAAAAAC7Y/P1b6QefXjEQ/s1600/18247393472.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="225" src="http://2.bp.blogspot.com/-1IzmEZwlPTs/Twyu-Xpgm3I/AAAAAAAAC7Y/P1b6QefXjEQ/s400/18247393472.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym razem nasza misa sensoryczna powstała przy bardzo dużym udziale Gniewka (Gniewko traktuje, jako ogromną nobilitację fakt, że może robić misę sensoryczną "dla Dobrana"). A zaczęło się tym razem od zimowych lektur. Przeszukiwałam internet by upolować przyrodniczą literaturę dziecięcą... i znalazłam :) (nie wiele, ale jest! kto wie, może dam radę o tym napisać) W konsekwencji wieczór w wieczór czytaliśmy do snu o tym, jak to zwierzęta sobie zimą radzą. Biorąc pod uwagę tegoroczną aurę, przynajmniej teoretycznie zgłębialiśmy temat. Szczególnie pomagały nam w tym dwie pozycje:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-VFKIuVsEgBM/TwynHdTEDBI/AAAAAAAAC64/88hyZxpGkbc/s1600/18246926442.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-VFKIuVsEgBM/TwynHdTEDBI/AAAAAAAAC64/88hyZxpGkbc/s400/18246926442.jpg" width="273" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Brr! Jak zimno!" Cecylii Lewandowskiej (do kupienia chyba jedynie w antykwariatach). Książeczka absolutnie nie dla trzylatka, ale Gniewko sobie (przy wsparciu mamy) radzi całkiem dzielnie. Co prawda, aby ogrom trudnego tekstu i znikoma ilość obrazków były przyswajalne i zrozumiałe dla trzylatka, muszę co chwila robić przerywniki typu "Aha, czyli &lt;i&gt;coś tam (w zależności od aktualnej treści)"&lt;/i&gt;. W związku z trudnym dla trzylatka tekstem (myślę, że to książka dla sześciolatków) mieliśmy podczas lektury kilka zabawnych sytuacji. Jedną z moich ulubionych jest dialog:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G: &lt;i&gt;Czy mysikrólik zjada serek?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;M: &lt;i&gt;Nie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G: &lt;i&gt;A czy zjada marchewki?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;M: &lt;i&gt;Nie, Kochanie, mysikrólik zjada owady, ich jajka, larwy i poczwarki.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G:&lt;i&gt; To dlaczego nazywa się mysikrólik?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Vxn5OHsuVPs/TwypkV82KII/AAAAAAAAC7A/uHDM5qDJELg/s1600/18247070760.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="231" src="http://2.bp.blogspot.com/-Vxn5OHsuVPs/TwypkV82KII/AAAAAAAAC7A/uHDM5qDJELg/s400/18247070760.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Druga pozycja "O gawrach, czyli niedźwiedzich łóżkach", jest ogólnie dostępna i świetnie wpisuje się w zapotrzebowanie trzylatka. Tekstu w sam raz, ciekawe obrazki i realistyczne zdjęcia. W związku z powyższym Gniewko chętnie po nią sięga. Z resztą cała seria tych książeczek spotkała się z jego życzliwym przyjęciem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; Na bazie naszych czytanek uknuliśmy plan, by styczniowa misa sensoryczna pokazywała zwierzęta w lesie, jak to z zimą radzą sobie. Prawdę pisząc to było moje rozszerzenie pierwotnego pomysłu Gniewka, aby zbudować gawrę... Jak się łatwo domyślić, pierwsze co powstało, to właśnie gawra. Najpierw Gniewko mieszał klej z mąki i wody, a później (z udziałem mamy) sklejał chrupki kukurydziane tak, aby powstała nam z nich przestrzenna grota, którą będzie można wyścielić miękkim mchem i gałęziami. Nafaszerowani wiedzą z czytanek wiedzieliśmy, że w grocie będzie mieszkać niedźwiedzica i że w styczniu właśnie urodzi się jej malutki niedźwiadek, który przez pierwsze tygodnie będzie miauczeć, jak kotek :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-sHomAaCHW7I/TwywDlM_p1I/AAAAAAAAC7g/y9SSiGI59co/s1600/18247449399.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-sHomAaCHW7I/TwywDlM_p1I/AAAAAAAAC7g/y9SSiGI59co/s400/18247449399.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Później dodaliśmy figurki niedźwiedzicy i jej małego niedźwiadka. Dołożyliśmy tekturowe, pomarańczowe paseczki pozaginane w harmonijkę, które lekko przypominały ściółkę. Nie żebyśmy je robili, broń Boże! Były ozdobą mamy prezentu podchoinkowego ;) Zimowy las bez szyszek, łupin kasztanów i ozdób imitujących drewno byłby niekompletny, więc z chęcią skorzystaliśmy i z tego wypełnienia mamy prezentu ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rozbierając choinkę zwinęliśmy jeden z łańcuchów tak, że przypominał świerk.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SgKip1eVSlw/TwyreqGfWTI/AAAAAAAAC7Q/9wKJhdKoQPs/s1600/18247189236.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-SgKip1eVSlw/TwyreqGfWTI/AAAAAAAAC7Q/9wKJhdKoQPs/s400/18247189236.jpg" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wykorzystaliśmy sianko spod wigilijnego obrusa, które w komplecie z figurkami rodziny saren (co prawda to już nie pora na jelonka, ale Gniewko się uparł, że dziecko musi być z mamusią...) i paśnika, świetnie spełniło swoją zimową funkcję. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-iY3WcwFDfwQ/Twyl9OIDPwI/AAAAAAAAC6w/D7vbfqBvx0o/s1600/18246856773.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-iY3WcwFDfwQ/Twyl9OIDPwI/AAAAAAAAC6w/D7vbfqBvx0o/s400/18246856773.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec - dziś wieczorem - dopruszyliśmy śnieg zrobiony z waty i Gniewko uznał, że teraz misa jest już gotowa i Dobran też może się nią bawić ;) Dlatego misa trafiła na swoją półkę, a jutro - kiedy wrócimy ze Skrzatów i Chłopaki się już wyśpią - przedstawimy misę Dobrankowi. Jak znam życie, to Gniewko będzie czynił honory :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jestem ciekawa, jak Dobran zareaguje na niespodziankę przygotowaną dla niego przez brata :D&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-8168701946733595710?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/8168701946733595710/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=8168701946733595710&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/8168701946733595710'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/8168701946733595710'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/01/zwierzeta-zima-czyli-reinkarnacja.html' title='zwierzęta zimą, czyli reinkarnacja świątecznych prezentów'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-1IzmEZwlPTs/Twyu-Xpgm3I/AAAAAAAAC7Y/P1b6QefXjEQ/s72-c/18247393472.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-565526473918556079</id><published>2012-01-10T13:23:00.016+01:00</published><updated>2012-01-10T13:53:59.116+01:00</updated><title type='text'>Deb rozdaje wspaniałości :)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-2jEnZAZfq5s/Tww0pTyvWyI/AAAAAAAAC6o/OzIFsJrbzH0/s1600/deb.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-2jEnZAZfq5s/Tww0pTyvWyI/AAAAAAAAC6o/OzIFsJrbzH0/s200/deb.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;div style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;Ci, którzy śledzą montessoriański światek, z całą pewnością znają Deb Chitwood i jej &lt;span class="widget-title"&gt;&lt;a href="http://livingmontessorinow.com/"&gt;Living Montessori Now&lt;/a&gt;! Jeśli dodatkowo Twoje dziecko właśnie zbliża się do progu wieku wczesnoszkolnego (masz w domu sześciolatka), wówczas z pewnością ucieszysz się z możliwości wygrania dofinansowania do kursu edukacji wczesnoszkolnej w duchu Montessori (możesz też wybrać opcję dwóch kompletnych albumów).&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span class="widget-title"&gt;Wystarczy, że odwiedzisz &lt;a href="http://livingmontessorinow.com/2012/01/03/giveaway-half-off-keys-of-universe-elementary-montessori-training-150-value-or-2-montessori-elementary-albums-90-value/"&gt;tę stronę&lt;/a&gt; i się zapiszesz :)&lt;/span&gt;&lt;span class="widget-title"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-565526473918556079?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/565526473918556079/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=565526473918556079&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/565526473918556079'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/565526473918556079'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/01/deb-rozdaje-wspaniaosci.html' title='Deb rozdaje wspaniałości :)'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-2jEnZAZfq5s/Tww0pTyvWyI/AAAAAAAAC6o/OzIFsJrbzH0/s72-c/deb.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-1871876398231285121</id><published>2011-12-31T10:01:00.000+01:00</published><updated>2011-12-31T10:01:22.975+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rodzinne święta'/><title type='text'>święta, święta i po świętach</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-_mBOckM6SEo/Tv5CME3oflI/AAAAAAAAC6Y/OZ6pbMjjHWQ/s1600/18066392006.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="363" src="http://4.bp.blogspot.com/-_mBOckM6SEo/Tv5CME3oflI/AAAAAAAAC6Y/OZ6pbMjjHWQ/s400/18066392006.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Boże Narodzenie zawitało też do nas, choć w obecnym chaosie wciąż mi w to trudno uwierzyć... Chłopaki z tatą odwiedzali jarmarki i wzięli udział w misji ratowania karpia, a z mamą przygotowali drzewko i robili za pomocników świętego Mikołaja. Co by nie mówić - dużo się działo ;) Ja liczyłam jedynie na to, by święta były spokojne. Tymczasem były i spokojne, i wesołe, więc otrzymaliśmy świąteczną kumulację :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W klimatach bożonarodzeniowych toczyły się także nasze aktywności zabawowe. Dzięki &lt;a href="http://leptir-mojpribor.blogspot.com/"&gt;Nataszy &lt;/a&gt;i płynącej od niej inspiracji na naszych półkach zagościła mini-choinka (mały cyprysik) i kilka słomianych ozdób, dzięki czemu Chłopaki mogli ubierać i rozbierać choinkę (przynajmniej!) kilkukrotnie ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-IdicFYVu-IM/Tv44ARMD36I/AAAAAAAAC6Q/opjaRHc_BwQ/s1600/18065737563.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-IdicFYVu-IM/Tv44ARMD36I/AAAAAAAAC6Q/opjaRHc_BwQ/s400/18065737563.jpg" width="272" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O ile ozdabianie cyprysika było OK dla jednego i drugiego, o tyle wcielanie się w pomocnika św. Mikołaja i pakowanie prezentów, całkowicie zdominował Gniewko. Dobrana w tym zestawie najbardziej absorbowały nożyczki ;) Gniewko natomiast kilka razy szukał w otoczeniu kolejnych pudełek, które mógłby zapakować w ozdobny papier. Największą frajdę sprawiła mu obsługa taśmy klejącej na kółku; z resztą Dobran klejenie taśmą też sobie ulubił - mała rzecz, a cieszy ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-q8USAcGTtxg/Tv43qdUEeZI/AAAAAAAAC6I/Ahno4Mzcat4/s1600/18065715977.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-q8USAcGTtxg/Tv43qdUEeZI/AAAAAAAAC6I/Ahno4Mzcat4/s400/18065715977.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Efekt Gniewkowych pakowań wyglądał tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-LBIR40nFzTQ/Tv43fHxOsTI/AAAAAAAAC6A/En8ZljTgosM/s1600/18065708663.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-LBIR40nFzTQ/Tv43fHxOsTI/AAAAAAAAC6A/En8ZljTgosM/s400/18065708663.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby ktoś chciał kiedykolwiek powtarzać zabawę dla swojej Pociechy, to jedynie tytułem dodania, w zestawie są: nożyczki, papier do pakowania prezentów (u nas już pocięty na mniejsze kwadraty i prostokąty, o różnej wielkości), tasiemka ozdobna, taśma klejąca na kółku i pudełka (o różnym kształcie i rozmiarach).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-iLmGjNF6SK8/Tv43H2ybW3I/AAAAAAAAC54/NAh-zy9M8xk/s1600/18065690708.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W same święta dodatkowo szpikowaliśmy pomarańcze goździkami. Zeszło nam to do bardzo późnych godzin nocnych... I kiedy ja walczyłam z myślą, by czasem nie użyć wykałaczek, jako podpórek dla powiek, to moje małe Szczęścia w tym czasie dzielnie dziurkowały pomarańcze i nabijały w nie goździki. A przynajmniej prawie nabijały - po kilkunastu lub kilkudziesięciu goździkach, Gniewko zmienił koncept na pomarańczowego jeża z długimi, wykałaczkowymi kolcami (zamiast krótkich, goździkowych), a Dobran w zapamiętaniu sprawdzał, jak głęboko potrafi wbić wykałaczkę tak, by ją jeszcze samodzielnie wyciągnąć. Oczywiście przy tego typu próbach wykałaczka raz po raz lądowała za głęboko i Dobran wzywał mamę na ratunek ;) Mimo perypetii, na koniec mogliśmy się cieszyć pomarańczowo-goździkową kulą i jej cudownym aromatem. Dobran systematycznie kilka razy dziennie obiera azymut na pomarańczę i niucha ją z każdej strony ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-iLmGjNF6SK8/Tv43H2ybW3I/AAAAAAAAC54/NAh-zy9M8xk/s1600/18065690708.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://3.bp.blogspot.com/-iLmGjNF6SK8/Tv43H2ybW3I/AAAAAAAAC54/NAh-zy9M8xk/s400/18065690708.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jak widać na załączonym obrazku Dobran testował pomarańczę na różne sposoby ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mamy na swoim koncie także kilka zabaw językowych. Zrobiłam Chłopakom (obecnie głównie Gniewkowi, choć za rok pewnie Dobran będzie się nimi bawił) karty z tradycjami bożonarodzeniowymi oraz regionalnymi potrawami wigilijnymi. Zamysł kart kulinarnych był taki, by pokazać, co gości na polskich stołach w przededniu Bożego Narodzenia, a z różnych względów nie występuje na naszym :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli potrzebujesz, to karty językowe możesz wykorzystać (na swój prywatny użytek). Mam nadzieję, że będą Ci dobrze służyć :) Znajdziesz je tutaj:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/MBFCuGH1/sownictwo_regionalne_potrawy_w.html"&gt;regionalne potrawy wigilijne&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/office/KvTwchaH/sownictwo_zwyczaje_boonarodzen.html"&gt;zwyczaje bożonarodzeniowe&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Co by jednak nie mówić, absolutnym hitem tegorocznych świąt były pierniczki na choinkę. Zaczęło się banalnie, a mianowicie w naiwności swojej umówiłam się z Chłopakami, że w tym roku na choince zawisną tylko ozdoby własnoręcznie przez nas wykonane. Przy takim założeniu już na dwa tygodnie przed świętami zaczęliśmy produkować domowe bombki (powstały kolorowe kamienie, ozdobne szyszki i stworki z kartonów od jajek), jednak szybko okazało się, że, aby zrealizować plan, trzeba byłoby zacząć rok wcześniej :) Chcąc dotrzymać słowa, wymyśliłam, że jeśli sprawimy sobie małą choinkę i upieczemy wystarczającą ilość pierniczków, to damy radę udekorować choinkę całkowicie we własnym zakresie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W projekcie "piernik" Chłopcy z zapałem wzięli udział i chętnie pomagali. Mieli swój duży wkład w samo powstanie ciasta, wałkowanie i wycinanie foremkowych wzorów. Wytrwale dekorowali każdy choinkowy przysmak (mimo, że było ich kilkadziesiąt). Co prawda w trakcie dekorowania najedli się lukru co niemiara, ale wliczyłam to w budowanie świątecznej atmosfery i czaru dziecięcych wspomnień ;) Jedyny etap produkcji, który celowo trzymałam poza ich zasięgiem, to tworzenie szybek w naszych witrażowych pierniczkach. I choć jestem przekonana, że świetnie by sobie poradzili z tłuczeniem landrynek, to - w myśl zasady, co z oczu, to z serca - wolałam trzymać taką cukrową bombę z daleka od ich zębów :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uDXS168318U/Tv5C0UZ7cGI/AAAAAAAAC6g/3rG22k1e320/s1600/18066423047.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="137" src="http://1.bp.blogspot.com/-uDXS168318U/Tv5C0UZ7cGI/AAAAAAAAC6g/3rG22k1e320/s400/18066423047.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kolejne etapy piernikowego szaleństw wyglądały jak wyżej (pierniczki przygotowane do wypieku, upieczone i udekorowane).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla całej naszej trójki, to były pierwsze pierniczki w naszym życiu, i jak na pierwszy raz, to efekt oceniam wysoko :) Dobran pewnie podziela moje zdanie, bo kilka razy dziennie podchodzi do naszego drzewka, ściąga któreś z ciastek i pałaszuje ze smakiem :) Cieszę się, że zdecydowaliśmy się na małą choinkę, bo dzięki Dobranowym podchodom do słodkości już kilka razy wylądowała przewrócona na podłodze... Jak tak dalej pójdzie, to nie trzeba będzie drzewka rozbierać - Dobran świetnie sobie z tym zadaniem radzi ;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-1871876398231285121?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/1871876398231285121/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=1871876398231285121&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/1871876398231285121'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/1871876398231285121'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/12/swieta-swieta-i-po-swietach.html' title='święta, święta i po świętach'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-_mBOckM6SEo/Tv5CME3oflI/AAAAAAAAC6Y/OZ6pbMjjHWQ/s72-c/18066392006.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-8782591591990297364</id><published>2011-12-08T22:10:00.000+01:00</published><updated>2011-12-08T22:10:00.383+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rodzinne święta'/><title type='text'>Mikołaj 2011</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-G4Zm-9WNPg0/TuEf1BuEU4I/AAAAAAAAC48/e85r1cx5bYc/s1600/_MG_7403.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-G4Zm-9WNPg0/TuEf1BuEU4I/AAAAAAAAC48/e85r1cx5bYc/s400/_MG_7403.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W efekcie przedstawienia mikołajkowego okazało się, że Dobran ma zacięcie aktorskie. Ale wszystko po kolei...&amp;nbsp; W tym roku mikołajki głównie przedszkolne i bardzo udane :) Gniewko do tej pory wspomina, jak kotka Klara się przeziębiła i kichała na scenie ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobran najbardziej był zafascynowany aktorami i dawał im to odczuć przy każdej nadarzającej się okazji - bezpośrednio i najbliżej, jak się dało :D Jego przykład z upływem czasu ośmielał także ciekawe, choć mniej garnące się na scenę maluchy. Kiedy sytuacja groziła wymknięciem się spod kontroli - na specjalną prośbę pań - spacyfikowałam aktorski zapał Dobrana :( Cóż, jemu to też się bardzo nie spodobało...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-yfodCufPm4Y/TuEhkBqHUtI/AAAAAAAAC5E/jear95TwTJ0/s1600/_MG_7404.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-yfodCufPm4Y/TuEhkBqHUtI/AAAAAAAAC5E/jear95TwTJ0/s400/_MG_7404.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gniewko w trakcie całości przedstawienia bardzo się w fabułę angażował i mocno kibicował pozytywnym bohaterom :D &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_H0rJoPt694/TuEibDenrWI/AAAAAAAAC5M/wRnx0B-bAjk/s1600/AMG_7429.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="324" src="http://3.bp.blogspot.com/-_H0rJoPt694/TuEibDenrWI/AAAAAAAAC5M/wRnx0B-bAjk/s400/AMG_7429.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-8OJb_bkixbc/TuEkbhprEWI/AAAAAAAAC5c/gsxxU_GLiV8/s1600/P1010170.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-8OJb_bkixbc/TuEkbhprEWI/AAAAAAAAC5c/gsxxU_GLiV8/s400/P1010170.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec przyszedł czas na rozdanie prezentów... Obaj Chłopcy zadowoleni z zawartości otrzymanych paczek, choć trzeba przyznać, że samo oczekiwanie na swoją kolej było ogromnym testem cierpliwości dla jednego i drugiego ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-66goRCBUk70/TuEkpaEETcI/AAAAAAAAC5k/G23-_8ArfeA/s1600/AMG_7633.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-66goRCBUk70/TuEkpaEETcI/AAAAAAAAC5k/G23-_8ArfeA/s400/AMG_7633.jpg" width="317" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vWNkt66B9f8/TuElOkre4kI/AAAAAAAAC5s/5roXmuX5l-s/s1600/AMG_7472.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-vWNkt66B9f8/TuElOkre4kI/AAAAAAAAC5s/5roXmuX5l-s/s400/AMG_7472.jpg" width="277" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tegoroczne mikołajki uratowały wiarę w świętego Mikołaja :D Choć dziś, z lekkim przekąsem Gniewko dodał, że jego prezent jest fajny, ale ma nadzieję, że ten drugi Mikołaj, który przychodzi pod choinkę, przyniesie mu w końcu prawdziwą piłę do ścinania drzew... Zareagowałam panicznym "a po co Ci piła do ścinania drzew?", na co usłyszałam: "A co, niby jak inaczej mam zostać drwalem?!"... Co racja, to racja ;) Muszę pamiętać, by pod choinką - obok paczki - znalazł się list z wytłumaczeniem, dlaczego piły w tym roku brak :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;P.S. za zdjęcia bardzo dziękuję tacie przedszkolnego kolegi Gniewka oraz babci Ani :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-8782591591990297364?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/8782591591990297364/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=8782591591990297364&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/8782591591990297364'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/8782591591990297364'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/12/mikoaj-2011.html' title='Mikołaj 2011'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-G4Zm-9WNPg0/TuEf1BuEU4I/AAAAAAAAC48/e85r1cx5bYc/s72-c/_MG_7403.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-891576498238938293</id><published>2011-12-06T19:18:00.000+01:00</published><updated>2011-12-06T19:18:34.165+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='1 rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sport'/><title type='text'>domowy plac zabaw, czyli jak wyhasać Malucha w deszczowe dni</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-gQfZB0gNNs4/Ttr1WvsqcyI/AAAAAAAAC2s/xl3k0SWa0fA/s1600/17625658047.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-gQfZB0gNNs4/Ttr1WvsqcyI/AAAAAAAAC2s/xl3k0SWa0fA/s1600/17625658047.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-gQfZB0gNNs4/Ttr1WvsqcyI/AAAAAAAAC2s/xl3k0SWa0fA/s400/17625658047.jpg" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-gQfZB0gNNs4/Ttr1WvsqcyI/AAAAAAAAC2s/xl3k0SWa0fA/s1600/17625658047.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zabawy rozwojowe swoją drogą, ale co, jeśli Maluch ma największą korbę na ruch - i to przez ogromne "R"? Sytuacja jest prosta: można nic nie robić i wówczas kończy się tak, jak na zdjęciu powyżej :( A Dobran potrafi tak wejść kilka schodów do góry (podejrzewam, że potrafi więcej niż kilka, bo wspinaczka idzie mu wyśmienicie, jednak nigdy nie pozwoliłam mu sprawdzić, jak wysoko w taki sposób wejdzie...).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż, sytuacja wciąż jest prosta, tak długo, jak długo pogoda dopisuje (znaczy nie pada i nie zamraża policzków). Wówczas jest bardzo łatwo: wystarczy dać Maluchowi piłkę, a będzie ją chętnie kopał, łapał, rzucał, turlał (z bratem, rodzicem lub w pojedynkę) :D &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uI8uuSYtt5c/Ttr4qEGYQhI/AAAAAAAAC3M/keNERt4C5cg/s1600/17625839999.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://1.bp.blogspot.com/-uI8uuSYtt5c/Ttr4qEGYQhI/AAAAAAAAC3M/keNERt4C5cg/s400/17625839999.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-C7qEH9XswG0/Ttr4NwdHAaI/AAAAAAAAC3E/zA2iieDYRE0/s1600/17625824826.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="272" src="http://1.bp.blogspot.com/-C7qEH9XswG0/Ttr4NwdHAaI/AAAAAAAAC3E/zA2iieDYRE0/s400/17625824826.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Gdybyż jeszcze wszystko było takie proste w czas pluchy i wichury... No cóż, na niepogodę plac zabaw musimy zaprosić do domu, bo minimum 3 godziny intensywnego ruchu dziennie, to warunek konieczny dla Dobrana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc Dobran - z własnej woli i mimo dreszczy mamy - z umiłowaniem skacze. Teraz już mu lekko przeszło, ale jeszcze miesiąc temu, kiedy to odkrył, że może się wzbijać w powietrze, skakanie było jego główną aktywnością. Jak tylko Maluch opanował obunożne i skoordynowane podskoki (zamiast, jak wcześniej, "na konika"), to wyciszył żądzę podskoków - wyciszył, a nie wygasił ;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-cNgoQYzQSfM/Ttr9WWMkSCI/AAAAAAAAC3U/E2a9UOLrBVQ/s1600/17626098046.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="137" src="http://4.bp.blogspot.com/-cNgoQYzQSfM/Ttr9WWMkSCI/AAAAAAAAC3U/E2a9UOLrBVQ/s400/17626098046.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Podskokom towarzyszy nieśmiertelna zabawa w namiocie i tunelu. Inwencja Dobrana w obszarze wykorzystania jednego i drugiego, rozkwita coraz bardziej (mimo, że jeszcze chwilę temu myślałam, że już się bardziej nie da...) :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-IIh3mLc8urc/Ttr-vmhIVtI/AAAAAAAAC3c/7oA6w0t0U8g/s1600/17626173743.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-IIh3mLc8urc/Ttr-vmhIVtI/AAAAAAAAC3c/7oA6w0t0U8g/s400/17626173743.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Trudno natomiast mówić o jakiejś ponadprzeciętnej kreatywności w obszarze puszczania samochodzików. Po prostu jeżdżą :) Dobran najbardziej lubi samochodzik "na wcisk" (a właściwie, to betoniarkę, jeśli trzymać się faktów). Bije ona na głowę zarówno normalne pojazdy, jak też te elektryczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-GMbY5wh-0hE/TtsDN_yEaJI/AAAAAAAAC3k/NqTfCcjGM8o/s1600/17626389563.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://3.bp.blogspot.com/-GMbY5wh-0hE/TtsDN_yEaJI/AAAAAAAAC3k/NqTfCcjGM8o/s400/17626389563.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piłki też są w domu w użyciu. W trakcie zabawy piłkami w domu, koncentrujemy się na tym, by piłek podoświadczać, posłuchać, dotykać, porównywać itp (dlatego sporo naszych piłek ma sensoryczne pochodzenie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-M2VuMzq3EUw/TtsEcpwJlSI/AAAAAAAAC3s/r0oXTtvJUTs/s1600/17626449195.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-M2VuMzq3EUw/TtsEcpwJlSI/AAAAAAAAC3s/r0oXTtvJUTs/s400/17626449195.jpg" width="400" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Doświadczamy sensorycznie nie tylko poprzez piłki... Dobran otrzymał swoją własną sensoryczną ścieżkę (złożoną głównie z ikeowskich podkładek różnej maści, równoważni, a od czasu do czasu uzupełnianą woreczkami z grochem). Ponieważ mój Maluszek bardzo lubi miłe, dotykowe doznania, więc gdzie warto, to się chętnie przytula ;)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Snu_Xb6CMsY/TttH7aORJhI/AAAAAAAAC4c/f5sK61u0luo/s1600/Dobran+i+%25C5%259Bcie%25C5%25BCka+sensoryczna.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="258" src="http://4.bp.blogspot.com/-Snu_Xb6CMsY/TttH7aORJhI/AAAAAAAAC4c/f5sK61u0luo/s400/Dobran+i+%25C5%259Bcie%25C5%25BCka+sensoryczna.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-OS9jz4DGku8/TtsGNVOZUII/AAAAAAAAC30/fO7zUAhNXj0/s1600/17626540251.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Jeszcze "chwilę" temu można było powiedzieć o mnie "stały bywalec sklepów rehabilitacyjnych", więc z tego czasu zostało nam trochę "sprzętu" do ćwiczeń. Za przyzwoleniem mamy, obecnie Chłopaki robią z niego użytek - lubimy wszystko, co można ugniatać, ściskać i rozciągać :D &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-C3A2Af3KCH4/TttMB_cmhpI/AAAAAAAAC4k/fDggJGg79nI/s1600/Picnik+collage.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-C3A2Af3KCH4/TttMB_cmhpI/AAAAAAAAC4k/fDggJGg79nI/s400/Picnik+collage.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Oprócz tego wszystkiego Dobran (Gniewko też) bardzo lubi się kręcić. Po przeprowadzce odkryłam, że wielki plastikowy krążek-karuzela, jednak ma sens i nie był zmarnowanym zakupem. Teraz, kiedy mamy miejsce na domową karuzelę, Chłopaki bardzo chętnie z niej korzystają. Najprzedniejszy widok towarzyszy ich wspólnemu kokoszeniu się w tym pseudognieździe - doszli już do takiej wprawy, że doskonale wiedzą, jak wejść, jak się położyć i zwinąć, żeby móc się kręcić szybko i razem z bratem :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-LDUu6POR8WY/TttPTKx_LDI/AAAAAAAAC4s/3VIAxhUh27Q/s1600/17628865302.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="318" src="http://1.bp.blogspot.com/-LDUu6POR8WY/TttPTKx_LDI/AAAAAAAAC4s/3VIAxhUh27Q/s400/17628865302.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W niektóre dni bawimy się także na (domowej roboty) równoważni. W naszym przypadku jest to zwinięty dywan, po którym Dobran maszeruje to w jedną, to w drugą stronę. Efekty są zadziwiające. Tydzień temu przekonałam się, że mój (obecnie półtoraroczny) Maluszek potrafi przejść po cienkiej (szerokość dwóch stópek dziecka) równoważni umieszczonej nad ziemią... Byłam przekonana, że będzie potrzebował mojej asekuracji, a tymczasem Dobran ostrożnie i z rozmysłem pokonał taką równoważnię (i to po sześciokroć). Ja się chyba nigdy nie przestanę dziwić... Zaskoczenie już na stałe zamieszkało w moim podręcznym, emocjonalnym niezbędniku ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do wszystkich ruchowych aktywności Dobrana trzeba dodać jeździki, pchacze, ciągacze, przenoszenie (szuranie) krzesła, a ostatnio także stołu... Z pomocą tych wszystkich opcji, jakoś udaje nam się przetrwać czas niesprzyjającej aury :) Bywają jednak dni, kiedy cały arsenał możliwości nie wystarcza :( Wówczas zmieniamy się w klientów wielkich centrów maluchowej rozrywki... Trudno, przynajmniej śpią zdrowo po takich wypadach ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1etSU2kbaO0/TttUegMd_EI/AAAAAAAAC40/7jumak1QhWA/s1600/17629027328.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-1etSU2kbaO0/TttUegMd_EI/AAAAAAAAC40/7jumak1QhWA/s400/17629027328.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-891576498238938293?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/891576498238938293/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=891576498238938293&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/891576498238938293'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/891576498238938293'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/12/domowy-plac-zabaw-czyli-jak-wyhasac.html' title='domowy plac zabaw, czyli jak wyhasać Malucha w deszczowe dni'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-gQfZB0gNNs4/Ttr1WvsqcyI/AAAAAAAAC2s/xl3k0SWa0fA/s72-c/17625658047.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-8746144175137335530</id><published>2011-12-04T04:13:00.000+01:00</published><updated>2011-12-04T04:13:21.140+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wczesne czytanie'/><title type='text'>sponsorem tego nieporozumienia jest literka A</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-a6NeMWvnNos/TtrNhm-a4EI/AAAAAAAAC1s/ft4o9vFqxmM/s1600/HPIM1078.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="298" src="http://4.bp.blogspot.com/-a6NeMWvnNos/TtrNhm-a4EI/AAAAAAAAC1s/ft4o9vFqxmM/s400/HPIM1078.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio u nas dużo zamieszania i rodzinnego bałaganu. Pewnie z tego powodu Gniewka rzadziej ciągnęło do naszych czytanek. Skoro potrzebował przerwy, to się temu poddaliśmy i czytankowo leniuchowaliśmy. Poza tym wzięłam sobie (bardziej!) do serca specyfikę wrażliwych faz rozwojowych i wyszłam z założenia, że czas na to sam przyjdzie, a jedyne co potrzebuję zrobić, to uważnie obserwować dostępne sygnały ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I z tego mojego odszyfrowywania sygnałów wyszło całe nieporozumienie... Kiedy tylko Gniewko z powrotem zaczął się usadzać przed komputerem i pisać literki domagając się ich nazywania, a do tego zadawał pytania typu "jak się pisze szalik", to byłam święcie przekonana, że faza na literki znów u nas zagościła... Chcąc ją uczcić przygotowałam dla Gniewka zestaw zabaw z literką A w tytule (Gniewko doskonale radzi sobie z samogłoskami choć od czasu do czasu miesza mu się A z E, więc uznałam że dla utrwalenia obu literek zestawy zabaw powinny się świetnie sprawdzić).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Tai-aVW9a5w/TtrO-FUnr4I/AAAAAAAAC10/eav89MVn0-U/s1600/17623369605.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="136" src="http://3.bp.blogspot.com/-Tai-aVW9a5w/TtrO-FUnr4I/AAAAAAAAC10/eav89MVn0-U/s400/17623369605.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xFAFmku9CHI/TtrPoRUX9MI/AAAAAAAAC18/5QuQk7AinvU/s1600/17623401771.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="137" src="http://1.bp.blogspot.com/-xFAFmku9CHI/TtrPoRUX9MI/AAAAAAAAC18/5QuQk7AinvU/s400/17623401771.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oprócz powyższych na naszej półce poświęconej literkom znalazły się:&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/document/0njejFqL/A_-_wierszyki_o_literce_A.html"&gt;wieszyki&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/document/qDM3qxnN/A_-_czytanki.html"&gt;czytanki z A&lt;/a&gt; (zrobione w duchu "kocham czytać")&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/document/XKmIZ73V/A_-_wyrazy_zaczynajce_si_na_li.html"&gt;książeczka z wyrazami zaczynającymi się na A&lt;/a&gt; oraz&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szereg &lt;a href="http://www.4shared.com/document/w3J5WTnp/A_-_karty_pracy_rne.html"&gt;kart do pracy z A&lt;/a&gt; właśnie&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cały zestaw wymagał kilku zarwanych nocy... Cóż, muszę się nauczyć lepiej czytać sygnały, bo Gniewko sięgał po przygotowane zabawy tylko przy zachęcie i bawił się nimi jedynie z uwagi na wspólną aktywność. Hmmm, jeszcze nie czas... a mogłam się wyspać ;) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yrR_O91WnCE/TtrjGuI3BeI/AAAAAAAAC2k/xk1BmJmIUDM/s1600/17624582603.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://1.bp.blogspot.com/-yrR_O91WnCE/TtrjGuI3BeI/AAAAAAAAC2k/xk1BmJmIUDM/s400/17624582603.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może komuś się zabawy z A przydadzą i mój wysiłek jednak nabierze sensu. Powyżej umieściłam linki (standardowo do osobistego, a nie komercyjnego użytku).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A tutaj kilka ujęć mojego Starszaka, który robi użytek z przygotowanych pomocy:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-VkiCyRB_19s/TtrhqsXy0QI/AAAAAAAAC2c/klltGi6VUz0/s1600/17624492346.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="298" src="http://4.bp.blogspot.com/-VkiCyRB_19s/TtrhqsXy0QI/AAAAAAAAC2c/klltGi6VUz0/s400/17624492346.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cedx_4ENwi8/TtrXKj42HiI/AAAAAAAAC2E/U6uxkYRutbA/s1600/17623852348.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="298" src="http://3.bp.blogspot.com/-cedx_4ENwi8/TtrXKj42HiI/AAAAAAAAC2E/U6uxkYRutbA/s400/17623852348.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-IBxuuNCtwbQ/TtrZkw7P40I/AAAAAAAAC2M/reYlNzU6spM/s1600/17623994372.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="325" src="http://3.bp.blogspot.com/-IBxuuNCtwbQ/TtrZkw7P40I/AAAAAAAAC2M/reYlNzU6spM/s400/17623994372.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cedx_4ENwi8/TtrXKj42HiI/AAAAAAAAC2E/U6uxkYRutbA/s1600/17623852348.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;oraz efekt dziurkowania napisów (i przy okazji rozpoznawania, jak też przyporządkowywania literek):&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/--wD_aWWFs9c/TtraAszA2YI/AAAAAAAAC2U/s0hE9dhE_YY/s1600/17624022989.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="136" src="http://3.bp.blogspot.com/--wD_aWWFs9c/TtraAszA2YI/AAAAAAAAC2U/s0hE9dhE_YY/s400/17624022989.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-8746144175137335530?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/8746144175137335530/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=8746144175137335530&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/8746144175137335530'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/8746144175137335530'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/12/sponsorem-tego-nieporozumienia-jest.html' title='sponsorem tego nieporozumienia jest literka A'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-a6NeMWvnNos/TtrNhm-a4EI/AAAAAAAAC1s/ft4o9vFqxmM/s72-c/HPIM1078.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-5159180805341363863</id><published>2011-11-13T00:54:00.000+01:00</published><updated>2011-11-13T00:54:35.752+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fizyka dla smyka'/><title type='text'>chcę jakiś eksperyment</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Xebzh3uiP7g/Tr7_k9phX8I/AAAAAAAAC1A/52N_Ok9zpVc/s1600/HPIM1110.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-Xebzh3uiP7g/Tr7_k9phX8I/AAAAAAAAC1A/52N_Ok9zpVc/s400/HPIM1110.jpg" width="395" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Chcę jakiś eksperyment &lt;/i&gt;- powiedział Gniewko dosiadając się do taty na kanapę&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Jaki &lt;/i&gt;- zapytał tata&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gniewko chwilę pomyślał, po czym powiedział: &lt;i&gt;Nie wiem, ale na pewno się tego dowiem. Hmmm tylko jeszcze nie wiem, kto mi to powie...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ucieszyłam się bardzo słysząc taki komunikat :) Może on oznaczać wiele różnych rzeczy, ja zobaczyłam w nim chęć poszukiwania i ciekawość świat, które niewątpliwie kryją się pod tymi słowami. Dlatego w odpowiedzi Gniewko dostał do ręki książeczkę dla dzieci "Eksperymenty naukowe. Magnes"&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3BaLDm-uWkg/Tr8BS6G4-6I/AAAAAAAAC1I/-ZCBjImkB50/s1600/32680.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-3BaLDm-uWkg/Tr8BS6G4-6I/AAAAAAAAC1I/-ZCBjImkB50/s320/32680.jpg" width="246" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Biorąc pod uwagę zawartość, książeczka może nie zachwycać dorosłych, jednak jej zdecydowanym plusem jest to, że dziecko samo może wybrać, co i jak będzie odkrywać. Cała seria książeczek (bo oprócz magnesu są jeszcze energia cieplna, światło, prąd, woda i powietrze) jest wydana w podobny sposób. Dziecko w środku znajdzie ok 10 eksperymentów. Każdy eksperyment jest opisany i zobrazowany na dwóch stronach, więc gdziekolwiek maluch nie otworzy książeczki, to zawsze treść którą znajdzie na widocznych kartkach dotyczy tego samego eksperymentu (łatwiej to ogarnąć i uporządkować). Dodatkowo eksperymenty są opisane oszczędnie, za to bardzo sowicie zobrazowane. Taka konstrukcja, gdzie jest mało tekstu i jednocześnie przedstawione są obrazki wszystkich przedmiotów potrzebnych do eksperymentu oraz widok nakreślający wykonanie zadania, ułatwia maluchowi samodzielne zorientowanie się w tym, co jest do zrobienia. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W praktyce oznacza to, że po otrzymaniu do ręki książeczki, trzylatek rzeczywiście sam może się dowiedzieć, jaki chce eksperyment. W naszym przypadku Gniewko się dowiedział i z pomocą taty (oraz jego czarodziejskiej skrzynki z narzędziami) przygotował wyścigi gwoździ. Jak można się domyślić ze zdjęć, tata był siłą napędzającą magnes, a cała reszta zależała już od praw fizyki :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-G32sjlyfv9A/Tr8E4h5I1CI/AAAAAAAAC1Q/Uvd3_aQnnEE/s1600/HPIM1111.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-G32sjlyfv9A/Tr8E4h5I1CI/AAAAAAAAC1Q/Uvd3_aQnnEE/s400/HPIM1111.jpg" width="253" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cokolwiek by nie powiedzieć, najwięcej frajdy z tego eksperymentu miał Dobran. Obudziła się w nim doświadczalna dusza i chłonął ścigające się gwoździe całym sobą ;)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-UG9KVagESLE/Tr8FSKLqVbI/AAAAAAAAC1Y/c-acEN_2X-g/s1600/HPIM1112.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-UG9KVagESLE/Tr8FSKLqVbI/AAAAAAAAC1Y/c-acEN_2X-g/s400/HPIM1112.jpg" width="350" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Okazało się też, że pogoń za gwoździami wymaga jeszcze bliższego kontaktu z tatą ;) Cóż, wychodzi na to, że każdy pretekst (nawet magnetyczny), by się przytulić do taty, jest dobry :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-AsmtiyzrYiQ/Tr8FaIuFpiI/AAAAAAAAC1g/Zd5Bl2iLkl4/s1600/HPIM1113.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="370" src="http://4.bp.blogspot.com/-AsmtiyzrYiQ/Tr8FaIuFpiI/AAAAAAAAC1g/Zd5Bl2iLkl4/s400/HPIM1113.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-5159180805341363863?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/5159180805341363863/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=5159180805341363863&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5159180805341363863'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5159180805341363863'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/11/chce-jakis-eksperyment.html' title='chcę jakiś eksperyment'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Xebzh3uiP7g/Tr7_k9phX8I/AAAAAAAAC1A/52N_Ok9zpVc/s72-c/HPIM1110.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-3395700122696989197</id><published>2011-11-11T08:05:00.000+01:00</published><updated>2011-11-11T08:05:38.916+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='1 rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rośliny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='3 lata'/><title type='text'>zgniły dzień, czyli rzecz o przemijaniu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-r0gw_Znjf1k/TrzB79pUSKI/AAAAAAAAC0w/ZlodSKeE2UE/s1600/HPIM1164.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-r0gw_Znjf1k/TrzB79pUSKI/AAAAAAAAC0w/ZlodSKeE2UE/s400/HPIM1164.jpg" width="375" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaczęło się dziwnie i dwutorowo. Po pierwsze, kiedy podczas Wszystkich Świętych Dobran (w towarzystwie Oskara) próbował zdmuchnąć pół cmentarza, rozpalony Gniewko wtulał się we mnie i "majaczył". Rozmowy były rwane (bo przerywane jeszcze wyższą gorączką) i wyglądały tak:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G.: &lt;i&gt;Mamo, a gdzie jest Dobran?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;M.:&lt;i&gt; Razem z tatą poszli na cmentarz.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G.: &lt;i&gt;A kto teraz umarł?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;M.: &lt;i&gt;Teraz nikt?&lt;/i&gt; (co oczywiście nie jest prawdą, ale chodziło o to, że nikt, kogo znamy)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G.: &lt;i&gt;A nie teraz?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;M.: (i tu zagwostka...) &lt;i&gt;Np. mój dziadek&lt;/i&gt; (...)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G.: &lt;i&gt;A dlaczego Twój dziadek umarł? &lt;/i&gt;(powiedziane łamanym głosem)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;M.: &lt;i&gt;Bo był już bardzo stary, przeżył dużo lat, był chory i zmęczony... &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G.: (wchodząc mi w słowo) &lt;i&gt;Ale dziadek Adam nie jest stary i nie był chory&lt;/i&gt; (ze łzami w oczach i buźką w podkówkę)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;M.: &lt;i&gt;Dziadek Adam to mój tata i żyje, a jego tata był moim dziadkiem&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G.: &lt;i&gt;Nie. dziadek Adam to dziadek&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;M.: &lt;i&gt;Tak, dla Ciebie i dla Dobranka, ale dla mnie jest tatą. Tak samo, jak ja jestem mamą Twoją i Dobranka, a kiedyś będę babcią dla Twoich dzieci.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G.: &lt;i&gt;Mamo, ale ja nie chcę żebyś miała inne dzieci tylko mnie i Dobrana&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;M.: &lt;i&gt;Nie wiedziałam, że tak o tym myślisz... A dlaczego nie chcesz, żebym miała więcej dzieci?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G.: &lt;i&gt;Bo nie chcę żebyś była babcią, tylko mamą!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tu jeszcze była moja desperacka próba wytłumaczenia, że to chodzi przecież o jego dzieci, ale w trakcie tej części rozmowy dowiedziałam się, że Gniewko na pewno nie zakocha się w żadnej dziewczynie, więc odpuściłam dalsze dywagacje ;) Z tyłu głowy zostało mi jednak, że warto zrobić coś, by na realnym doświadczeniu przybliżyć koncept przemijania i upływu czasu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z pomocą&amp;nbsp; przyszła dynia. O naszych zainteresowaniach &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/11/zakochaam-sie-w-dyni.html"&gt;pleśnią na dyni już pisałam&lt;/a&gt;. Teraz dodam tylko, że przez wiele dni temat był żywy (do czasu, aż tata kupił nowy telefon i pozwolił Gniewkowi grać w grę, w której ptaki zabijają świnie :( teraz główne pragnienie Gniewka wędruje w kierunku tych biednych świnek).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bez wylewania żali spokojnie mogę powiedzieć, że przez kilka dni słowo zgnilizna królowało w naszym domowym słowniku :) Dlatego sukcesywnie poszerzaliśmy nasze zrozumienie tematu. Pomogły spacery po okolicy i szukanie rozkładających się rzeczy. Przy okazji Chłopaki pierwszy raz widzieli, jak się orze pole. Dobrana trudno było odciągnąć od świeżej ziemi, a Gniewko wpatrzony maszerował za traktorem (po miedzy) i komentował "ooo, jak ta trawa podskakuje" ;) Cudownie jest mieszkać w miejscu, gdzie szukając zgnilizny, trafia się na pole, a nie na przyblokowe odchody psów :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Również w domu sięgamy po temat rozkładu (i to niestety na całej linii). Gniewka ulubioną bajką przez kilka dni był "&lt;a href="http://kreskowka.pl/v-31800/brygada-rozkladu"&gt;Magiczny autobus - brygada rozkładu&lt;/a&gt;". Nawet dobrze się stało, bo dzięki temu przyjął, że te białe nitki na dyni, to grzyb. Bez bajki tłumaczenie, że pleśń jest grzybem, mogłam sobie w kieszeń wsadzić. Wszak Gniewko był już kilka razy na grzybach i wie, jak grzyby wyglądają - a na pewno nie wyglądają tak! :) A tu proszę, jedna bajka (kilka powtórzeń) i już w uporządkowanym świecie znalazło się miejsce na grzybnię ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czeka nas pewnie jeszcze robienie kompostu z liści (bo coś z tą całą stertą opadłych liści zrobić trzeba!). Na razie je przykładnie grabimy... Przy okazji Dobran odkrył, że w hałdzie liści można sobie urządzić skrytkę i teraz nasze zabawy w chowanego przywdziały nową maskę ;) Coś mi się wydaje, że po tegorocznej jesieni pokocham iglaki ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ghz0Qgc2lkc/TrzEgSSkeHI/AAAAAAAAC04/tFNaAvvvmc0/s1600/dynia+linia+czasu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="135" src="http://2.bp.blogspot.com/-ghz0Qgc2lkc/TrzEgSSkeHI/AAAAAAAAC04/tFNaAvvvmc0/s400/dynia+linia+czasu.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rozkładająca się dynia jeszcze w jeden sposób nam się przysłużyła: otóż tworzymy sobie dyniową linię czasu (jej pierwsze migawki powyżej). Wystarczy powiedzieć, że wieczko niegdysiejszego lampionu trafiło do słoika i na bieżąco obserwujemy, jakie zmiany w nim zachodzą. Słoikiem zainteresowany jest głównie Dobran. Gniewko, przy odrobinie zachęty, interesuje się zawartością ;) W planie mamy dalsze obserwacje i sprawdzanie (o zgrozo także nosem), co się stanie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiem, jakimi wnioskami w tym temacie zaskoczą mnie Chłopaki. Kiedy przewiduję, co się stać może, to mam w głowie, że przemijanie to bardzo płynna i śmierdząca kwestia...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tyle zgnilizny na teraz. Czas wracać do mojej własnej, codziennej i życiowej lekcji przemijania...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-3395700122696989197?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/3395700122696989197/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=3395700122696989197&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3395700122696989197'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3395700122696989197'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/11/zgniy-dzien-czyli-rzecz-o-przemijaniu.html' title='zgniły dzień, czyli rzecz o przemijaniu'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-r0gw_Znjf1k/TrzB79pUSKI/AAAAAAAAC0w/ZlodSKeE2UE/s72-c/HPIM1164.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-3484813056679580023</id><published>2011-11-07T00:01:00.003+01:00</published><updated>2011-12-07T00:22:25.942+01:00</updated><title type='text'>krok do przodu... tym razem mój</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-hJRTRo8Ux04/TrcFUVRbVaI/AAAAAAAACxU/jBWIlzZUZ4s/s1600/MP900428010.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="291" src="http://3.bp.blogspot.com/-hJRTRo8Ux04/TrcFUVRbVaI/AAAAAAAACxU/jBWIlzZUZ4s/s400/MP900428010.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli czytałeś wcześniejsze posty, to wiesz, że jestem zafascynowana filozofią Montessori. W ramach jej ciągłego poznawania i wdrażania postanowiłam w końcu sięgnąć do naprawdę profesjonalnych źródeł: najpierw zapisałam się na &lt;a href="http://www.amontessorimarketplace.com/teachertraining.html"&gt;kurs internetowy&lt;/a&gt;, a później (odkrywszy, że zdalna nauka jest dla mnie zdecydowanie niewystarczająca i ja potrzebuję praktyki, jeśli chcę dogłębnie zgłębić temat) zapisałam się na &lt;a href="http://www.montessori.info.pl/index.php?id=96"&gt;kurs wczesnej edukacji&lt;/a&gt;...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piszę o tym tylko dlatego, żeby się podzielić refleksją po pierwszych zajęciach... Otóż odkryłam m.in. jak niewiele wspólnego ma to, o czym myślałam, że jest montessoriańskie z prawdziwą metodą i jej filozofią. Na szczęście teraz przynajmniej potrafię wskazać jakie błędy robiłam lub na jakich blogowych pomysłach się już nie wzorować. Podejrzewam jednocześnie, że to wierzchołek góry lodowej...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli do tej pory zdarzało Ci się tutaj wchodzić i podpatrywać pewne pomysły do zabaw z dziećmi, to super i zapraszam do kolejnych odwiedzin :) Od teraz, jak będę pisać, że coś jest zaczerpnięte z montessori, to przynajmniej tak rzeczywiście będzie. Dotychczas opisane aktywności potraktuj proszę po prostu, jak zabawy :) My z nich pewnie domowo nadal korzystać będziemy, bo nam sprawiają dużo radości, ale miej świadomość, że na pewno nie są w pełni zgodne z arkanami montessori...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A teraz kilka linków dla Ani i innych osób, które chcą znaleźć źródła lektur :)&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://digital.library.upenn.edu/women/montessori/method/method.html"&gt;The Montessori Method&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/document/n--YGPIk/montessori_method.html"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/document/ZVAoHG56/absorbent_mind.html"&gt;Absorbent Mind&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/document/vU3wTR7T/montessori_elementary_material.html"&gt;Montessori elementary material&lt;/a&gt; &lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/document/dfgeRswD/dr_montessoris_own_handbook.html"&gt;Dr Montessori's own handbook&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/document/lBVYkOWZ/pedagogical_anthropology.html"&gt;Pedagogical Anthropology&lt;/a&gt; &lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/document/JsmLytDN/Spontaneus_Activity_in_Educati.html"&gt;Spontaneus Activity in Education&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miłego zgłębiania tematu i ekscytującej przygody rozwojowej :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-3484813056679580023?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/3484813056679580023/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=3484813056679580023&amp;isPopup=true' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3484813056679580023'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3484813056679580023'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/11/krok-do-przodu-tym-razem-moj.html' title='krok do przodu... tym razem mój'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-hJRTRo8Ux04/TrcFUVRbVaI/AAAAAAAACxU/jBWIlzZUZ4s/s72-c/MP900428010.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-4377451123214298216</id><published>2011-11-04T03:17:00.000+01:00</published><updated>2011-11-04T03:17:04.203+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rośliny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ćwiczenia praktycznego życia'/><title type='text'>zakochałam się w dyni ;)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fCgRaAHPQGg/TrMiM0ljoyI/AAAAAAAACwc/VSW8HpI9X3E/s1600/HPIM1117.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="312" src="http://4.bp.blogspot.com/-fCgRaAHPQGg/TrMiM0ljoyI/AAAAAAAACwc/VSW8HpI9X3E/s400/HPIM1117.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiem, jak u Was, ale u mnie w domu dyni się nigdy nie jadało. Pamiętam, że jako dziecko miałam może raz, czy dwa do czynienia z dynią, przy czym była ona jedynie "opakowaniem" dla pestek (bo wiadomo, że tylko pestki są użyteczną częścią dyni...). Jednak chcąc zafundować moim Maluchom zabawę sensoryczną - głównie z miąższem - i inspirując się wieloma blogami, weszłam z dynią w bliższą komitywę ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym sposobem przez ostatnie dni eksperymentuję kulinarnie (z naciskiem na 'eksperymentuję'). Do tej pory udało nam się zjeść zupę z dyni, sałatkę oraz pieczoną dynię. W planie są jeszcze placki z dyni, zapiekanki i ciasta ;) Szczerze pisząc, smak dyni mnie powalił i z pewnością będę po niego sięgać częściej :D Swoją drogą, jeśli ktoś chce także odkryć kulinarny świat dyni, to ja zapraszam na&lt;a href="http://www.beawkuchni.com/"&gt; bloga "Bea w kuchni"&lt;/a&gt;, którego odkryłam przy okazji moich "pomarańczowych poszukiwań". Przepisy są proste, a smak wyśmienity ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mimo mojej nowej fascynacji smakowej, wiem na pewno, że dynia nie wejdzie na stałe do naszego jadłospisu... I to z banalnie prostej przyczyny: okazuje się, że obecnie jest w naszym domu mało praktyczna. Ten brak praktycznego przełożenia nie wynika bynajmniej z jej sezonowości. Po prostu żadnemu z moich Szczęść dynia nie przypadła do gustu :( Nawet Dobran, który ma wilczy apetyt (co pewnie widać po zdjęciach ;) ) i każdą nowość kulinarną chętnie skosztuje, od dyni (i to w jej różnej postaci) odwraca głowę :( Szkoda...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No cóż, w tym roku moje Brzdące dynie doświadczają inaczej. Kto wie, może w przyszłym polubią także jej smak :) W ramach poznawania dyni "poprzez ręce" Dobran wiedzie prym :) Przy każdej następnej okazji (czytaj: przy kolejnej dyni), kiedy mama zaprasza do wspólnej operacji, Dobran chętnie macha łyżką i wydłubuje miąższ ze środka. Nie jest to proste dla Malucha, który dźwiga na karku jedynie siedemnaście księżyców, ale Dobran niezmordowanie do dyni podchodzi i wydłubuje, ile się da :) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-0QLytZXNXss/TrMypFaKmwI/AAAAAAAACwk/i3xcgvRarsc/s1600/HPIM1119.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="298" src="http://1.bp.blogspot.com/-0QLytZXNXss/TrMypFaKmwI/AAAAAAAACwk/i3xcgvRarsc/s400/HPIM1119.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gniewko nie wydłubuje. Spróbował raz (przy pierwszej dyni) i po kilku łychach miąższu oddał mi łyżkę ze słowami "Ty to zrób". Co było czynić? Zrobiłam ;) Mojego świeżo upieczonego Trzylatka odrzuca kinestetyczne wrażenie miąższu (żałuję, że nie uchwyciłam jego miny podczas testowania, czym miąższ jest, bo odraza wymalowana na twarzy wiele by powiedziała...). Jednocześnie przyciągają go inne aktywności, które z dynią robić można. W tym obszarze dwie wydają się być szczególnie atrakcyjne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po pierwsze idąc za modą zrobiliśmy lampiony z dyni. Gniewko w tym temacie grał pierwsze skrzypce, bo nie tylko wybrał wzory tych lampionów, ale także cały taki wzór szpikulcem wykropkował :) No, prawie cały. Zniechęcił się przy kilku kropkach, bo niestety nie pomyślałam i przykleiłam szablon w miejsce częściowo stwardniałe :( Cóż, kolejna rzecz, którą trzeba wziąć pod uwagę na przyszłość ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ykXs6GAqGiQ/TrM1281SlsI/AAAAAAAACws/yeevUVdj7Og/s1600/dynia+i+szpikulec.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://2.bp.blogspot.com/-ykXs6GAqGiQ/TrM1281SlsI/AAAAAAAACws/yeevUVdj7Og/s400/dynia+i+szpikulec.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostateczny efekty dyniowego szpikulcowania był wyśmienity :) a precyzja dziurek pozwoliła Gniewkowi i tacie wyciąć wzór tak, że powstał wspaniały lampion (przynajmniej w ocenie Chłopaków i mojej). Były też zabawne sytuacje, bo podczas wycinania, kiedy pojawiła się wokół ducha pierwsza dziura, Gniewko zrobił Oskarowi aferę, że ducha zepsuł. No i miał rację, bo przecież, z maluchowej perspektywy, dziury wokół starannie wyszpikulcowanej postaci, niszczą efekt pierwotnej pracy... ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fIEtHdpIptg/TrM4aZD2_9I/AAAAAAAACw0/I-94G1vdm2o/s1600/wycinanie+dynii.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://4.bp.blogspot.com/-fIEtHdpIptg/TrM4aZD2_9I/AAAAAAAACw0/I-94G1vdm2o/s400/wycinanie+dynii.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To co powstało na koniec wspólnej pracy zapierało Maluchom dech w piersiach. Szczególnie, że wyjątkowo mogli wziąć kąpiel w łazience oświetlonej lampionami i świeczkami (rozwiązanie mało praktyczne, ale można o nim pomyśleć od święta). Chłopaki byli zachwyceni :) Zdjęć z kąpieli przy świecach niestety nie mam, ale pierwszy lampion finalnie wyglądał tak:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-N-UkDytBnfQ/TrM6d_yhsfI/AAAAAAAACw8/MUU-3TsdMSg/s1600/lampion+z+dyni.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="250" src="http://3.bp.blogspot.com/-N-UkDytBnfQ/TrM6d_yhsfI/AAAAAAAACw8/MUU-3TsdMSg/s400/lampion+z+dyni.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdyby ktoś chciał również ze swoją Pociechą dynię "zadźgać" i wykorzystać taki (lub podobny) wzór, to chętnie się kilkoma podzielę ;) Nie są moje, ale też nie wiem, czyje są (dostałam je w prezencie za pośrednictwem sieci i chętnie oddaję). Oto kilka szablonów na lampiony z dyni:&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/document/iEvwuMLx/bats.html"&gt;nietoperze&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt; &lt;a href="http://www.4shared.com/document/QeX6nT-f/cute_cat.html"&gt;kot&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/document/uR_HXC4-/ghost.html"&gt;duch&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/document/C646BVEP/graves.html"&gt;cmentarz&lt;/a&gt; (ja bym się nie zdecydowała na ten szablon, ale może ktoś lubi nowomodną, "straszną" postać halloween)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/document/09zfRxrT/happyface.html"&gt;uśmiechnięta twarz&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/document/1ipY5G8a/scaryface.html"&gt;twarz grozy&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/document/XQUcXOW-/skull_pumpkin.html"&gt;dyniowa czaszka&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/document/QLuZo2mw/surprised_pumpkin.html"&gt;zdziwiona twarz&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/document/GH_Q8SQb/turkey1.html"&gt;indyk&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/folder/w4t-WCxk/lampiony_z_dyni.html"&gt;W tym folderze &lt;/a&gt;znajduje się też kilka bardziej zaawansowanych wzorów, po które ja nie sięgałam, ale jeśli ktoś lubi wyzwania, to zapraszam :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wstępnie powiedziałam, że Gniewko wciągnął się w dwie aktywności. O ile pierwszą można spokojnie zaliczyć, do ćwiczeń praktycznych (szpikulec), o tyle druga jest mocno związana z wiedzą przyrodniczą. Nie wiem, jak u Was, ale w naszym domu panuje moda na eksperymenty - różne, różniste. Dynia także stała się obiektem uważnej obserwacji.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wcześniej czytałam na innych blogach, że zabawy z dynią są fajne, ale ta pleśń po kilku dniach nie zachwyca... Ja mam inaczej - mnie zachwyca :) I może to mało normalne, ale wręcz nie mogłam się doczekać, kiedy pierwsze, zostawione swojemu losowi, dynie zaczną pleśnieć. Na szczęście świat słucha i dynia spleśniała w najlepszym momencie (może jeszcze napiszę kilka słów o tym innym razem). Oznaczało to dla nas, że można wziąć do ręki szkło powiększające i sprawdzać, co też ta pleśń w sobie kryje :) Ponieważ lupa jest jednym z ulubionych obecnie gadżetów Gniewka, to zaproszenie, do odkrywania, co ciekawego przytrafiło się dyni, spotkało się z entuzjazmem i dłuuugim wpatrywaniem :D A zestaw wyjściowy wyglądał tak:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-mq8YtaA6kIA/TrNGtCyFhzI/AAAAAAAACxM/X-89mM5eS6E/s1600/HPIM1158.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="278" src="http://4.bp.blogspot.com/-mq8YtaA6kIA/TrNGtCyFhzI/AAAAAAAACxM/X-89mM5eS6E/s400/HPIM1158.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-jJvnB-FY_hA/TrNGVKW4M8I/AAAAAAAACxE/F49dgBtMCWw/s1600/HPIM1158.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Cieszę się, że przynajmniej alternatywne formy wykorzystania dyni, moim Chłopakom przypadły do gustu :D Ponieważ sama mam w planie w najbliższych dniach wykorzystać dynię w bardziej przyziemny i kulinarny sposób, to coś mi mówi, że to nie ostatnia aktywność z dynią w roli gościa honorowego ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-4377451123214298216?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/4377451123214298216/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=4377451123214298216&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/4377451123214298216'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/4377451123214298216'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/11/zakochaam-sie-w-dyni.html' title='zakochałam się w dyni ;)'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-fCgRaAHPQGg/TrMiM0ljoyI/AAAAAAAACwc/VSW8HpI9X3E/s72-c/HPIM1117.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-7952053211597274312</id><published>2011-10-30T05:58:00.000+01:00</published><updated>2011-10-30T05:58:55.163+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='1 rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ćwiczenia praktycznego życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='3 lata'/><title type='text'>ćwiczenia praktycznego życia w łazience</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yqAwjn7WQZQ/TqyCSFlFpDI/AAAAAAAACv0/YsHdNokCndw/s1600/DSC_0148.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://4.bp.blogspot.com/-yqAwjn7WQZQ/TqyCSFlFpDI/AAAAAAAACv0/YsHdNokCndw/s400/DSC_0148.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tym razem skrótowo o tym, jak nam się poszerza zakres zabaw w wannie ;) Ponieważ w naszym domu wanna to miejsce zabaw z wodą, więc wszelkie ćwiczenia praktycznego życia związane z przelewaniem (i nie tylko) robimy właśnie w niej :) Obecnie hitem są dwie zabawy - my je ochrzciliśmy "kucharskie", bo Gniewko przy okazji tych zabaw udaje, że gotuje :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwsze ćwiczenie polega na wyławianiu nitek makaronu (w rzeczywistości to filofuny) za pomocą łyżki do spaghetti. Zestaw początkowy do zabawy wygląda tak:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dz59eyH4wUs/TqsNvgy8dUI/AAAAAAAACvQ/iUiVK2y85zc/s1600/DSC_0138.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://3.bp.blogspot.com/-dz59eyH4wUs/TqsNvgy8dUI/AAAAAAAACvQ/iUiVK2y85zc/s400/DSC_0138.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po lewej stronie łyżka do spaghetti (ta jest wersją mini tak, aby moje Szczęścia łatwo sobie z nią radziły), na środku pęk filofunów, a po prawej stronie miseczka na wyłowiony "makaron". Odkąd doczytałam o znaczeniu ułożenia przedmiotów w przestrzeni to tego pilnuję tak, aby "przy okazji" wyrabiać u Chłopaków nawyk porządkowania rzeczywistości od lewej do prawej - przyda się podczas czytania ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gniewko szybko wciągnął się w makaronowe szaleństwo. Nawet tworzy swoje własne wariacje. Przykładowo umawia się, że będzie wyciągał tylko niebieskie makarony (lub innego koloru) i dzielnie macha łyżką. Co prawda, kiedy segreguje filofuny kolorami to prędzej lub później przerzuca się na tryb ręczny, ale wraca do łyżki do spaghetti jak tylko wyławianie znowu przyjmuje formę "masową".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-fAgZz1RSEH4/Tqxv-dzk9YI/AAAAAAAACvc/cFTVY9L7wfg/s1600/DSC_0141.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="321" src="http://2.bp.blogspot.com/-fAgZz1RSEH4/Tqxv-dzk9YI/AAAAAAAACvc/cFTVY9L7wfg/s400/DSC_0141.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dobran także z "makaronem" dzielnie sobie radzi. Wymaga to od niego sporo skupienia, bo co i rusz, jakiś filofun go zaatakuje: a to zapląta się między palcami stopy, a to przyklei się do brzucha, a to zajdzie go od tyłu... Oj, nie ma Dobran łatwo ;) Z resztą daje znać wszem i wobec, co myśli o niesfornych nitkach :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-3O7Oy-wk2Js/TqyAlel23cI/AAAAAAAACvk/WJ-An0Cljqo/s1600/DSC_0150.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://1.bp.blogspot.com/-3O7Oy-wk2Js/TqyAlel23cI/AAAAAAAACvk/WJ-An0Cljqo/s400/DSC_0150.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Mimo, iż zadanie dla Dobrana jest wymagające, to i tak Maluch wygrywa na każdym kroku :) Początkowo w wielkim skupieniu wyławiał poszczególne nitki, a teraz tak sprawnie włada łyżką do spaghetti, że potrafi nawet przy jej pomocy wylewać wodę z wanny na podłogę w łazience. Przysięgam, że nie wiem, jak to robi, bo przecież łyżka jest dziurawa... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-k9XuRCpzGXs/TqyBjyzEdxI/AAAAAAAACvs/6vkxQacyMUU/s1600/DSC_0149.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://2.bp.blogspot.com/-k9XuRCpzGXs/TqyBjyzEdxI/AAAAAAAACvs/6vkxQacyMUU/s400/DSC_0149.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga zabawa też wymaga pracy ręki i nadgarstka i polega na wyławianiu łyżką wazową muszli z wody. Ułożenie początkowe przyrządów jest podobne, jak w przypadku "spaghetti", z tą różnicą, że zamiast filofunów są muszle, a zamiast łyżki do spaghetti jest łyżka wazowa. Długo się naszukałam, aż znalazłam chochelkę, która będzie miniaturą "dorosłej" i jednocześnie będzie miała odpowiedni ciężar. Po kilku niewypałach znalazłam w końcu łychę, która wręcz idealnie spełnia swoje zadanie. Chłopaki to doceniają i ostro chochlą wiosłują ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-JSkxd93y57Y/TqzMvkxEI8I/AAAAAAAACv8/LNoPlbfpj3Q/s1600/Picnik+collage.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://1.bp.blogspot.com/-JSkxd93y57Y/TqzMvkxEI8I/AAAAAAAACv8/LNoPlbfpj3Q/s400/Picnik+collage.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-R4YsXEds-EU/TqzTzMh8KpI/AAAAAAAACwM/agSHix8-W9s/s1600/Picnik+collage.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://1.bp.blogspot.com/-R4YsXEds-EU/TqzTzMh8KpI/AAAAAAAACwM/agSHix8-W9s/s400/Picnik+collage.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O ile Dobran dzielnie pracuje nad opanowaniem wyjściowej wersji ćwiczenia (bardzo lubi przelewać wodę chochlą i wciąż doskonali zakres precyzyjnych ruchów tak, by radzić sobie z wyławianiem muszli z wody), o tyle Gniewko bardzo szybko się znudził "łatwą" wersją i samodzielnie podniósł sobie poprzeczkę. W wersji trudniejszej, mój świeżo upieczony "Starszak", przelewa wodę chochelką lub miseczką do... muszelki. Lubi też przygotować dla siebie to ćwiczenie w momencie kąpieli, w którym do wody trafia emulsja pielęgnacyjno-natłuszczająca. Trudność w tym wariancie oznacza, że trzeba nie tylko bardzo precyzyjnie pracować ręką i nadgarstkiem; trzeba także mieć sokoli wzrok, bo w białej wodzie muszli nie widać. Przynajmniej ja ich nie widzę, ale Gniewko jakoś sobie z tym radzi: część wypatrzy, część wyczuje i większość wyłowi ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-IwEQ2paWm8Y/TqzR-U7eS4I/AAAAAAAACwE/2cnXnWQ55tY/s1600/Picnik+collage.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://2.bp.blogspot.com/-IwEQ2paWm8Y/TqzR-U7eS4I/AAAAAAAACwE/2cnXnWQ55tY/s400/Picnik+collage.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dobran też modyfikuje ćwiczenie na własny użytek. Kiedy już nawiosłuje się chochlą i przychodzi czas sprzątania, to Dobran przykładnie na każdą muszle poluje. Jest to szczególnie zajmujące, kiedy robi przy tym fale ;) Dodatkowo Maluch lubi muszle przesypywać z kubka do kubka lub przekładać z miseczki do miseczki. W każdym wariancie ćwiczy koordynację oko-ręka :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-LNtSrJKS_xU/TqzZVylK1YI/AAAAAAAACwU/lqZElVUWh9k/s1600/Picnik+collage.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://4.bp.blogspot.com/-LNtSrJKS_xU/TqzZVylK1YI/AAAAAAAACwU/lqZElVUWh9k/s400/Picnik+collage.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-7952053211597274312?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/7952053211597274312/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=7952053211597274312&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/7952053211597274312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/7952053211597274312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/10/cwiczenia-praktycznego-zycia-w-azience.html' title='ćwiczenia praktycznego życia w łazience'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-yqAwjn7WQZQ/TqyCSFlFpDI/AAAAAAAACv0/YsHdNokCndw/s72-c/DSC_0148.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-5016985852168500337</id><published>2011-10-22T21:15:00.000+02:00</published><updated>2011-10-22T21:15:58.715+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gniewko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='geografia dla początkujących'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='3 lata'/><title type='text'>chcę coś, czym się jeszcze nie bawiłem...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-hfOKkfDTHeA/TqK3n1e6KYI/AAAAAAAACuc/qWUZwzPwbPQ/s1600/HPIM1072.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="297" src="http://2.bp.blogspot.com/-hfOKkfDTHeA/TqK3n1e6KYI/AAAAAAAACuc/qWUZwzPwbPQ/s400/HPIM1072.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zabaw Gniewkowych ostatnio na blogu malutko i chyba przez jakiś czas tak zostanie, bo nasz "Starszak" wciąż się zmaga z przyjaznym dla siebie rytmem dnia... W grupie żłobkowej Gniewko systematycznie maszerował na drzemki, co sprzyjało domowym aktywnościom. Jednak odkąd Gniewko trafił do regularnej grupy przedszkolnej (a w montessoriańskim przedszkolu regularność oznacza grupę wiekowo mieszaną) już w przedszkolu nie sypia - sypia za to w samochodzie (w drodze do domu), na kolanach mamy, w wózku sklepowym, na kanapie, przy stole, o mały włos w wannie i jeszcze w kilku totalnie niewygodnych miejscach :(&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rozmowy o tym, że kiedy czuje się zmęczony, to może leżakować z dziećmi w przedszkolu kończą się stwierdzeniami Gniewka: "ale ja nie chciałem spać", "ale ja nie byłem zmęczony", "ale to maluszki chodzą spać"... Swoją drogą ciekawym jest, w jaki sposób Gniewko wybiera sobie, kiedy jest starszakiem, a kiedy maluszkiem ;) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G: &lt;i&gt;(upiera się, krzyczy / wrzeszczy, że coś chce) ja wiem, że nie, ale ja chcę!!!!!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;M: &lt;i&gt;Gniewko chcę, żebyś ze mną rozmawiał spokojnie. Nie podobają mi się takie wrzaski. Mówiłeś mi dzisiaj, że jesteś starszakiem, a ja starszaka poznaję m.in. po tym, że potrafi spokojnie powiedzieć, co chce, zamiast krzyczeć i się głośno upierać...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G: &lt;i&gt;(już spokojnie, choć jeszcze trochę zawodząc) wiem, ale ja krzyczałem, bo chciałem (coś tam). Już mówię spokojnie. Ja jestem starszakiem, ale starszaki mogą czasem się upierać i krzyczeć. No ale mamo, tylko czasem, a nie tak jak maluszki, zawsze.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiem np. że w przedszkolu samodzielnie wykonuje wokół siebie większość czynności samoobsługowych, w domu jednak się upiera, aby robiła je mama. Czasem jeszcze do tego dodaje&amp;nbsp;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;"nie, ty to zrób, ja teraz jestem maluszkiem" ;) W innych sytuacjach zapytany, po czym poznaje, że już jest starszakiem, odpowiada: "bo przecież chodzę codziennie do sali na górze" (sala dla regularnej grupy przedszkolnej). No i tutaj ma rację ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W efekcie zmagań starszakowych, trudnego rozpoznania, kiedy to się starszakiem jest, a kiedy tylko bywa i oczywiście na skutek poważnego deficytu snu, obecnie odpuściliśmy sobie z Gniewkiem zabawy rozwojowe. Jestem szczęśliwa, jak Szkrab wytrzymuje do kąpieli ;) W chwilach przypływu sił, Gniewko sięga po coś z półek. Nasza półkowa ekspozycja wciąż uboga, mimo to ostatnio Gniewko dokonywał takich wyborów (jakość zdjęć okropna, ale właśnie kłóciłam się z aparatem):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Ivif8SU_n6U/TqMPaytkiUI/AAAAAAAACu0/VtUWZfSpblw/s1600/DSC_0169.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://4.bp.blogspot.com/-Ivif8SU_n6U/TqMPaytkiUI/AAAAAAAACu0/VtUWZfSpblw/s400/DSC_0169.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-OxYERk4t1mQ/TqMSHZMLy1I/AAAAAAAACvE/zE3pLdS5qsw/s1600/DSC_0174.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="270" src="http://4.bp.blogspot.com/-OxYERk4t1mQ/TqMSHZMLy1I/AAAAAAAACvE/zE3pLdS5qsw/s400/DSC_0174.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-YV9V_ofg6GY/TqMMPzmosyI/AAAAAAAACus/rGF2LD5BN4g/s1600/DSC_0171.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt; &lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ponieważ wciąż jesteśmy na etapie treningu w zakresie porządku, więc Gniewko solennie zwija dywaniki i maty. Jak zwija i porządkuje, tak zwija, ale ważne, że często o tym pamięta :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-YV9V_ofg6GY/TqMMPzmosyI/AAAAAAAACus/rGF2LD5BN4g/s1600/DSC_0171.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="258" src="http://2.bp.blogspot.com/-YV9V_ofg6GY/TqMMPzmosyI/AAAAAAAACus/rGF2LD5BN4g/s400/DSC_0171.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-IsV8JkYqeVs/TqMQJm0Uu8I/AAAAAAAACu8/v3KOpbfhfPw/s1600/DSC_0172.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://1.bp.blogspot.com/-IsV8JkYqeVs/TqMQJm0Uu8I/AAAAAAAACu8/v3KOpbfhfPw/s400/DSC_0172.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak nie pamięta, to mama dopowiada kilka słów o gotowości Maluchów do zabawy... Bywa różnie. Są momenty triumfu porządku i są takie (jak np. teraz), że przyrządy kuchenne Maluchów trwają w całkowitym bałaganie, aż Gniewko zechce się bawić czymś dla niego interesującym. Planuję wówczas zwrócić mu uwagę, że będzie się tym bawił, jak tylko zobaczę, że jest gotowy - i tutaj przypomną o swoim istnieniu kuchenne akcesoria ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trening porządkowy zaszedł już tak daleko, że Gniewko wczoraj zapytał:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;G: &lt;i&gt;Mamo, a to jest przedszkole-dom?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;M: &lt;i&gt;Nie... Dlaczego?&lt;/i&gt; &lt;i&gt;Jak to przedszkole-dom? &lt;/i&gt;(totalnie zmieszała się mama)&lt;br /&gt;G: &lt;i&gt;Ja wiem, że to jest przedszkole-dom, bo tu też trzeba sprzątać.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przypływie energii Gniewkowi jednak zdarzy się, że wędruje do szafy z zabawkami (bo u nas większość zabawek wciąż czeka w szafie...) i domaga się nowej / innej. Wczoraj usłyszałam "mamo, ale daj mi zabawkę, którą się jeszcze nie bawiłem". No i ładnie! Co prawda jakiś czas temu przyszły do nas zamówione materiały i wciąż czekają na odpakowanie, ale mama w dniach niżu energetycznego (i po stronie Gniewka, i po stronie mamy) do nowej zabawy zupełnie nieprzygotowana...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W takich warunkach zaproponowałam Gniewkowi mapę świata :) Nazwy kontynentów jeszcze pamiętam i nie musiałam się do tego bardzo przygotowywać ;) W pierwszej odsłonie zrobiliśmy sobie lekcję trójstopniową z wykorzystaniem Europy, Afryki i Azji. Lekcja była na punkty (stąd liczydło), bo ostatnio wygrywanie jest dla Gniewka istotne ;) Mama natomiast punkty wykorzystała do powtórki matematycznej ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-KauaHrCYXho/TqMDK9BbsxI/AAAAAAAACuk/ihgCmEVDmNE/s1600/HPIM1074.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="293" src="http://3.bp.blogspot.com/-KauaHrCYXho/TqMDK9BbsxI/AAAAAAAACuk/ihgCmEVDmNE/s400/HPIM1074.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie się okazało, że Gniewko potrzebuje podpowiedzi, jak ułożyć kontynenty. Tutaj globus nam bardzo pomógł :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wciąż jesteśmy na etapie utrwalania (na razie trzech) kontynentów. A idąc tropem wskazówek lekcji trójstopniowej (przy totalnie nieprzygotowanej mamie) mięliśmy sporo spontanicznej zabawy: kontynenty bawiły się w chowanego, jechały na wakacje, tęskniły za domem i wracały na swoje miejsce, urządzały konkursy na najlepszy ukłon, najweselszą piosenkę itp. :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza odsłona zakończona sukcesem, więc jeszcze będziemy do kontynentów wracać ;) &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-5016985852168500337?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/5016985852168500337/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=5016985852168500337&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5016985852168500337'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5016985852168500337'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/10/chce-cos-czym-sie-jeszcze-nie-bawiem.html' title='chcę coś, czym się jeszcze nie bawiłem...'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-hfOKkfDTHeA/TqK3n1e6KYI/AAAAAAAACuc/qWUZwzPwbPQ/s72-c/HPIM1072.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-1996138525080369597</id><published>2011-10-20T12:58:00.000+02:00</published><updated>2011-10-20T12:58:02.982+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gniewko'/><title type='text'>tato, jesteś leniem!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-DuXmINcmdZo/Tj23lF8uz1I/AAAAAAAACaM/AxJ_I_YDbuM/s1600/dok%25C4%2585d+mnie+zaprowadzisz.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-DuXmINcmdZo/Tj23lF8uz1I/AAAAAAAACaM/AxJ_I_YDbuM/s1600/dok%25C4%2585d+mnie+zaprowadzisz.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gniewko: &lt;i&gt;Tato, jesteś leniem!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tata: &lt;i&gt;Ja?! Leniem?!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gniewko: &lt;i&gt;Tak, słyszałem od mamy!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W tym momencie mama zrywa boki ze śmiechu, Gniewko się upiera, że tata jest leniem, a tata patrzy na mnie z wyrzutem i tłumaczy Gniewkowi, że nie jest leniem...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A był tak:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzień wcześniej Gniewko się skarżył w drodze do domu, że Mikołaj T. w przedszkolu mówił na niego leń. Więc mama najpierw sprawdziła, czy Gniewko wie, kim jest leń. Potem wytłumaczyła, że leń to ktoś, komu się nie chce robić różnych rzeczy, kto siedzi przed telewizorem i nic nie robi. Po tym wstępie zapytałam Gniewka, czy on się tak w przedszkolu zachowywał. Powiedział, że nie i sam dodał, że Mikołaj się musiał pomylić, albo nie wiedział, kto to leń.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszystko pięknie, a teraz akcja dzień później. Wracamy do domu. Mam w samochodzie dwa głodne i zmęczone Maluchy (jeden po przedszkolu, drugi po wizycie u lekarza) i do tego Gniewko mówi, że chce kajzerkę. Szybki przegląd w głowie stanu chlebaka... nie, kajzerek nie mamy. Mamy za to dwa marudne (bo śpiące i głodne) Brzdące. Wspólna wyprawa do sklepu? Boże, broń! Więc dzwonię do Oskara z prośbą, by się przeszedł do sklepu, zanim jeszcze wrócimy do domu. Krótka wymiana zdań i już wiem, że czekają mnie zakupy z dwoma padającymi na ryjki Szczęściami :( Ruszamy, a ja informuję Chłopaków, że jednak razem jedziemy do sklepu :(&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Dlaczego?" - pyta Gniewko.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Bo tata siedzi w domu i nie chce mu się iść do sklepu" - słyszy w odpowiedzi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Czyli że tata jest leń?"&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Tak, dzisiaj tata jest leniem"&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nic jak tylko się cieszyć, prawda? Dziecko kojarzy ze sobą informacje, pamięta, wyciąga wnioski, transferuje je na inny kontekst... Po prostu bajka! :) Tylko ta skrzywiona mina taty i wyrzut w oczach... ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-1996138525080369597?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/1996138525080369597/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=1996138525080369597&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/1996138525080369597'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/1996138525080369597'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/10/tato-jestes-leniem.html' title='tato, jesteś leniem!'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-DuXmINcmdZo/Tj23lF8uz1I/AAAAAAAACaM/AxJ_I_YDbuM/s72-c/dok%25C4%2585d+mnie+zaprowadzisz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-5205679952469475976</id><published>2011-10-20T10:28:00.001+02:00</published><updated>2011-10-20T12:58:57.100+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='1 rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='otoczenie'/><title type='text'>co na prezent? czyli zabawki dla dziecka między roczkiem a dwa lata</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-be2pL3GHqts/TpyHUVoin9I/AAAAAAAACnE/A_t0hSJTYcE/s1600/dino.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-be2pL3GHqts/TpyHUVoin9I/AAAAAAAACnE/A_t0hSJTYcE/s400/dino.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ten artykuł jest dla tych, którzy choć raz stanęli (lub staną) przed dylematem, jaką zabawkę kupić w prezencie rocznemu dziecku... i zgubili się w gąszczu półek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak dokładniej to mowa o dziecku w przedziale wiekowym między rok, a dwa lata, bo przecież maluchy nie świętują tylko urodzin, ale też gwiazdki, mikołaje, zajączki, imieniny, dni dziecka, odwiedziny chrzestnych, a w niektórych rodzinach nawet piątki, soboty, wtorki, czy czwartki ;) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piszę ten artykuł z dwóch powodów. Po pierwsze obiecałam tym mamom, które w mailach pytały mnie o zabawkową radę, że się zabiorę za ten temat i taki post napiszę. Przepraszam, że tak długo mi zeszło... Pewnie zeszłoby jeszcze dłużej, gdyby nie powód nr 2 (co nie za dobrze o mnie świadczy). Mój drugi powód jest zupełnie egoistyczny - biorę udział w &lt;a href="http://akuku-akuku.blogspot.com/2011/09/konkurs.html"&gt;konkursie Akuku&lt;/a&gt;. W konkursie można wygrać zabawki ze &lt;a href="http://www.drewniane-zabawki.com/"&gt;sklepu Akuku&lt;/a&gt; o równowartości 500 zł. Szczerze Wam powiem, że sklep odkryłam dopiero przy okazji konkursu i nigdy niczego u nich nie kupiłam, ale przejrzałam asortyment, znam producentów i myślę, że warto o taką nagrodę się postarać - na pewno odciąży to mój zabawkowy budżet ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skoro tak, to do dzieła: poradnik zabawkowy Czyżyka czas zacząć :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zanim napiszę o konkretach, to muszę nadmienić, że temat zabawek jest dla mnie istotny. Jeszcze w trakcie pierwszej ciąży mocno obstawałam, że w moim domu będzie co najwyżej 5 zabawek, co by zbędnego rozgardiaszu nie robić. Później odkryłam, jak ważne jest budowanie stymulującego otoczenia dla małych rączek, główek, nóżek, brzuszków i plecków. Jak istotne jest, by zabawki pozwalały maluchowi kształtować i doskonalić ważne dla niego funkcje i jak pomocne dla rodziców jest to, by zabawka była mądra...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No właśnie: mądra, czyli jaka? Dla mnie mądra zabawka, to taka, która angażuje malucha bez reszty tak, że kiedy dziecko odkłada ją na półkę, to nie może się doczekać chwili, gdy znów ją weźmie. Taka zabawka stawia wyzwanie lekko większe niż to, co szkrab obecnie potrafi, ale na tyle wielkie, że przy optymalnym wysiłku, maluch będzie potrafił sobie z nim poradzić (akurat to zależy częściowo od zabawki, a częściowo od naszych decyzji, kiedy daną zabawkę dziecku zaproponujemy). Dzięki temu mądre zabawki uczą niejako "przy okazji" dobrej zabawy (nie na odwrót). Mądra zabawka, to również zabawka, która przyjaźnie stymuluje - bodźce, jakich dostarcza pobudzają do rozwoju (zamiast przeładowywać system nerwowy jaskrawymi kolorami, krzykliwymi muzyczkami i całą serią doznań dotykowych jednocześnie).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla mnie jest również istotne, by była estetyczna i ciepła - najlepiej wykonana z naturalnych materiałów. Lubię zabawki drewniane, a nie lubię ordynarnych plastików. Jasne, mamy kilka zabawek plastikowych - głównie na skutek prezentów - ale nie należą one do moich ulubieńców. Na naszych półkach są wciąż dlatego, że zyskały sobie sympatię moich Chłopaków.  Cóż, widać musi być równowaga w przyrodzie i za dużo naturalnych materiałów, też niedobrze ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakie w związku z tym zabawki spełniają powyższe kryteria i nadają się dla malucha między 12 miesięcy a 24?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;RUCH i DYNAMIKA&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Roczne dziecko, to zazwyczaj rezerwuar energii (jak zajrzycie &lt;a href="http://kruszka.blox.pl/2011/08/o-poranku-czyli-tajemnicza-prawidlowosc.html#ListaKomentarzy"&gt;tutaj&lt;/a&gt;, to już nic w tym temacie nie będę musiała dodawać :) ). Oznacza to m.in. że przynajmniej część zabawek z jego otoczenia powinna dawać upust potrzebom motorycznym. Według mnie najlepszą na to odpowiedzią są spacery i place zabaw. W deszczowe dni lub skrajne mrozy rozwiązaniem może być na szybko sklecony domowy plac zabaw :) Jeśli jednak ktoś ma dużo przestrzeni i pieniędzy, to może sięgnąć po zestawy produkowane np. przez &lt;a href="http://www.cedarworks.com/"&gt;Cedar Works&lt;/a&gt; (lub inne podobne). Ważne, aby maluch mógł się wspinać, chować, ślizgać, biegać, skakać, huśtać etc.:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bxJqdRKGaXs/TpybNdSUCFI/AAAAAAAACnU/xZyNylxjtt8/s1600/rhapsody_2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="262" src="http://3.bp.blogspot.com/-bxJqdRKGaXs/TpybNdSUCFI/AAAAAAAACnU/xZyNylxjtt8/s400/rhapsody_2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-feoKrSQ5GMg/TpybWa9c6KI/AAAAAAAACnc/xejQfcjVqi0/s1600/rhapsody_3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="262" src="http://1.bp.blogspot.com/-feoKrSQ5GMg/TpybWa9c6KI/AAAAAAAACnc/xejQfcjVqi0/s400/rhapsody_3.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobrym pomysłem dla malca są wszelkiego rodzaju pchacze (na dwie ręce). Mi osobiście podoba się &lt;a href="http://www.kaikudesign.com/collection/spin-strollkart.php"&gt;taki&lt;/a&gt;, ale może być też każdy inny, który spełnia swoją funkcję:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vvZXYkJOT0c/TpyeBCmRV-I/AAAAAAAACn0/vOkfM2Y9OrY/s1600/StrollKart_Aya.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-vvZXYkJOT0c/TpyeBCmRV-I/AAAAAAAACn0/vOkfM2Y9OrY/s400/StrollKart_Aya.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Ważne, aby taki pchacz dawał stabilne oparcie dla ciała i rąk, kiedy dziecko jest w pozycji wyprostowanej i ręce ma przed sobą. Takie pchacze szczególnie będą pomocne tym malcom, które późno zaczęły stawać na nogi i wciąż potrzebują wspomagać swoją równowagę. Maluchy, które już opanowały chodzenie ucieszą się z pchaczy imitujących czynności dorosłych (np. pchacz wózek sklepowy, kosiarka, czy wózek dla lalek). Ten ze zdjęcia podoba mi się, ponieważ spełnia oba kryteria, więc na dłużej wystarczy ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Półtoraroczny maluch będzie także zachwycony wszelkimi biegunowymi zabawkami, w których samodzielnie może się pohuśtać (i nie musi - jak przy większości huśtawek - być uzależniony od dorosłego). My co prawda na taką okoliczność mamy tradycyjnego konia na biegunach, ale go nie polecam (wchodzenie, schodzenie i bujanie w wykonaniu malca, może przyprawić mamę o zawał serca). Dużo bardziej podobają mi się dla maluchów takie zabawki, jak np. bujana krowa Little Tikes:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-P_0Nq2KlyJ0/Tp3j8JS8FOI/AAAAAAAACqI/UBPDB5PLfM8/s1600/krowka-na-biegunach-little-tikes.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="313" src="http://4.bp.blogspot.com/-P_0Nq2KlyJ0/Tp3j8JS8FOI/AAAAAAAACqI/UBPDB5PLfM8/s400/krowka-na-biegunach-little-tikes.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym typem zabawki dedykowanej dziecku z nadmiarem energii (wg mnie do lat dwóch) są różne urządzenia do ciągania.Znajdziecie ich na rynku tysiące, choćby nawet takie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-qTjyoeqYkaM/Tp4GX2pxwUI/AAAAAAAACrI/LMdK4J857eY/s1600/bp113.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-qTjyoeqYkaM/Tp4GX2pxwUI/AAAAAAAACrI/LMdK4J857eY/s400/bp113.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A jak już maluch się wyhasa, wybiega, wyskacze i wszelkie inne "wy-" razem wzięte, to już zostanie mu energii, jak na lekarstwo... co w przypadku niespełna dwulatka oznacza dzikie harce do białego rana ;) Dlatego warto pomyśleć o funkcjonalnym jeździku:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Wyt8dEmzSTA/Tp3XEaFYIuI/AAAAAAAACoY/DAKqKKeUxVM/s1600/5e2c5e3af6538d33ab1a75ff72dedc20.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="207" src="http://2.bp.blogspot.com/-Wyt8dEmzSTA/Tp3XEaFYIuI/AAAAAAAACoY/DAKqKKeUxVM/s400/5e2c5e3af6538d33ab1a75ff72dedc20.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Okazuje się także, że jak dobrze poszukać, to pierwsze góralki ćwiczące równowagę i przygotowujące do zaawansowanej jazdy rowerem, można znaleźć w rozmiarze, który niespełna dwulatka ucieszy :) My o tym nie wiedzieliśmy i Gniewko swoją przygodę z rowerem zaczął, jak miał 2,5 roku. Jednak Dobran (rozmiarowo większy) sięga po rower mając 17 miesięcy. Na wiosnę pewnie się rozejrzymy za takim, który będzie dopasowany do jego gabarytów ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-eocozhk1XvI/Tp3XFGpVOlI/AAAAAAAACog/6iFKDaP_fpw/s1600/56c1ea13516c0207b5ea3a215281f889.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://2.bp.blogspot.com/-eocozhk1XvI/Tp3XFGpVOlI/AAAAAAAACog/6iFKDaP_fpw/s400/56c1ea13516c0207b5ea3a215281f889.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Na koniec rozdziału z dużą motoryką wspomnę tylko o nieśmiertelnych piłkach, bo przecież które dziecko nie lubi ich rzucać, kopać, gonić, turlać, podnosić itp.No OK pewnie są takie dzieci, tylko ich po prostu nie spotkałam ;) My w domu mamy kosz pełen piłek na różne okazje - są piłki do kopania, dyskopiłki do rzucania, piłki sensoryczne, piłki jeżyki, piłki do manipulowania małymi rączkami, piłki ze sklepów zoologicznych (bo odkryłam, że koty i psy dostają w prezencie świetne zabawki sensoryczne) oraz piłki kauczukowe. W naszym koszyku brakuje jeszcze piłki kuli ziemskiej. Pewnie wiosną sprawimy sobie taką, bo osobiście lubię łączyć zabawę z nutką wiedzy o świecie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wjhBt1nps2w/Tp3XF4QeiaI/AAAAAAAACos/gkwjU6ViAqU/s1600/656a91e691e8be73c0c67ad3d2299612.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-wjhBt1nps2w/Tp3XF4QeiaI/AAAAAAAACos/gkwjU6ViAqU/s400/656a91e691e8be73c0c67ad3d2299612.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ZABAWKI MUZYCZNE&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli znacie ten efekt, że na dźwięk muzyki maluch podryguje, uśmiecha się i po swojemu śpiewa, to znaczy, że spotkaliśmy na swojej drodze podobne maluchy :) O naszym &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/10/kacik-muzyczny.html"&gt;kąciku muzycznym&lt;/a&gt; już pisałam i można tam podejrzeć, jakimi zabawkami muzycznymi chętnie bawią się moje Szczęścia. Tutaj tylko dopowiem, że uważam, że w ramach prezentu dla rocznego dziecka (do lat dwóch) świetnie sprawdzą się wszelkiego typu instrumenty perkusyjne - każdy z nich uczy przy okazji i w łatwy sposób zależności przyczynowo-skutkowych. Posługując się nimi maluch także rozpoznaje, że ma wpływ na otaczającą go rzeczywistość, co jest cenną nauką życiową. Jedyny minus takiego wyboru prezentu, to skrzywione miny rodziców, którzy będą musieli wysłuchiwać dudnień przez najbliższe tygodnie, dlatego nie mówcie proszę rodzicom dziecka, że pomysł na prezent macie ode mnie ;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PIERWSZE PUZZLE&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przedział wiekowy od roku do lat dwóch, to świetny czas na pierwsze puzzle. Po różnych eksperymentach z puzzlami i układankami, szczerze odradzam dla takich maluchów kartonowe puzzle (nawet gdyby miały się składać "jedynie" z 20 miniobrazków). Jeśli już musisz sięgnąć po kartonowe układanki, to wybierz takie, które są przeznaczone dla maluchów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6OOrmUVgMVs/Tp3y5H0etnI/AAAAAAAACqQ/qk_dMWwmSWA/s1600/baby-puzzle-pojazdy-tref_2479.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="297" src="http://3.bp.blogspot.com/-6OOrmUVgMVs/Tp3y5H0etnI/AAAAAAAACqQ/qk_dMWwmSWA/s400/baby-puzzle-pojazdy-tref_2479.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Chociaż uważam, że nawet baby puzzle nie umywają się do puzzli drewnianych... Według mnie najlepszym wyborem w tej kategorii są drewniane puzzle z uchwytami (uchwyty są nie bez znaczenia, gdyż maluch łapiąc za wystające bolce ćwiczy sobie chwyt trzema palcami i przygotowuje tym samym dłoń do późniejszego pisania, czy rysowania). Ważne, aby maluchom proponować puzzle złożone z niewielkiej liczby elementów oraz takie, które pod konkretnym elementem mają jego tożsamy obrazek (tak, aby dziecko mogło przyporządkowywać puzzle kierując się i kształtem i wzorem - będzie łatwiej). Dobrze, jeśli wyjmowane elementy są duże o mało skomplikowanej "linii brzegowej", wówczas małe rączki łatwiej obrócą daną część układanki tak, aby dokładnie pasowała w dedykowane jej miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osobiście bardzo polecam puzzle, które u nas sprawdzają się do teraz:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-PRmMP-X3NXE/Tp34WsNtyuI/AAAAAAAACqY/l1Q4EydZGg8/s1600/299091cb8e1990445d5a613bbe45.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="315" src="http://3.bp.blogspot.com/-PRmMP-X3NXE/Tp34WsNtyuI/AAAAAAAACqY/l1Q4EydZGg8/s400/299091cb8e1990445d5a613bbe45.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-TBu39DBzhBU/Tp34wj_DzGI/AAAAAAAACqg/TioJVXB5nok/s1600/Vehicle-Sound-Puzzle-Melissa-Doug-N6841_XL.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-TBu39DBzhBU/Tp34wj_DzGI/AAAAAAAACqg/TioJVXB5nok/s400/Vehicle-Sound-Puzzle-Melissa-Doug-N6841_XL.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PIERWSZE SORTERY&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Roczne dziecko spokojnie już sobie poradzi z sortowaniem brył i wkładaniem ich do odpowiednich otworów, pod warunkiem, że zaproponujemy mu sorter, który uwzględnia jego stopień rozwoju umiejętności poznawczych i manualnych. Dlatego właśnie szczerze odradzam dla maluchów sortery, które wymagają jednoczesnego kategoryzowania więcej niż jednej bryły. Brzmi to strasznie, ponieważ większość sorterów na rynku właśnie tak jest zbudowana, a ich producenci twierdzą, że są one przeznaczone dla dzieci od 12 miesiąca życia... Ja się z tym nie zgadzam. Roczne dziecko postawione przed wyzwaniem takiego sortera prędzej doświadczy frustracji niż porywającej zabawy :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że najlepszy maluchowy sorter, jaki widziałam wygląda tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-U3pL_sYmJQM/Tp4BE74jTgI/AAAAAAAACq8/yx5B429i31c/s1600/3600034547_0fb4dbe8a7_m.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="328" src="http://2.bp.blogspot.com/-U3pL_sYmJQM/Tp4BE74jTgI/AAAAAAAACq8/yx5B429i31c/s400/3600034547_0fb4dbe8a7_m.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Daje on możliwość ćwiczenia z malcem jednej bryły, aż do momentu opanowania umiejętności, a później wymienienia wieczka tak, by dziecko mogło ćwiczyć inną bryłę. Na koniec, kiedy maluch ma opanowane poszczególne bryły, dochodzimy do poziomu standardowych sorterów spotykanych na rynku, kiedy to podnosimy poprzeczkę i skłaniamy szkraba do kombinowania ;)&amp;nbsp; (i dopiero teraz dziecko przeżywa radość w kontakcie z zabawką!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety nie znalazłam takiego w polskich sklepach, dlatego z konieczności na naszych półkach gości kilka sorterów (finansowo i przestrzennie takiego rozwiązania nie polecam, ale cóż było robić...). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-oFtoIANqJys/Tfke9ITZ9YI/AAAAAAAAAPM/_6SD2I2kAQs/s1600/14652957132.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-oFtoIANqJys/Tfke9ITZ9YI/AAAAAAAAAPM/_6SD2I2kAQs/s400/14652957132.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KSIĄŻECZKI DLA MALUCHA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Standardowo książeczki dla maluchów są kartonowe, drewniane lub z tworzywa (zwykłe strony to na tym etapie za duże wyzwanie). Większość z nich zawiera duże obrazki i mało tekstu... i dobrze ;) Wspólne czytanie takich książeczek to czas intymności i bliskości z dzieckiem (u nas każdy z Chłopaków ma zwyczaj przynoszenia własnoręcznie wybranej książeczki, sadowienia się na kolanach mamy, przytulania i - dopiero w takich warunkach - czytania). Tak zbudowane książeczki przygotowują też do czytania, chociażby dlatego, że uczą, w jaki sposób książka ma być ułożona, czy wymuszają niejako dialog o przeczytanej treści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja w temacie książeczek dla maluchów radzę zrobić krok dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze możecie maluszkom sprezentować książeczki sensoryczne i sukces macie gwarantowany :) W naszej biblioteczce takie pozycje cieszyły się dużą popularnością, kiedy Gniewko zaczynał swoją przygodę z książką, a teraz przeżywają renesans, gdy się okazało, że z Dobrana też rośnie zawołany czytelnik :) Tak naprawdę, to mogę tu polecić wszystkie książeczki z serii "Touch and Feel". Przykładowe książeczki sensoryczne wyglądają tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--yWubwkYEro/Tp4PBctk3ZI/AAAAAAAACrQ/xAbviVIAU_U/s1600/265x265px-LS-630b6c10_078948854X-61r5d7762sL.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/--yWubwkYEro/Tp4PBctk3ZI/AAAAAAAACrQ/xAbviVIAU_U/s400/265x265px-LS-630b6c10_078948854X-61r5d7762sL.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-_LzdVYhy1IA/Tp4PLxI1baI/AAAAAAAACrY/7R18qwR51Mk/s1600/touch-and-feel-board-book-farm-dorling-kindersley-p-toys-r-us-clip.jpg" imageanchor="1"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-_LzdVYhy1IA/Tp4PLxI1baI/AAAAAAAACrY/7R18qwR51Mk/s1600/touch-and-feel-board-book-farm-dorling-kindersley-p-toys-r-us-clip.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Również książeczki dźwiękowe powinny maluszka ucieszyć. Przykładowe opisywałam w &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/10/kacik-muzyczny.html"&gt;kąciku muzycznym&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W temacie pierwszych książeczek możesz zrobić jeszcze większy krok do przodu i dziecku, które ma świadomych i zaangażowanych we wczesną edukację rodziców, sprezentować książeczki zbudowane tak, jak te z serii "Little Readers Storybooks". Nie znalazłam takich w naszych sklepach, nawet w seriach dla dzieci uczących się czytać (jak ktoś wie, gdzie można spotkać takie polskie książeczki, to będę wdzięczna za informację w komentarzu). Może to oznaczać, że czeka Cię zrobienie takowej książeczki w prezencie dla malucha... Cóż, w końcu prezenty własnoręcznie zrobione niosą ze sobą więcej serca ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/hi_MQS8XL9U/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/hi_MQS8XL9U&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/hi_MQS8XL9U&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Inną, ciekawą propozycją dla maluchów są książeczki wspomagające program "Your baby can read!":&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Rb1QzqAQNKM/Tp8pjbsjwOI/AAAAAAAACsI/wkGRx-LGgBo/s1600/6575.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-Rb1QzqAQNKM/Tp8pjbsjwOI/AAAAAAAACsI/wkGRx-LGgBo/s400/6575.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PIERWSZE KLOCKI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tej kategorii wiekowej trudno mówić o "prawdziwej" zabawie klockami. To czas, w którym możemy dzieci do klocków przygotować. Osobiście uważam, że maluch (w ramach pierwszych klocków) najlepiej będzie się bawił kartonowymi (lub plastikowymi) pudełkami. Będą łatwe do układania na sobie, trzymania, przesuwania itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozumiem natomiast, że można mieć opory przed sprezentowaniem maluchowi zestawu pustych opakowań np po ptasim mleczku, bombonierkach, mleku w proszku, płatkach śniadaniowych, karmie dla zwierzaka itp. W końcu, co sobie rodzice malucha pomyślą... ;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla tych, którzy wolą prezent kupić pojawiły się na rynku duże klocki, które od wyżej wymieniowych pudełek różnią się wzorkiem i, nie oszukujmy się, także trwałością ;). Nie widziałam ich jeszcze w polskich sklepach, ale podobno są (jeśli ktoś wie gdzie je można znaleźć, to proszę o komentarz do artykułu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-FDz7GsGWauY/Tp8iQr1wRAI/AAAAAAAACrg/f25P9SjDipE/s1600/blocks.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="282" src="http://1.bp.blogspot.com/-FDz7GsGWauY/Tp8iQr1wRAI/AAAAAAAACrg/f25P9SjDipE/s400/blocks.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Drugim rozwiązaniem dla maluchów są klocki sensoryczne (i te miękkie, i te twarde). Są o tyle ciekawe, że pozwalają na zróżnicowaną zabawę (również tematyczną; przy zaangażowaniu rodzica oczywiście), dostarczają wartościowych bodźców, są na tyle duże, że umożliwiają stawianie pierwszych wież i rozwijają małą motrykę (przynajmniej niektóre z nich).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na naszych półkach znajdują się wszystkie z niżej wskazanych i wszystkie były dla moich Chłopaków atrakcyjne (dla Dobrana cały czas są, a dla Gniewka wciąż bywają - szczególnie, gdy wykorzystujemy je w innych zabawach).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-yjY7m2k7BGg/Tp8kFdaDLhI/AAAAAAAACro/2_ZZ4IVlEjc/s1600/KI13003_Klocki_Puk_Puk2_KsKids.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-yjY7m2k7BGg/Tp8kFdaDLhI/AAAAAAAACro/2_ZZ4IVlEjc/s400/KI13003_Klocki_Puk_Puk2_KsKids.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gxVAp-IcLB8/Tp8lo4huBnI/AAAAAAAACr4/QVY2Ob7TD90/s1600/Domek_z_klockow7362.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-gxVAp-IcLB8/Tp8lo4huBnI/AAAAAAAACr4/QVY2Ob7TD90/s400/Domek_z_klockow7362.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uemEtA4g63k/Tp9EpYhNA9I/AAAAAAAACtQ/u5fg1JFipxs/s1600/AAAAAmDTKf0AAAAAAQ3URA.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-uemEtA4g63k/Tp9EpYhNA9I/AAAAAAAACtQ/u5fg1JFipxs/s400/AAAAAmDTKf0AAAAAAQ3URA.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Więc jednak się złamałam i poleciłam coś plastikowego... Cóż, akurat klocki sensoryczne moje Szkraby cenią i korzystają na zabawie nimi, więc czemu nie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PIERWSZA KOLEJKA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W temacie wcześniejszych klocków i obecnych kolejek, mała anegdota: otóż kiedy byłam w piątym miesiącu pierwszej ciąży, "nakryłam" moje najstarsze Kochanie na przeglądaniu klocków lego na allegro. Widziałam zdjęcia produktów, które oglądał (cała ściana! zabudowana regałem, na którym w plastikowych, przezroczystych kontenerach były zestawy klocków umieszczone luzem), więc ze zgrozą w głosie zapytałam, co robi. I dowiedziałam się! Usłyszałam: "Kochanie popatrz tylko, jaka okazja, aż 100 kg oryginalnych klocków lego za jedyne 5 tysięcy. Ale będę mógł się bawić z synem". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak... jak czasem przyglądam się rodzicom w sklepach z zabawkami (a niejednokrotnie, jak popatrzę z dystansem na swoje własne zakupy zabawkowe), to dochodzę do wniosku, że jednym z powodów, dla którego dorośli mają dzieci, jest fakt, że mogą sobie teraz kupić każdą zabawkę, której brakowało im w dzieciństwie, bezkarnie się nią bawić i nikomu się z tego nie tłumaczyć ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No więc uwaga: z kolejkami dla maluchów jest inaczej! :) W tym okresie dobra kolejka kształtuje umiejętności motoryczne i poszerza rozumienie świata. Dziecko np. może obserwować różnice dotyczące poruszania się przedmiotów po różnym podłożu, widzieć w działaniu zasady fizyki, np to, że pociąg przyspiesza jadąc z górki, lub że niepchany zaprzestaje ruchu. Dlatego kolejki elektryczne można z powodzeniem odłożyć "na potem".&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla niespełna dwulatka świetnym rozwiązaniem będzie mały, drewniany zestaw kolejowy. My naszą kolejkę kupiliśmy &lt;a href="http://allegro.pl/listing.php/user?us_id=20964365"&gt;z tego źródła &lt;/a&gt;i jesteśmy zadowoleni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FRoejsOc4aY/Tp8xgw5dFlI/AAAAAAAACsQ/Yq6N_kuL2IU/s1600/65510_PE176881_S3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-FRoejsOc4aY/Tp8xgw5dFlI/AAAAAAAACsQ/Yq6N_kuL2IU/s400/65510_PE176881_S3.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ZABAWA W WANNIE &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Och, w tej kategorii można by wiele pisać, bo maluch pomiędzy rokiem, a dwa lata, to zazwyczaj wodne dziecko :) Dla porównania możecie znaleźć kilka pomysłów na zabawki do wanny u autorki&lt;a href="http://dzieciologia.blogspot.com/2011/10/wodne-dziecko.html"&gt; tego bloga&lt;/a&gt;. Ja sugerując prezent do wanny dla dziecka pomiędzy rok, a dwa lata, postawiłabym na takie propozycje, jak młyńskie koło w zestawie z plastikowym kubkiem 250 ml z dzióbkiem i uchem do trzymania (trzeba je kupować osobno):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--f1jV6PNAYM/Tp80voF0inI/AAAAAAAACsY/ky4J4xAly3c/s1600/500-23.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/--f1jV6PNAYM/Tp80voF0inI/AAAAAAAACsY/ky4J4xAly3c/s400/500-23.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Następna zabawka (znów plastikowa ;) ) opisana jest przez producenta (Fisher Price), jako coś dla półrocznego dziecka. Niemniej jednak będzie ona świetnym prezentem dla rocznego, a nawet dwuletniego malucha, jeśli pokażemy mu, jak wykorzystywać żółwia i hipopotama (praca nadgarstków, zatapianie piłeczki, przejmowanie piłki przez zwierzaki jeszcze pod wodą itp.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wuNOreJVKag/Tp84GHN1iYI/AAAAAAAACsg/cboCc-jNHm8/s1600/106-10220392_1_b.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-wuNOreJVKag/Tp84GHN1iYI/AAAAAAAACsg/cboCc-jNHm8/s400/106-10220392_1_b.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Myślę też, że maluch ucieszy się, kiedy dostanie jajko wodne. Oryginalnie służy ono do nauki oddychania w wodzie podczas pływania. Wykorzystywane w wannie będzie świetną zabawką logopedyczną ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-igCC4letKsk/Tp86pwLDFpI/AAAAAAAACsw/8gRtdoZDedA/s1600/zoggs-seal-flips-2180-p.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-igCC4letKsk/Tp86pwLDFpI/AAAAAAAACsw/8gRtdoZDedA/s400/zoggs-seal-flips-2180-p.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PIERWSZE SPOTKANIE Z FIZYKĄ&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ maluch chłonie otaczającą go rzeczywistość niczym gąbka, więc warto zaproponować mu zabawki, które nie tylko go zafascynują, ale także pozwolą mu doświadczyć kilku zasad fizyki. W tej kategorii do moich ulubieńców należą kulodromy. Te pierwsze mają duże kule, gabaryty i zabudowę pozwalającą na swobodną obserwację i kilka dodatków, które uatrakcyjniają maluchowi zabawę (np. dzwonki wydające dźwięki w spotkaniu z kulką). Występują też w wersji niekulkowej, np. zjeżdżające samochodziki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8LSoFdxQ-9E/Tp8--wIppgI/AAAAAAAACtA/ESPCJPyryIE/s1600/30123.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/-8LSoFdxQ-9E/Tp8--wIppgI/AAAAAAAACtA/ESPCJPyryIE/s400/30123.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Malec pewnie też ucieszy się z dużego magnesu i zestawu rzeczy magnetycznych i nie - tak w ramach pierwszych eksperymentów ;) Jeśli zależy Ci natomiast, by prezent był zabawką i wykorzystywał zasady magnetyzmu, to ja osobiście odradzam klocki magnetyczne - nawet te największe (jeszcze przyjdzie na to czas). Dla maluszka pozytywnym zaskoczeniem może być magnetyczny dźwig, jaki można znaleźć na półkach Ikea.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-XLgh4ldoqH8/Tp9DvTOPvtI/AAAAAAAACtI/MLjW88ee-yE/s1600/mula-dzwig-z-klockami__26092_PE111078_S4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-XLgh4ldoqH8/Tp9DvTOPvtI/AAAAAAAACtI/MLjW88ee-yE/s400/mula-dzwig-z-klockami__26092_PE111078_S4.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ZAJĘCIE DLA MAŁYCH RĄCZEK&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Część z wyżej wspomnianych zabawek, przez wzgląd na swoją konstrukcję, pozwala malcowi rozwijać małą motorykę. Na rynku znaleźć można dodatkowo zabawki, które były produkowane właśnie z myślą o małych rączkach i dla pożytku małych dłoni. Dla mnie osobiście pozytywnym zaskoczeniem (i przez wzgląd na cenę, i zawartość) jest seria Mula, jaką można znaleźć w Ikea. Kilka z tych zabawek w ciemno można zaproponować dziecku w przedziale wiekowym rok-dwa lata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-0Xk9GdsQGbo/Tp9GWOmGM9I/AAAAAAAACtY/xKDkJCJV2o8/s1600/ikea-mula-kolejka-drewniana-przeplatanka_0_b.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-0Xk9GdsQGbo/Tp9GWOmGM9I/AAAAAAAACtY/xKDkJCJV2o8/s400/ikea-mula-kolejka-drewniana-przeplatanka_0_b.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-WNeyqoXREhA/Tp9GgWyeo_I/AAAAAAAACtg/QNp2fPgXd7Q/s1600/mula-foremki__03927_PE075898_S4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-WNeyqoXREhA/Tp9GgWyeo_I/AAAAAAAACtg/QNp2fPgXd7Q/s400/mula-foremki__03927_PE075898_S4.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-tRyrIdWcwCU/Tp9Gr0EsbHI/AAAAAAAACto/okM_ZCo9vNs/s1600/mula-przebijanka__21602_PE106541_S4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-tRyrIdWcwCU/Tp9Gr0EsbHI/AAAAAAAACto/okM_ZCo9vNs/s400/mula-przebijanka__21602_PE106541_S4.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dodatkowo w ramach ćwiczenia małej motoryki mogę polecić zabawki typowo montessoriańskie, które maluchowi między rok, a dwa lata, zazwyczaj sprawiają dużo radości :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xolw_vqQC7k/Tp9LQVQWzBI/AAAAAAAACt4/jawfxZrLCIk/s1600/03019FD6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-xolw_vqQC7k/Tp9LQVQWzBI/AAAAAAAACt4/jawfxZrLCIk/s400/03019FD6.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-F8Zjwr9ooM0/Tp9LRStpEyI/AAAAAAAACuA/2XLDEg8grVc/s1600/montessori-materials-company-photo-u1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-F8Zjwr9ooM0/Tp9LRStpEyI/AAAAAAAACuA/2XLDEg8grVc/s400/montessori-materials-company-photo-u1.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-PQSkU6WZa2s/Tp9LRyMu_PI/AAAAAAAACuI/c1ked9XZkEk/s1600/montessori-rainbow-stacker.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-PQSkU6WZa2s/Tp9LRyMu_PI/AAAAAAAACuI/c1ked9XZkEk/s400/montessori-rainbow-stacker.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz jeszcze się rodzi pytanie, gdzie kupować... Najprostsza odpowiedź brzmi: tam, gdzie daną zabawkę znajdziesz i jej cena zmieści się w Twoim zakresie tolerancji ;) Ja osobiście kupuję zabawki w sklepach internetowych (bo łatwiej i wygodniej). Mam kilka ulubionych i z chęcią się podzielę linkami do nich ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.sklep.educarium.pl/educarium.php?section=1"&gt;Educatorium&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://maxizabawa.pl/"&gt;maxizabawa.pl&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://pl.hobla.eu/"&gt;HOBLA H&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://idedoszkoly.pl/"&gt;idedoszkoly.pl&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://sklep.mojebambino.pl/category/przedszkole--1787"&gt;moje bambino&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://hocki-klocki.pl/"&gt;Hocki-klocki&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://drewniaczek.eu/"&gt;Drewniaczek&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;W kategorii sklepów muszę jeszcze wspomnieć o &lt;a href="http://www.drewniane-zabawki.com/Zabawki-drewniane-k5/"&gt;Akuku&lt;/a&gt; (w końcu to m.in. na skutek ich konkursu powstał ten artykuł). Jeśli w międzyczasie coś u nich zamówię, to dam znać w komentarzach, na ile ich polecam :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast tych, którzy chcą sprezentować maluchowi zabawkę montesoriańską zapraszam do &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/08/jak-ryby-w-wodzie.html"&gt;tego artykułu&lt;/a&gt; - w komentarzach pod artykułem są linki do sklepów z asortymentem montessori :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-5205679952469475976?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/5205679952469475976/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=5205679952469475976&amp;isPopup=true' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5205679952469475976'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5205679952469475976'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/10/co-na-prezent-czyli-zabawki-dla-dziecka.html' title='co na prezent? czyli zabawki dla dziecka między roczkiem a dwa lata'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-be2pL3GHqts/TpyHUVoin9I/AAAAAAAACnE/A_t0hSJTYcE/s72-c/dino.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-5250873170836528012</id><published>2011-10-17T07:36:00.001+02:00</published><updated>2011-10-17T07:36:00.564+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wczesne czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='1 rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pierwsza matematyka'/><title type='text'>but do buta</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-x7JJaGQYUpU/TpnewNzA2AI/AAAAAAAACkM/5Jav4tKNzpk/s1600/DSC_0168.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://1.bp.blogspot.com/-x7JJaGQYUpU/TpnewNzA2AI/AAAAAAAACkM/5Jav4tKNzpk/s400/DSC_0168.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Na naszych półkach pojawiła się pierwsza "parowanka" dla Dobrana. Przy sprzyjających okolicznościach przyrody spokojnie poradzimy sobie z takim wyzwaniem ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Już pakując wszystkie rzeczy (podczas przeprowadzki) natrafiałam na dawno zapomniane graty i przychodziły mi do głowy pomysły na zabawy i kreatywne wykorzystanie "rupieci". Ucieszyłam się kiedy odkryłam m.in. zapomniane buty Chłopaków (takie, z których powyrastali, a wciąż zalegały w szafie). Po krótkim namyśle uznałam, że będzie z nich świetna zabawa w szukanie pary :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-XYuDK3BxhkA/TplFOaZaPhI/AAAAAAAACj8/meCwk3f2s_k/s1600/16829142780.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="323" src="http://3.bp.blogspot.com/-XYuDK3BxhkA/TplFOaZaPhI/AAAAAAAACj8/meCwk3f2s_k/s400/16829142780.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zrobiłam ją już w pierwszych dniach naszej bytności tutaj, ale po &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/10/bo-trzeba-umiec-sie-bawic.html"&gt;akcji bałaganu i w ramach porządkowego treningu&lt;/a&gt; dopasowywanka trafiła do szafy. Teraz ją wyciągam i zapraszam na półki :) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do tej decyzji przyczyniły się zajęcia adaptacyjne dla maluszków, na jakie z Dobranem chodzimy. Swoją drogą wszystkim mamom i tatom szczerze polecam "Skrzaty" realizowane przez &lt;a href="http://www.klubkrasnoludka.pl/"&gt;Klub Krasnoludka&lt;/a&gt;. Kiedy Gniewko był mniejszy, to miałam okazję bywać z nim na różniastych zajęciach rozwojowych organizowanych przez przedszkola, żłobki i inne instytucje. Uważam, że "Skrzaty" pozytywnie wyrózniają się na tle tego, co można we Wrocławiu dla maluszków znaleźć. Zajęcia wykorzystują tak elementy Montessori, jak i "klucz do uczenia" (z programu dla gąsienic) i mimo, że jesteśmy dopiero po dwóch spotkaniach, to już wiem, że Dobranowi się rewelacyjnie podobają :D Ja natomiast jestem bardzo zadowolona z zawartości i prowadzenia - ukłony dla Pani Iwety :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jestem też z Dobranka bardzo dumna, bo mimo, że Maluch jest najmłodszy w grupie (między Dobranem, a kolejnym "najmłodszym" dzieckiem jest 5 miesięcy różnicy, co na tym etapie stanowi niemalże przepaść), to bardzo dzielnie sobie radzi z wieloma zadaniami, przed jakimi staje :D Cieszy mnie też jego otwartość na innych i wciąż rosnąca ciekawość świata :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skrzaty dają mi też możliwość zaobserwowania, co jeszcze mamy poćwiczyć ;) Wiem na pewno, że potrzebuję się zaopiekować tym, w jaki sposób Dobran zaprasza innych do zabawy - po szkole Gniewka i przez fakt, że nie ma godziny, kiedy to moje Szczęścia nie pacnęłyby się nawzajem, nie ugryzły, nie popchnęły etc. Dobran obecnie klepanie i popychanie innych traktuje, jak swoiste zaproszenie do zabawy. O ile w domu takie zachowanie moich Maluchów doprowadza mnie do rozpaczy, o tyle w grupie może doprowadzić do rozpaczy inne dzieci i docelowo także Dobrana... Cóż, już zaczęliśmy żmudną pracę nad zmianą nawyków zabawowych mich Maluchów - na teraz niestety słowem kluczem w tej sytuacji, jest dla mnie "żmudna" :(&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na drugich zajęciach Dobran miał okazję m.in. dopasowywać do siebie widokówki z identycznym zdjęciem. Wiem (bo obserwuję w domu), że Maluch potrafi rozpoznawać takie same przedmioty. Widzę to szczególnie, kiedy operujemy na praktycznym, codziennym materiale życia (typu ubrania, sztućce, miseczki, poduszki itp.). Jednocześnie abstrakcyjny materiał (typu widokówki) obecnie jeszcze nie angażuje Dobrana i nie prowadzi go w kierunku rozpoznawania podobieństw vs różnic. Tym bardziej parowanka-dopasowywanka przyda nam się na półkach, lecz my zaczynamy od namacalnego konkretu, tj. od butów ;) Co więcej nasz konkret mocno się od siebie różni (dobrałam takie pary butów, aby różniły się wielkością, kolorem, wyglądem, sposobem zapinania, fakturą itp.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BoTukbqdxM4/TplJPC_5ObI/AAAAAAAACkE/y-zV-ZIcRP0/s1600/16829244338.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="218" src="http://3.bp.blogspot.com/-BoTukbqdxM4/TplJPC_5ObI/AAAAAAAACkE/y-zV-ZIcRP0/s400/16829244338.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W naszej wersji zabawy rozkładamy dywanik (mama rozkłada), kładziemy koszyk po lewej stronie dywanika i kolejno wykładamy buty. Najpierw jeden, który ląduje w lewym górnym rogu (tuż za koszykiem). Później wyciągamy drugi i przykładamy go u dołu pierwszego: jeśli but jest taki sam, to zostaje na tym miejscu, jeśli jest inny, to kładziemy go w górnym rzędzie po prawej stronie od buta, który już tam jest umieszczony. Z każdym następnym butem z koszyka robimy to samo (tylko procedura dopasowywania jest dłuższa, bo tym razem na dywaniku jest więcej niż jeden but ;) ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obecnie w ramach naszych zabaw z butami, to ja wykonuję wszystkie te czynności, a Dobran je obserwuje uważnie. Zazwyczaj w tym czasie bawi się którymś z butów wyciągniętym z koszyka. Jest to o tyle wygodne, że buty angażują manualnie (można np. naciągać gumki, odpinać rzepy, odwiązywać sznurówki, wkładać rączki do środka itp.). Dzięki temu Maluch może się bawić i obserwować jednocześnie, a ja mogę modelować sposób pracy ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzę już pierwsze efekty mojego uporu. Bywa tak, że wyciągam but, do którego parę Dobran trzyma w ręce. Kładę but na dywaniku, po czym Dobran dokłada swój obok buta, który właśnie ustawiłam :) Znaczy, że zmierzamy w dobrym kierunku, a wybór z butami (i konkretnym materiałem do zabawy) był jak najbardziej trafiony :D &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-5250873170836528012?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/5250873170836528012/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=5250873170836528012&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5250873170836528012'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5250873170836528012'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/10/but-do-buta.html' title='but do buta'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-x7JJaGQYUpU/TpnewNzA2AI/AAAAAAAACkM/5Jav4tKNzpk/s72-c/DSC_0168.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-5528607600000389463</id><published>2011-10-17T00:32:00.001+02:00</published><updated>2011-10-17T00:32:26.214+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mikuś i Edyta'/><title type='text'>Księga Gości - Mikołaj i mama Edyta</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-d2Nin_0gM08/TptNQM8LNhI/AAAAAAAACm8/z9p0iN0K0x8/s1600/Ksiega.gif" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="123" src="http://4.bp.blogspot.com/-d2Nin_0gM08/TptNQM8LNhI/AAAAAAAACm8/z9p0iN0K0x8/s200/Ksiega.gif" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;Pisanie bloga miało być dla mnie wyjściowo swoistym hołdem dla Chłopaków i ich ciekawości świata. Kiedy się już stałam kronikarzem moich Synów, odkryłam, że blogowanie daje mi różnego rodzaju korzyści, choć przed napisaniem pierwszego posta w życiu bym nie pomyślała, że to możliwe i realne... a jednak ;)&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;Najbardziej mnie cieszy, że dzięki temu, że tu zaglądacie i piszecie do mnie maile, mogę poznać (co prawda wirtualnie, ale jednak) wspaniałe Mamy i ich rewelacyjne i mądre Dzieci :D Dziękuję, bo dużo się od Was uczę, a Wasze pytania niejednokrotnie skłoniły mnie do bardziej dociekliwych poszukiwań ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;Chcę dać Wam też możliwość skorzystania z doświadczeń i inspiracji innych (bo przecież nie każdy pisze bloga), dlatego umieszczam tutaj "księgę gości". Księga jest dla rodziców i ich dzieci, którzy wspólnie i radośnie odkrywają niesamowite piękno świata :D Z resztą, nie ma się co rozwodzić nad samą ideą, przykład wspaniałej mamy Edyty, która całą sobą wspiera Mikołaja w jego szybkim rozwoju, powie sam za siebie ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;Mnie osobiście urzekł pomysł Edyty na teatrzyk z prawdziwymi warzywami - odpada dodatkowa robota z laminowaniem i wycinaniem ;) Jak dla mnie: proste i rewelacyjne odkrycie jednocześnie (a miny Mikołaja podczas recytowania świadczą pewnie o tym, że on myśli podobnie ;) )&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;Dodatkowo, dzięki temu, że Edyta podzieliła się ze mną (i zgodziła podzielić z Wami) tym, jak się z Mikołajem bawią, ja cały czas zawzięcie szukam takich szczypco-nożyczek. Myślę sobie, że Dobran byłby nimi zachwycony (zaraz po tym, jak Gniewko zgodziłby się łaskawie z nimi rozstać ;) ). Jeśli ktoś wie, gdzie można takie dostać, to ja będę wdzięczna za podpowiedź :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;A teraz już sprawdźcie sami, jak dużo ciekawych pomysłów wprowadzili w życie Edyta z Mikusiem :D&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;Jestem ciekawa, w jaki sposób z tego skorzystacie ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt; Oto, co pisze Edyta:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;"Chciałam napisać o kilku fajnych rzeczach, które przyszły mi pierwsze na myśl i uważam, że są godne polecenia.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;Jedną z nich jest książeczka „Szmatki z tęczowej szufladki” - takie wierszyki do masażyków. Mikołaj uwielbiał te zabawy kiedy miał niecały roczek&amp;nbsp; i lubi je do dziś. Jak zaczął mówić, to z radością&amp;nbsp; recytował te wierszyki. Warto mieć tę książeczkę (...).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6hDed3ev6-A/TptIkDVIJrI/AAAAAAAACk8/JvivBibe7Hk/s1600/IMG_0030.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-6hDed3ev6-A/TptIkDVIJrI/AAAAAAAACk8/JvivBibe7Hk/s400/IMG_0030.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-XGqnUr8kxfo/TptIsgzSLqI/AAAAAAAAClE/E6k6p8AUo5Q/s1600/IMG_0033.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-XGqnUr8kxfo/TptIsgzSLqI/AAAAAAAAClE/E6k6p8AUo5Q/s400/IMG_0033.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-fpTSNOPKY_k/TptIykAbL7I/AAAAAAAAClM/CS7l0Dq6Dkg/s1600/IMG_0034.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-fpTSNOPKY_k/TptIykAbL7I/AAAAAAAAClM/CS7l0Dq6Dkg/s400/IMG_0034.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;Drugą fajną rzeczą którą mogę polecić i która może zainspirować do świetnej&amp;nbsp;zabawy [a przy tym nauki] jest gra [mamy w języku angielskim] – lista zakupów. W zestawie są 4 wózki na zakupy, 24&amp;nbsp; kartoniki z produktami i 4 listy zakupów – obrazek i napis.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-HJYJ-0FPM4E/TptJCX4PJwI/AAAAAAAAClU/oXWyjUKiCO8/s1600/IMG_0010.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/-HJYJ-0FPM4E/TptJCX4PJwI/AAAAAAAAClU/oXWyjUKiCO8/s400/IMG_0010.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: navy; font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Zasady gry: każdy z graczy otrzymuje wózek i wybiera listę zakupów. Kartoniki z produktami są rozłożone na stole obrazkiem do dołu. Najmłodszy uczestnik rozpoczyna grę przez odkrycie kartonika. Jeśli produkt na kartoniku znajduje się na jego liście zakupów, kładzie go w jednej z kratek wózka, jeśli produkt nie znajdzie się na liście zakupów, gracz odkłada kartonik do puli, a kolejka przechodzi do następnego gracza i trwa aż jeden z nich zapełni cały wózek. Zwycięża gracz, który jako pierwszy zapełni swój wózek produktami.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-CgY6ymsinzk/TptJJZAsjuI/AAAAAAAAClc/-Iy2G4XBlFY/s1600/IMG_0011.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-CgY6ymsinzk/TptJJZAsjuI/AAAAAAAAClc/-Iy2G4XBlFY/s400/IMG_0011.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10pt;"&gt;Te grę można wspaniale wykorzystać do nauki języków obcych, znajomości warzyw/owoców lub innej grupy przedmiotów. I, przede wszystkim, łatwo ją zrobić samemu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10pt;"&gt;Mikołajek bardzo lubi słuchać wierszyków [od początku Jego istnienia dużo Mu czytam&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="font-family: Wingdings; font-size: 10pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10pt;"&gt;] a ostatnio włączam Mu również&amp;nbsp;jakieś wierszyki-prezentacje na you tube. Najbardziej lubi „na straganie” [wersję czytaną przez Michała Żebrowskiego&amp;nbsp;&lt;span style="color: teal;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=8WVHYUBURss" target="_blank"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=8WVHYUBURss&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;], później robi przedstawienie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bYt3ZlGp58w/TptHIds-fKI/AAAAAAAACks/27AWPvM5W-U/s1600/urlop+013.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-bYt3ZlGp58w/TptHIds-fKI/AAAAAAAACks/27AWPvM5W-U/s400/urlop+013.jpg" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10pt;"&gt;Zorganizowaliśmy kiedyś wszystkie warzywa i przyczepiłam je do długich patyczków. Mikołaj recytował i brał do rączki odpowiednie warzywa. Dzięki tej&amp;nbsp; jednej prezentacji Mikołaj sam nauczył się w okamgnieniu fajnie recytować i fajnie intonować.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-34DfGmW5n5Y/TptHWsWHteI/AAAAAAAACk0/QT4hGB0fnE4/s1600/urlop+017.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-34DfGmW5n5Y/TptHWsWHteI/AAAAAAAACk0/QT4hGB0fnE4/s400/urlop+017.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10pt;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10pt;"&gt;Mój synek lubi tez [na you tube] „Żuka Brzechwy &lt;span style="color: teal;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=gvg8kqnCpR4&amp;amp;feature=related" target="_blank"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=gvg8kqnCpR4&amp;amp;feature=related&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;i „Żurawia i czaplę” &lt;span style="color: teal;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=pG2M-sfAygc&amp;amp;feature=related" target="_blank"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=pG2M-sfAygc&amp;amp;feature=related&lt;/a&gt; -&lt;/span&gt; &amp;nbsp;choć te prezentacje mnie się średnio podobają – lektorzy dość słabo wypadają jak dla mnie]&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 10pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;I jeszcze jedna rzecz: do przekładania orzeszków, kamyczków czy podnoszenia innych przedmiotów wykorzystaliśmy takie specjalne nożyczki-szczypczyki, które mieliśmy w jakimś zwykłym zestawie lekarskim.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-T993498y_94/TptJXAMdHiI/AAAAAAAAClk/XuBAMVtfSR4/s1600/IMG_0023.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-T993498y_94/TptJXAMdHiI/AAAAAAAAClk/XuBAMVtfSR4/s400/IMG_0023.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-MUb35D97NsA/TptJgjjkmfI/AAAAAAAACls/EieSITBven8/s1600/urlop+020.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-MUb35D97NsA/TptJgjjkmfI/AAAAAAAACls/EieSITBven8/s400/urlop+020.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Bbxpm75W_3I/TptJnSDMMoI/AAAAAAAACl0/AvofodHwsiY/s1600/urlop+021.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-Bbxpm75W_3I/TptJnSDMMoI/AAAAAAAACl0/AvofodHwsiY/s400/urlop+021.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pewnie spotkałaś się już z E.Carle i jego gąsienicą jak Gniewko był mlodszy, ale wklejam te pozycje, bo mój Mikołaj do tej pory je lubi :) Uwielbia liczyć, wkładac paluszki w dziurki i wymieniac dni tygodnia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-7Xq_hb7S7PM/TptKGAm3suI/AAAAAAAACl8/HOJkAx5kYI4/s1600/IMG_0029.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-7Xq_hb7S7PM/TptKGAm3suI/AAAAAAAACl8/HOJkAx5kYI4/s400/IMG_0029.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czytając "Od stóp do głów" - można pójść dalej i wymyślać kolejne ćwiczenia. Miko był naprawdę malutki kiedy potrafił te rzeczy robić, gdy mu czytałam i bardzo się cieszył wykonując te ćwiczenia :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-43gmeHS7nCk/TptKaSanvQI/AAAAAAAACmE/JyFTIBoGM6w/s1600/IMG_0028.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-43gmeHS7nCk/TptKaSanvQI/AAAAAAAACmE/JyFTIBoGM6w/s400/IMG_0028.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mikołaj bardzo lubi czytać też trzecią książeczkę E.Carle i wciela się za każdym razem w myszkę&amp;nbsp; piszcząc cichutko : "czy chcesz być moim przyjacielem..."?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1Wiho9Tfu38/TptKrCuLYuI/AAAAAAAACmM/A-5zyYYB4Z8/s1600/IMG_0014.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-1Wiho9Tfu38/TptKrCuLYuI/AAAAAAAACmM/A-5zyYYB4Z8/s400/IMG_0014.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Błysk" naprawdę nauczył Mikusia że trzeba się dzielić i Mały za każdym razem uczył innych i tłumaczył&amp;nbsp;wszystkim dlaczego trzeba się dzielić :) Uwielbiał robić tutaj pacynkowe przedstawienie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Babcia na jabłoni to moja książka z dzieciństwa - Mikołaj jej jeszcze nie poznał, ale mam nadzieję, że za jakis czas po nią sięgnie. Bardzo ja lubiłam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj odwiedziła nas koleżanka z synkiem i przynieśli ze sobą bardzo fajną grę - "W ogrodzie". Szukałam dziś w necie i widze że jest droga, ale może&amp;nbsp; wysterczy zobaczyc i stworzyc coś swojego.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-oqZQmMU5QSM/TptLkj5GoPI/AAAAAAAACmc/z1T0KRLeo1w/s1600/IMG_0046.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://2.bp.blogspot.com/-oqZQmMU5QSM/TptLkj5GoPI/AAAAAAAACmc/z1T0KRLeo1w/s400/IMG_0046.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WjYNZuj8-Po/TptL08uknCI/AAAAAAAACmk/BJAFIcOe4KE/s1600/IMG_0041.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://1.bp.blogspot.com/-WjYNZuj8-Po/TptL08uknCI/AAAAAAAACmk/BJAFIcOe4KE/s400/IMG_0041.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wkleiłam też zdjęcie takiej kuli - jest w jęz. angielskim - Mikołaj dostał ją jak miał pół roczku i bardzo ją lubił. Wystarczyło, że trafił rączką i już się kręciła i grała.&amp;nbsp;[3 opcje: piosenka alfabet ang., zwierzątka i ich ogłosy, i wymowa liter ang.] Na razie stoi na półce ale&amp;nbsp;pewnie jeszcze do niej wrócimy :) Mikołaj zanim zaczął tak naprawdę mówić spiewał angielski alfabet ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-KbZsNCMVPIo/TptMLdsvubI/AAAAAAAACms/vtRhRybSeMM/s1600/IMG_0024.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-KbZsNCMVPIo/TptMLdsvubI/AAAAAAAACms/vtRhRybSeMM/s400/IMG_0024.JPG" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Mikołaj lubi tez grać w czapeczki."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-eUoDvINNgmM/TptMX09hisI/AAAAAAAACm0/Cx6wvWVowic/s1600/IMG_0026.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-eUoDvINNgmM/TptMX09hisI/AAAAAAAACm0/Cx6wvWVowic/s400/IMG_0026.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-5528607600000389463?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/5528607600000389463/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=5528607600000389463&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5528607600000389463'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/5528607600000389463'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/10/ksiega-gosci-mikoaj-i-mama-edyta.html' title='Księga Gości - Mikołaj i mama Edyta'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-d2Nin_0gM08/TptNQM8LNhI/AAAAAAAACm8/z9p0iN0K0x8/s72-c/Ksiega.gif' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-2210693790755224944</id><published>2011-10-16T10:47:00.007+02:00</published><updated>2011-10-16T10:47:00.219+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='1 rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ćwiczenia praktycznego życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dobran'/><title type='text'>Sezamie, otwórz się!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6O9TkyFgODY/TpjKxmVJ5tI/AAAAAAAACjk/rLA5ThitAK8/s1600/16824113118.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="287" src="http://4.bp.blogspot.com/-6O9TkyFgODY/TpjKxmVJ5tI/AAAAAAAACjk/rLA5ThitAK8/s400/16824113118.jpg" width="400" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Kolejna zabawa z cyklu ćwiczeń praktycznego życia, która szesnastomiesięczne dziecko potrafi zająć na długie minuty... W chwilach wytchnienia dla mamy, tym bardziej cieszę się, że odkryłam Montessori :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Tym razem opisuję zabawę z cyklu kształtowania umiejętności potrzebnych na co dzień i jednocześnie rozwijającą koordynację oko-ręka. Zabawa polega na otwieraniu i zamykaniu różnego rodzaju pojemników. "Normalnie" powinno być tak, że w koszyku na półce znajduje się kilka pojemników, z których każdy ma inny sposób zamykania (np. zatrzask, zip lock, zamek, zakrętka, pokrywka itp.). Następnie dziecko rozwija dywanik (miejsce pracy), przynosi koszyk z pojemnikami i rozkłada pojemniki na dywaniku od lewej do prawej. Później (też od lewej do prawej, gdyż przygotowuje to do czytania) otwiera każdy z pojemników, a pokrywkę (jeśli jest) kładzie przed danym pojemnikiem. Dla lepszego efektu i napięcia niespodzianki w pojemnikach są ukryte małe skarby i dziecko może się nimi pobawić. Po zabawie pociecha zamyka każde z pudełek (też od lewej do prawej), odkłada je do koszyka, który odnosi na półkę. Na koniec zwija i odnosi dywanik... i już :)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;U nas nie jest "normalnie" ;) a to dlatego, że ćwiczenie przygotowałam głównie dla Dobrana. Wciąż ćwiczymy cierpliwość, a rozkładanie dywanika często doprowadza do rozproszenia uwagi, przez co Dobran traci zainteresowanie wybraną aktywnością i angażuje się w kolejną. Dlatego kiedy tylko Maluch bierze sobie daną zabawkę, to pozwalam mu się nią bawić w przestrzeni, którą wybrał (nawet najmniej - wg mnie - zorganizowanej).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Dodatkowo w naszym "koszyku" przeważają zamknięcia podobnego typu. Powód? Akurat takie obecnie wkręcają Dobrana, a po sposobie, w jaki z nimi pracuje, widzę, że stanowią dla niego obecnie wyzwanie "w sam raz" :)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Kolejnym odstępstwem od normalności jest fakt, że nie mamy tym razem, ani koszyka, ani tacy. Mamy wiaderkopodobny kontener z pokrywką, który sam w sobie jest elementem ćwiczenia ;) W wiaderku natomiast znajdują się:&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;pudełko od kasety magnetofonowej (nie łatwo było znaleźć taki relikt ;) ),&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pudełko po pinezkach,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;opakowanie od tik-taków,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;obudowa tradycyjneg termmetru,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pudełko na biżuterię,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;woreczek z zaciskiem,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;minipiórnik zapinany na zamek oraz&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wnętrze jajka-niespodzianki (schowane w piórniku).&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ytXp0IiMGtI/Tpk5K3cFI5I/AAAAAAAACjs/ASOKIrOv-Z4/s1600/DSC_0137.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="307" src="http://1.bp.blogspot.com/-ytXp0IiMGtI/Tpk5K3cFI5I/AAAAAAAACjs/ASOKIrOv-Z4/s400/DSC_0137.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Woreczek i jajko-niespodzianka były dedykowane Gniewkowi, bo po obserwacjach wiem, że są dla niego wyzwaniem. Ponieważ jednak Gniewko raz przeszedł przez wszystkie zamknięcia z wiaderka i nie wykazał nimi większego zainteresowania (już nigdy więcej po nie nie sięgnął), więc obecnie tak woreczek, jak i jajko niespodzianka przechodzą agonię (poobserwuję jeszcze chwilę i jeśli nic się nie zmieni, to je po prostu usunę z wiaderka).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U nas wyjściowo nie było niespodzianek w pudełkach, ale Dobran zadbał o to spontanicznie. Po jednej z zabaw sensorycznych, kiedy to smyraliśmy się piórkami (co nota bene Maluch bardzo lubi), Dobranek wziął dwa piórka, podszedł do półki z wiaderkiem i zaczął sprawdzać, w jakim pojemniku może je ukryć. Od tamtej chwili nasze zabawy w otwieranie i zamykanie są połączone ze smyraniem piórkami ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój mały Bohater wprowadził jeszcze jedną modyfikację - rozwinął zestaw zamknięć i dodał do niego opakowanie od płyty dvd. Pamiętam, że Gniewko w wieku Dobrana też lubił się bawić pudełkami od baby einstein. O tak, zdecydowanie łatwiej jest przechodzić podobne stadia ponownie (za pierwsyzm razem wymagało to ode mnie więcej dedukcji i wysiłku) ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po modyfikacjach Dobrana nasz zestaw obecnie wygląda tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Pr8oB1-6ol0/TplBJhM5bxI/AAAAAAAACj0/c8XO1LOL_m8/s1600/DSC_0159.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="242" src="http://1.bp.blogspot.com/-Pr8oB1-6ol0/TplBJhM5bxI/AAAAAAAACj0/c8XO1LOL_m8/s400/DSC_0159.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-2210693790755224944?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/2210693790755224944/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=2210693790755224944&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/2210693790755224944'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/2210693790755224944'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/10/sezamie-otworz-sie.html' title='Sezamie, otwórz się!'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-6O9TkyFgODY/TpjKxmVJ5tI/AAAAAAAACjk/rLA5ThitAK8/s72-c/16824113118.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-3442402775588237029</id><published>2011-10-15T01:36:00.000+02:00</published><updated>2011-10-15T01:36:01.959+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='1 rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ćwiczenia praktycznego życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dobran'/><title type='text'>Dobran wie lepiej...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-QOWhP4Q_9LQ/TpiatNri0-I/AAAAAAAACjc/NGFXQ1F2e8k/s1600/16821322115.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-QOWhP4Q_9LQ/TpiatNri0-I/AAAAAAAACjc/NGFXQ1F2e8k/s400/16821322115.jpg" width="253" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Znacie tę minę, kiedy Maluch wie, czego mu robić nie wolno i właśnie to robi, a przy tym jest z siebie niesamowicie dumny i zadowolony? Tak, to właśnie ta mina w wykonaniu Dobrana... :) Obecnie większość dnia spędzam z Dobranem sam na sam i mam szansę obserwować taki wyraz twarzy niemalże non stop :D Nie ważne, że pokazuję, modeluję i jeszcze raz pokazuję... Dobran wie lepiej ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aby dać się Dobranowi wyszaleć urządziliśmy sobie nasz domowy plac zabaw - jeszcze prowizoryczny (na fachowy przyjdzie czas wiosną), ale może go opiszę w kolejnym artykule.&amp;nbsp; Wystarczy powiedzieć, że przetestowałam różne konfiguracje i wiem, że jeśli Dobran w ciągu dnia  dostanie mniej niż 4 godziny bardzo intensywnego i celowego (z jego  punktu widzenia) ruchu, to wariuje ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W przerwach pomiędzy eksplozjami energii, Dobran śpi, je i sięga po codzienne zabawy. Obecnie pośród ulubionych jest megaproste  w swojej konstrukcji ćwiczenie z przesypywaniem łyżką sypkiej zawartości (u nas są to wciąż płatki śniadaniowe, za to w różnym wydaniu).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-TbSOZiXBa50/TpbbMSXWtlI/AAAAAAAACjU/NgxeiUl4qw8/s1600/16801827235.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://4.bp.blogspot.com/-TbSOZiXBa50/TpbbMSXWtlI/AAAAAAAACjU/NgxeiUl4qw8/s400/16801827235.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; W poszukiwaniu najlepszego wyjścia w sytuacji wciąż brakującej przestrzeni, jeszcze nie wszędzie (gdzie planowałam), mam półki, a co za tym idzie, nie wszystkie zabawy są na ten moment dla Chłopaków dostępne. Ma to swoje plusy, bo w mniejszym natłoku bodźców łatwiej znormalizować dziecięcą pracę ;) Postanowiłam, że kiedy już nawet przyjadą do nas wszystkie zamówione regały, to pomoce trafią na nie po kolei (a nie wszystkie na raz), żeby łatwiej było się moim Szkrabom odnaleźć :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piszę o tym, bo w momencie przejściowym reglamentuję również możliwość przesypywania, ale ponieważ Dobran wie lepiej, to sobie poradził z takim ograniczeniem ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-jdp6P85PFAQ/TpbajQlgnLI/AAAAAAAACjM/ooZv4FY8ti8/s1600/16801805147.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://4.bp.blogspot.com/-jdp6P85PFAQ/TpbajQlgnLI/AAAAAAAACjM/ooZv4FY8ti8/s400/16801805147.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak widać na załączonym obrazku, Dobran samodzielnie zorganizował sobie przesypywanki - i zrobił to megafachowo (z lewej strony łyżka, w środku "pojemnik" z materiałem do przesypywania, a obok niego kolejny, do którego sypki produkt trafi).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zanim się zorientowałam, co Maluchowi chodzi po głowie, Dobran już był przy słoiczku z przyprawą (z naszego zestawu zabaw na wąchanie i rozpoznawanie). Zorganizował sobie podkładkę (jest łatwo dostępna, bo służy także, jako dodatkowy blat do Gniewkowych zabaw z farbami). Przyniósł ją w miejsce, w którym zwykł przesypywać płatki. Otworzył sobie szufladę ze sztućcami i wyjął łyżkę. Odkręcił słoiczek z majerankiem i całość zawartości wysypał na podkładkę - dokładnie na jej środek. Chwilę jeszcze poeksplorował słoiczek, po czym zaczął do niego wsypywać majeranek łyżką. Trochę trudno było zbierać majeranek z podkładki za pomocą łyżki, ale co tam... ;)&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;A nie mówiłam? Dobran wie lepiej! :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-3442402775588237029?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/3442402775588237029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=3442402775588237029&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3442402775588237029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3442402775588237029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/10/dobran-wie-lepiej.html' title='Dobran wie lepiej...'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-QOWhP4Q_9LQ/TpiatNri0-I/AAAAAAAACjc/NGFXQ1F2e8k/s72-c/16821322115.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-6548382689675526810</id><published>2011-10-07T23:16:00.000+02:00</published><updated>2011-10-07T23:16:28.353+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='młody kucharz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ćwiczenia praktycznego życia'/><title type='text'>czym dziś raczą Chłopaki?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sh7KjN3rmoU/To4G1PWMCmI/AAAAAAAACi8/sg-vNmuZ2wU/s1600/DSC_0070.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="227" src="http://3.bp.blogspot.com/-sh7KjN3rmoU/To4G1PWMCmI/AAAAAAAACi8/sg-vNmuZ2wU/s400/DSC_0070.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W domu prawdziwy sajgon... Mama w końcu potrzebuje posprzątać. Ale jak tu sprzątać, kiedy niczym mantra powtarza się ta sama sekwencja: mama za miotłę - Chłopaki za miotłę, mama do łazienki - Chłopaki do łazienki, mama do ogrodu - Chłopaki do ogrodu, mama chwyta za miskę - Chłopaki chwytają za dwie, mama bierze książkę - Chłopaki biorą książkę, Chłopaki się garną do garów - mama na szczęście nie ;)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-LivRkzhrxRo/To9qUgngN3I/AAAAAAAACjA/oI7-tvQQ4WA/s1600/DSC_0071.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="211" src="http://4.bp.blogspot.com/-LivRkzhrxRo/To9qUgngN3I/AAAAAAAACjA/oI7-tvQQ4WA/s400/DSC_0071.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym sposobem Dobran i Gniewko samodzielnie przygotowali całą sałatkę (ja zadbałam tylko o to, by na każdym etapie pracy mieli przygotowane produkty i narzędzia). Obaj kroili fetę... Dobran kroił po raz pierwszy, więc dostał małą deskę, podkładkę, plastikowy nóż i miseczkę, do której ukrojone kawałki odkładał.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_67oCb-Kklc/To9qiynxccI/AAAAAAAACjE/iGO-RYGn6OM/s1600/DSC_0078.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="317" src="http://2.bp.blogspot.com/-_67oCb-Kklc/To9qiynxccI/AAAAAAAACjE/iGO-RYGn6OM/s400/DSC_0078.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gniewko - ponieważ doświadczeń z krojeniem ma więcej na swoim koncie, kroił także paprykę, cebulę (w bardzo ograniczonej wersji), pomidory i czosnek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I starsze i młodsze Szczęście odmierzało ilość kiełków, ziół i oliwy. Dobran zaabsorbowany machał łyżką i przesypywał kiełki z miski do miski, a Gniewko uznał, że szybciej będzie wziąć miseczkę w ręce i wsypać całą jej zawartość do sałatki - na tym odmierzanie się skończyło ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0wm5Ri9D3gA/To9rPHJRpEI/AAAAAAAACjI/KugHugx28UY/s1600/DSC_0074.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="297" src="http://2.bp.blogspot.com/-0wm5Ri9D3gA/To9rPHJRpEI/AAAAAAAACjI/KugHugx28UY/s400/DSC_0074.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W czasie, kiedy Gniewko kroił bardziej "zaawansowane" warzywa, Dobran przesypywał płatki śniadaniowe z dzbanuszka do dzbanuszka... Ponieważ obecnie taka aktywność bardzo go angażuje, więc do końca robienia sałatki nasz Maluszek świetnie sobie radził ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chłopaki z dumą&amp;nbsp; mogą powiedzieć, że przygotowali sałatkę. Mama z lekkim ubolewaniem przyznaje, że musi ją teraz całą pochłonąć, bo Szkraby raczej nie mają takiego zamiaru ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-6548382689675526810?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/6548382689675526810/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=6548382689675526810&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/6548382689675526810'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/6548382689675526810'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/10/czym-dzis-racza-chopaki.html' title='czym dziś raczą Chłopaki?'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-sh7KjN3rmoU/To4G1PWMCmI/AAAAAAAACi8/sg-vNmuZ2wU/s72-c/DSC_0070.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-3906596556978858760</id><published>2011-10-06T05:24:00.000+02:00</published><updated>2011-10-06T05:24:34.725+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='otoczenie'/><title type='text'>bo trzeba umieć się bawić...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-G1JsICzJa_o/ToxxveuzJ3I/AAAAAAAACic/dfrlZCQFrH0/s1600/dywaniki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-G1JsICzJa_o/ToxxveuzJ3I/AAAAAAAACic/dfrlZCQFrH0/s400/dywaniki.jpg" width="207" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ogołociłam półki ze wszystkich zabawek. No OK... zostawiłam jedną. Reszta zabawek trafiła do szafy pod schodami (inna sprawa, że w ramach przeprowadzki jedynie część zabawek na razie ujrzała światło dzienne, więc cały zabieg był łatwy do wdrożenia).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powód? Szkoda gadać :( Pierwszego dnia, kiedy spędzaliśmy czas razem w nowym otoczeniu musiałam jeszcze nadrobić listę zakupów i doposażyć lodówkę. Kiedy sami przygotowywaliśmy dom mogliśmy mieć w lodówce głównie światło, ale z Chłopakami na pokładzie, pustki w lodówce to dla mnie sytuacja nie do pomyślenia. Okazało się, że Maluchy wracają do nas od dziadków o dwie godziny wcześniej niż się spodziewaliśmy, więc Oskar powitał ich w domu, a ja w tym czasie doposażałam sklepowy koszyk...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jasne powinnam wówczas być w domu - pokazać wszystko po kolei, zapoznać z każdą szufladą, szafą, lodówką, toaletą, półką, zabawką etc. (mimo, że Chłopaki już kilka razy z nami byli wcześniej w domu i otrzymali - kilkukrotnie - prezentację pomieszczeń i sprzętów, to to był ich pierwszy moment w otoczeniu "wstępnie" przygotowanym do zamieszkania). No cóż, życie czasem pisze własne scenariusze, więc wróciłam do domu po dwóch godzinach ich bytności z tatą. Stęskniona, ucieszona i radosna spędziłam pierwsze kilkadziesiąt minut słuchając opowieści i bawiąc się z Maluchami w ogrodzie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Było wspaniale :D i na nieszczęście musiałam wejść do domu... Już wcześniej powinny mi dać do myślenia słowa Oskara "mam wrażenie, że 100m2 więcej oznacza jedynie, że będziemy mieli tyle dodatkowego bałaganu", ale w dobrej wierze ich niemalże nie zanotowałam - całkowicie je zbagatelizowałam, aż nagle obraz totalnej demolki w salonie uderzył mnie po oczach i słowa te - tym razem wyraźnie i dobitnie - zaczęły mi się z hukiem obijać o uszy!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nowe miejsce - nowe zasady. Tymczasem Chłopaki w radosnej eksploracji i  po przyzwoleniu taty (nie wiem dokładnie jakim, ale jakimś na pewno) na  zabawę wszystkim na raz, bez konieczności wyraźnego kończenia "pracy" i odkładania rzeczy na ich miejsce, po prostu wpadli w szał ciekawości.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdyby nie fakt, że oczekuję, iż inni w tym miejscu będą się wypowiadać w sposób cenzuralny, to sama chętnie zaczęłabym przeklinać. I wrzeszczeć! A może robić jeszcze jakieś niekontrolowane ruchy... Trzymając jednak język na wodzy, powiem jedynie, że jest dla mnie drastycznie dobijającym, iż Oskarowi zajęło dwie godziny zniszczenie mojej kilkumiesięcznej pracy... Czytam, uczę się jak bawić się z trzylatkiem i "roczniakiem", by ta zabawa była wartościowa, stymulująca, radosna i ciekawa, poszukuję, planuję, organizuję przestrzeń i pomoce, wymyślam kolejne zabawy...  Cieszy mnie to i nakręca do dalszych poszukiwań :) Mam też całkowity spokój i totalne przyzwolenie na to, że dla Oskara ten kierunek nie jest ważny i zupełnie go nie interesuje. Rozumiem, że woli się realizować ojcowsko wychodząc na basen. Jednak nie umiem wykrzesać w sobie zrozumienia, kiedy moje kilkumiesięczne starania i przygotowania lądują w koszu :(&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żeby nie wylewać tutaj zbytniej goryczy wskażę tylko, że nie ma tego złego, co by nie wyszło na takie sobie ;) Wieczorem, kiedy nasze Szkraby kąpały się z Oskarem, schowałam wszystkie zabawki do szafy pod schodami - teraz ta szafa (mimo, że są w niej jedynie zabawki), nosi miano "szafy mamy". Kolejnego dnia Chłopaki usłyszeli, że zabawki do nas wrócą, kiedy mama zobaczy, że dzieci potrafią się nimi bawić. To oczywiście spotkało się z płaczem Gniewka ("ale ja umiem się bawić") i inicjatywą Dobrana (Maluch sam odnalazł szafę i co i rusz wyciągał z niej jakieś swoje skarby). W związku z tym mama dopowiedziała jedynie, że pozna, iż dzieci potrafią się bawić zabawkami, kiedy po skończonej zabawie odłożą zabawkę na miejsce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dodatkowo zamieszkały u nas maty i dywaniki do pracy z zabawkami i pomocami. Do tej pory myślałam, że nie ma takiej potrzeby, bo w warunkach domowych mamy całą przestrzeń jedynie dla dwóch ciekawych świata Urwisów, a nie dla całej przedszkolnej grupy, jednak po opisanym wyżej incydencie uznałam, że także w domu dywaniki do pracy nam wyjdą na zdrowie. W wersji ostatecznej moje Szczęścia wiedziały, że potrafić się bawić zabawkami oznacza, że najpierw przygotowujemy sobie miejsce do zabawy (tutaj w grę wchodzi rozłożenie dywanika, co było łatwe, bo Gniewko ma z dywanikami kontakt w przedszkolu i sprawnie przełożył to na zabawę w domu), później wybieramy zabawkę i przynosimy ją sobie na dywanik, następnie się nią bawimy, a kiedy już mamy ochotę skończyć zabawę, wówczas sprzątamy zabawkę, odnosimy ją na półkę, zwijamy dywanik i odkładamy go do kosza na dywaniki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od momentu, kiedy zaczęliśmy stosować dywaniki widzę coraz więcej plusów. Rzeczywiście łatwiej Maluchom (szczególnie Gniewkowi, bo mam wrażenie, że dla Dobrana to jeszcze abstrakcja) wejść w rytm pracy - łatwiejszy do zauważenia jest początek aktywności i jej koniec (co dobrze działa na wewnętrzną motywację).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z dywanikami łatwiej jest także uczyć się dzielenia zabawkami. Potrafimy sobie z Dobranem usiąść koło bawiącego się Gniewka i zapytać, czy możemy się z nim pobawić. Kiedy słyszymy "tak", wówczas pozwalam Dobranowi eksplorować to, czym właśnie zajmuje się Gniewko. Częściej jednak słyszymy "nie" z jednoczesną zgodą na to, że możemy popatrzeć. Więc siedzimy sobie - Dobran na kolanach mamy zabawiany i smyrany, aby wytrzymać z rączkami daleko od Gniewkowej zabawki - i obserwujemy ;) Działa to też w drugą stronę... Kiedy Gniewko garnie się do zabawy czymś, co właśnie poznaje Dobran, interweniuję i modeluję pytanie Dobranka, czy możemy się z nim pobawić. Wygląda to zabawnie, bo Dobran jeszcze nie mówi, więc Gniewko odpowiada za niego i słyszę wówczas coś w stylu "Dobran się zgadza", albo "Dobran powiedział, że tak". Zaczynamy się bawić wspólnie, a kiedy Dobran wykazuje jakiekolwiek oznaki niezadowolenia (płacze, ciągnie zabawkę do siebie, mówi do nas po swojemu podniesionym głosem itp.), wówczas mówię Gniewkowi, że Dobran nam jednak pokazuje, że tym razem chce się bawić sam, w związku z tym możemy obserwować jego zabawę lub zająć się inną zabawką... Początkowa reakcja Gniewka "ale ja chcę" po kilku dniach straciła na sile i wszystko zaczyna iść (powoli ale konsekwentnie) w kierunku normalizacji ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co prawda w zabawach z Dobranem wciąż to ja rozkładam i składam dywaniki. To też ja zazwyczaj sprzątam zabawki... Na razie traktuję to jak normę i dbam jedynie o to, by Dobran to widział. Czasem go zapraszam do wspólnego sprzątania (na razie z nikłym skutkiem). Bywają też sytuacje, kiedy Gniewko przychodzi i mówi, że Dobran nie posprzątał. Wówczas mówię jedynie, że to ważne, aby potrafić się bawić od początku do końca i że Dobran wciąż się tego uczy. Inicjuję, że w takim razie chętnie pokażę Dobranowi, jak można posprzątać zabawkę po skończonej zabawie i zaczynam to robić. O dziwo ostatnio coraz częściej słyszę od Gniewka "nie, ja pokażę", po czym Gniewko sprząta po Dobranie i na koniec moralizuje "widziałeś? tak się sprząta".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po trudnym początku, wróciła do nas stara zasada, że najpierw sprzątamy jedną zabawkę, a później bawimy się drugą. Do tego stopnia, że ostatnio Gniewko mnie ucieszył pełnym cyklem pracy (i to zupełnie samodzielnym): rozłożył sobie matę i podkładkę, przyniósł ciastolinę i foremki, pobawił się, posprzątał, ułożył pomoce z powrotem na półce, zwinął matę i odłożył ją do kosza na dywaniki, po czym zaczął się rozglądać za kolejną zabawą. Oczywiście nie omieszkałam podkreślić, że widzę, że już potrafi się bawić zabawkami i że w związku z tym kolejne zabawki będą wracać na nasze półki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W odpowiedzi na zmianę zachowania moich Szczęść, obecnie jesteśmy na etapie kilku zabawek na półkach w salonie i dalszej obserwacji oraz treningu ;) Brzmi to trochę Skinnerowsko, bo mama robi wszystko, by zauważać oznaki poprawy i by je wzmacniać... Dbam tylko o to, by pochwały nie były standardowymi "super", czy "brawo", a by kładły nacisk na działanie i pokazywały obszar kompetencji i wpływu, dlatego mówię np. "widzę, że umiesz już zwinąć dywanik" lub "widzę, że wiesz już doskonale, gdzie jest miejsce każdej zabawki" lub "cieszy mnie, że potrafisz samodzielnie układać" itp.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam wrażenie, że Dobran potrzebuje jeszcze poobserwować sposób pracy z dywanikami, dbanie o początek i koniec aktywności (oraz sprzątanie po zabawie). Mogę jednak odetchnąć z ulgą, bo jestem przekonana, że to co będzie obserwował od teraz zbliża się do stymulującej harmonii, w której będzie nam łatwiej funkcjonować :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-3906596556978858760?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/3906596556978858760/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=3906596556978858760&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3906596556978858760'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3906596556978858760'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/10/bo-trzeba-umiec-sie-bawic.html' title='bo trzeba umieć się bawić...'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-G1JsICzJa_o/ToxxveuzJ3I/AAAAAAAACic/dfrlZCQFrH0/s72-c/dywaniki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-4336833866099514964</id><published>2011-10-05T00:40:00.001+02:00</published><updated>2011-10-06T18:31:06.585+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='otoczenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słuch'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>kącik muzyczny</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-HWLE0_zwI-k/ToTt_j5W3zI/AAAAAAAACiA/etN_1fhaY6s/s1600/k%25C4%2585cik+muzyczny.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-HWLE0_zwI-k/ToTt_j5W3zI/AAAAAAAACiA/etN_1fhaY6s/s400/k%25C4%2585cik+muzyczny.jpg" width="270" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rozpakowywania i układania ciąg dalszy... Ponieważ chwilę temu umieściłam na półkach wszystkie pomoce, które w najbliższym czasie będą gościć w naszym kąciku muzycznym, to chętnie się z Wami podzielę tym, czym się obecnie bawimy umuzykalniając uszy ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak widzicie na zdjęciu w naszym muzycznym kąciku brakuje odtwarzacza i płyt z dziecięcą muzyką. Ponieważ odtwarzacz chwilę przed przeprowadzką miał bliskie spotkanie z podłogą i już nie działa tak, jak bym chciała, więc póki nie przyjedzie do nas nowozamówiony sprzęt, to będziemy się bawić tym, co mamy :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Nasz kącik muzyczny ma swoje miejsce koło nowej biblioteczki, więc książeczki dźwiękowe są jak najbardziej na miejscu ;) I choć jest ich kilka, to do ulubionych należą te, które prezentują realne odgłosy otaczającego nas świata. U nas są to:&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/goog_1900665799"&gt;"Świat wokół nas"&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.ksiazkidladziecka.pl/index.php?p52,swiat-dzikich-zwierzat"&gt;"Świat dzikich zwierząt"&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.legolas.pl/9788373758223/Zagroda-zwierzat---dzwiek-Wilga.html"&gt;"Zagroda zwierząt"&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.amazon.com/Animals-Play---Sound-Lift---Flap/dp/B004RCKV6U/ref=sr_1_3?s=books&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;qid=1317761501&amp;amp;sr=1-3"&gt;"Baby Animals"&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;br /&gt;Książeczki - pianinka także cieszą się zainteresowaniem. Tata na tym cierpi, bo Chłopaki co i rusz upominają się o baterie (tacie natomiast zdarza się mimochodem podzielić komentarzem o znikających akumulatorkach...) ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;W naszym kąciku muzycznym&amp;nbsp; na dobre rozgościły się też tuby diatoniczne. Ostatnio zaczęliśmy nawet wygrywać z ich pomocą baaardzo proste melodie ;) Osobiście cieszę się z tego wyboru, bo nie dość, że tuby zapoznają z podstawową gamą dźwięków, to sam fakt, że można nimi uderzać w różne przedmioty, drzwi, podłogi, szafki etc. (a mama przy tym wciąż ma zadowoloną minę), jest bezcenny przy dwójce Maluchów o niespożytym rezerwuarze energii ;D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kąciku muzycznym stoi także pozytywka (możecie ją pamiętać z naszych &lt;a href="http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/06/stawy-i-jeziora-nasz-temat-przewodni.html"&gt;zabaw tematycznych związanych ze stawem&lt;/a&gt;) - po kilku miesiącach nieobecności wróciła do łask. Bardzo dobrze, bo nie dość, że jej melodia cieszy ucho, to jeszcze pokrętło jest zaprojektowane z myślą o dziecięcych rączkach (mamy przy okazji rewelacyjne ćwiczenie nadgarstka). Warto też wspomnieć, że żaby są magnetyczne, więc nie tylko tańczą na tafli, ale także dają pretekst do obcowania z magnetyzmem na gruncie muzyki ;)&lt;br /&gt;&lt;span id="goog_1469004063"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_1469004064"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span id="goog_1900665836"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_1900665837"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UzTVgSBxM-U/TouDoOIQ8CI/AAAAAAAACiM/XugDbUUjaBY/s1600/kosz+muzyczny.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="261" src="http://2.bp.blogspot.com/-UzTVgSBxM-U/TouDoOIQ8CI/AAAAAAAACiM/XugDbUUjaBY/s400/kosz+muzyczny.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cokolwiek by o naszym kąciku muzycznym nie napisać, to i tak jego sercem jest kosz (plastikowy) z grajkami. Celowo piszę "grajki". bo jest on domem nie tylko dla instrumentów, ale także dla innych zabawek, jakie zasłużyły sobie na naszą przychylność i jednocześnie wydają dźwięki ;) Teraz kosz wygląda, jak niezła graciarnia, jednak zapełniał się przez dłuuugie miesiące - powoli i systematycznie... Dokupowaliśmy kolejny instrument, bawiliśmy się nim, eksplorowaliśmy, jak można go użyć i na jakie wówczas możemy liczyć dźwięki. Kiedy byliśmy już z danym instrumentem za pan brat, trafiał on do muzycznego koszyka, skąd łatwo było go wyjąć i użyć w razie potrzeby/zachcianki ;) a jego miejsce "na świeczniku" zajmował inny rozśpiewany sprzęt.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obecnie w naszym muzycznym koszu mieszkają:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt; bębenek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ksylofon&lt;/li&gt;&lt;li&gt;żaba guiro&lt;/li&gt;&lt;li&gt;podwójne (standardowe) guiro &lt;/li&gt;&lt;li&gt;małe talerze&lt;/li&gt;&lt;li&gt;trójkąt (jeden z najmniejszych tak, że nawet roczny Maluch sobie z nim dobrze radzi)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;drewniany, prosty flet (do którego mam duży sentyment, bo pamięta on czasy mojej pierwszej klasy podstawki! te zadrapania w okolicy ustnika, to robota jednego z moich psów - jak widać szczenięta potrafią walczyć nie tylko z kapciem ;) )&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kastaniety&lt;/li&gt;&lt;li&gt; harmonijki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;terkotka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;janczary&lt;/li&gt;&lt;li&gt;gwizdki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;grzechotki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;marakasy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kije deszczowe&lt;/li&gt;&lt;li&gt;jeden ze śpiewaków-słodziaków (powszechnie zwany u nas śpiewawką: prawa autorskie należą do Gniewka ;) )&lt;/li&gt;&lt;li&gt;zabawkowy telefon z melodyjkami&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/--xa_legfU1w/To3XUKCSBvI/AAAAAAAACi0/pKUY-Us7Ams/s1600/instrumenty+1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/--xa_legfU1w/To3XUKCSBvI/AAAAAAAACi0/pKUY-Us7Ams/s400/instrumenty+1.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-vAKdwCduJek/To3XdA2R6CI/AAAAAAAACi4/VzIk-nyckG4/s1600/instrumenty+2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-vAKdwCduJek/To3XdA2R6CI/AAAAAAAACi4/VzIk-nyckG4/s400/instrumenty+2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dodatkowo bawimy się puszkami szmerowymi (Dobran ma zestaw grzechotek, a Gniewko robi pierwsze podejścia do parowania puszek według dźwięku oraz stopniowania puszek na skali cichy - głośny). Ponieważ po skręceniu wszystkich regałów (które wciąż do nas niestety jadą) i ułożeniu na nich zabawek, puszki szmerowe będą w innym miejscu niż całość kącika muzycznego (przewiduję dla nich miejsce na półkach sensorycznych), w związku z tym napiszę o nich przy okazji opisywania kącika rozwoju zmysłów :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcąc nie chcąc obecnie obcujemy z muzyką na każdym kroku. Dom, do którego się wprowadziliśmy, jest naszpikowany amuletami... Wciąż znajduję wciśnięte w zakamarkach a to oko proroka, a to podkowę, a to aniołka, małego słonia z podniesioną trąbą, zwierciadło bagua etc. Do tego zestawu zalicza się także komplet wietrznych dzwonków :)&amp;nbsp; Przyjemną konsekwencją jest to, że obecnie wiatr nam nie tylko świszczy, ale rzeczywiście pięknie gra :) Dodatkowo myślę sobie, że nawet jeśli usunę większą część amuletów, to i tak pewnie w naszej obecnej przestrzeni znajdą się takie, do których nie dotarłam. Wychodzi na to, że jesteśmy skazani na szczęście :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-4336833866099514964?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/4336833866099514964/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=4336833866099514964&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/4336833866099514964'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/4336833866099514964'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/10/kacik-muzyczny.html' title='kącik muzyczny'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-HWLE0_zwI-k/ToTt_j5W3zI/AAAAAAAACiA/etN_1fhaY6s/s72-c/k%25C4%2585cik+muzyczny.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-1114773005851197533</id><published>2011-09-29T21:21:00.001+02:00</published><updated>2011-09-29T21:23:08.348+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='1 rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='świat zmysłów'/><title type='text'>żółty koszyk</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-HSIdi2Uj6EY/ToSuW5XfUOI/AAAAAAAAChk/bt9KVeXsssw/s1600/%25C5%25BC%25C3%25B3%25C5%2582ty+koszyk.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-HSIdi2Uj6EY/ToSuW5XfUOI/AAAAAAAAChk/bt9KVeXsssw/s400/%25C5%25BC%25C3%25B3%25C5%2582ty+koszyk.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Długo nas tu nie było... Cóż, mieliśmy uzasadnione powody. Co więcej, powody, które uśmiechem rzeźbią  mi dziurki w policzkach :) Może pamiętasz, że jakiś czas temu pisałam, że marzę o tym, by się przenieść do domu, w którym będę miała mnóstwo miejsca na bawialnię, łąkę dla motyli i przestrzeń, w ramach której będę mogła przechowywać zabawki, aby je móc rotować... No więc okazuje się, że świat jest miejscem obfitości, a chcieć to móc :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trochę czasu zajęło nam znalezienie domu, który odpowiada naszym oczekiwaniom, ale już się zdecydowaliśmy i właśnie przewieźliśmy kilka busów pudeł do nowego domu; teraz dzień w dzień przyjmujemy kolejnych kurierów dowożących następne rzeczy :D Co prawda przeraża mnie widok pobojowiska, które przez to powstało, jednak powoli i metodycznie rozpakowuję pudło po pudle... Kto wie, może nawet za kilka dni wyjrzy spod tego gruzowiska miejsce do życia? ;) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety Chłopaki spędzają przez to czas u dziadków - na Strońskiej już się nie da mieszkać, a w nowym miejscu jeszcze się nie da mieszkać (szczególnie teraz, póki całość obejścia jest nieprzygotowana, to dom jest po prostu dla Maluchów niebezpieczny). Jak tak patrzę dookoła, to jeszcze trochę czasu i energii poświęcę, aby uczynić to miejsce w pełni przyjaznym dla Dobrana i Gniewka... Kiedy o tym myślę, to wiem, że nie będzie wcale tak łatwo, a mimo to szczerzę zęby w uśmiechu, gdy o tym piszę :D Cóż, jednego możesz być pewien (jak to w naszym przypadku), planuję, aby dom był w pełni montessoriański i na pewno napiszę, co zrobiliśmy, aby się takim stał ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tymczasem - rozpakowując pudła - od razu segreguję pomoce i tworzę nowe zabawki rozwojowe, które zagoszczą na naszych półkach. W pierwszej kolejności zaczęłam od laboratorium kolorów dla Dobrana. Ponieważ małe dzieci rozpoznają i różnicują kolory dzięki pracy prawej półkuli, więc na zabawę kolorami (prawie) nigdy nie jest za wcześnie. Jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy Dobrana fascynowały różnego rodzaju płyny (a dokładniej płyny o różnych gęstościach i kolorach), na naszych półkach znalazł swoje miejsce taki koszyk:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BJ2jM6el870/TjzQISrtGwI/AAAAAAAACX4/g6l4j-8mld8/s1600/15674615731.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="273" src="http://4.bp.blogspot.com/-BJ2jM6el870/TjzQISrtGwI/AAAAAAAACX4/g6l4j-8mld8/s400/15674615731.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz, ogarnięta myślą o kolorowym laboratorium, zaczęłam tworzyć sortery barw podstawowych. Zrobiłam już potrójny sorter z niebieskimi, żółtymi i czerwonymi guzikami oraz przystosowałam kartonowe pudełko na sześć jajek tak, aby można w nim było parować jajka kolorami... Wpadłam w twórczy amok i dopiero po chwili zauważyłam, że się zagalopowałam :) Pewnie świetnie się będziemy bawić sortując rzeczy kolorami, ale najpierw zadbam o to, aby Dobranowi ułatwić kategoryzowanie jednobarwnych przedmiotów - przez to i koncept koloru jako takiego będzie łatwiejszy (bo empirycznie wypróbowany), i szanse sukcesu w ramach trudniejszych zadań zdecydowanie większe :) Jak to dobrze czasem dwa razy nad tym samym pomyśleć :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Słowo się rzekło, kobyłka u płota :) A skoro tak, to właśnie tworzę aktywności, które mają pomóc mojemu młodszemu Szczęściu kategoryzować i rozpoznawać kolory. Mój wybór padł na koncept kolorowych koszyków. Zdecydowałam w ten sposób, bo w mojej opinii kolorowe koszyki działają trochę, jak kosze skarbów (a te bardzo lubię), z tą różnicą, że są jednokolorowe. Dodatkowo są bardzo atrakcyjne sensorycznie - co w przypadku Maluszka jest duuużym plusem :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Akurat przeprowadzka, rozpakowywanie i segregowanie rzeczy bardzo ułatwia stworzenie kolorowego koszyka. W pierwszej kolejności powstał żółty kosz i on Dobrana powita w jego nowym domu :) Zawartość koszyka przeróżna i w różnych odcieniach żółci (od jaskrawej, przez jasną, aż po ciemną, żółtą barwę).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-3dP6ec3qkbM/ToS6qFq33-I/AAAAAAAACho/kP3z-kdMTDA/s1600/%25C5%25BC%25C3%25B3%25C5%2582ty+koszyk+-+zawarto%25C5%259B%25C4%2587.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="230" src="http://4.bp.blogspot.com/-3dP6ec3qkbM/ToS6qFq33-I/AAAAAAAACho/kP3z-kdMTDA/s400/%25C5%25BC%25C3%25B3%25C5%2582ty+koszyk+-+zawarto%25C5%259B%25C4%2587.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak widać na zdjęciu powyżej, w naszym koszyku znalazły swoje miejsce:&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;żółta kamizelka odblaskowa (rozmiar dla Malucha)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;żółty kask Boba budowniczego - co oznacza, że będziemy mogli się na żółto przebrać ;)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;żółty, plastikowy samochód - wszak ruch to zdrowie (szczególnie dla Malucha, który właśnie intensywnie jest w fazie na ruch)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;dwa banany - jeden plastikowy, a drugi pluszowy i na rzepy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;nitka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sitko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;dwie klamerki plastikowe z gumowymi, kwiatowymi ozdobami&lt;/li&gt;&lt;li&gt;jedna malutka, plastikowa klamerka (do zamykania nadmuchanych balonów)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ażurowa kulka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kartki post-it&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ozdobna wiecha&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wałek do włosów&lt;/li&gt;&lt;li&gt;piłka na rzepy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;żelowy długopis&lt;/li&gt;&lt;li&gt;spinka do włosów z motywem kwiatka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;gumowy jeżyk wydający piszczące dźwięki po naciśnięciu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ozdobna (prawdziwa) dynia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;krab (zabawka do kąpieli)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sensoryczna gąsienica (którą osobiście bardzo lubię)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;i oczywiście sam koszyk (który nie przez przypadek, też jest żółty) :)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Jak się trochę pobawimy żółtym koszykiem, to obok niego staną podobne: czerwony i niebieski ;D &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla tych, którzy też chcą się ze swoją Pociechą w domu pobawić kolorowym koszykiem, kilka słów o tym, jak my planujemy to zrobić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po pierwsze w koszyku będzie do pięciu przedmiotów i jednocześnie planuję je rotować, co 4 dni.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po drugie podczas zabawy po prostu sobie razem usiądziemy, położymy przed sobą żółty koszyk, po czym będziemy wyjmować z niego kolejne przedmioty - eksplorować je i się nimi bawić ;) Natomiast już moja w tym głowa, aby podczas zabawy nazywać te przedmioty używając często przymiotnika "żółty" :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Planuję bawić się z Dobranem tak, jakbym cały czas używała trójstopniowej lekcji, której dominującym tematem będzie "żółty". Będziemy się pławić w dwóch pierwszych fazach lekcji (nazywanie i ćwiczenie). Na fazę kontroli za wcześnie, bo Dobran nie ma jeszcze w swoim słowniku, wyrazu "żółty", ale może pomyślę nad migowym odpowiednikiem... Tak na gorąco dumam, że wówczas będę w stanie zweryfikować w fazie kontroli, na ile opanowaliśmy "żółty". Jeszcze nie mam w tym obszarze decyzji, ale na pewno o tym pomyślę ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-1114773005851197533?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/1114773005851197533/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=1114773005851197533&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/1114773005851197533'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/1114773005851197533'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/09/zoty-koszyk.html' title='żółty koszyk'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-HSIdi2Uj6EY/ToSuW5XfUOI/AAAAAAAAChk/bt9KVeXsssw/s72-c/%25C5%25BC%25C3%25B3%25C5%2582ty+koszyk.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-7382982024844339434</id><published>2011-08-31T07:03:00.003+02:00</published><updated>2011-08-31T08:37:24.192+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gniewko'/><title type='text'>mamo, przegoniliśmy statek!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-prsAyKqu2Po/Tl1gH5KHGnI/AAAAAAAAChU/Ku1A5-nJKV8/s1600/16102794735.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-prsAyKqu2Po/Tl1gH5KHGnI/AAAAAAAAChU/Ku1A5-nJKV8/s400/16102794735.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak naprawdę to przegonili barkę, ale kto by się czepiał szczegółów, kiedy przeszczęśliwe dziecko dzwoni i chwali się, jak to wygrało wyścig z wielkim statkiem. Jak dopytałam, to usłyszałam w słuchawce, że "ten statek nazywa się barka i już nie miał węgla"... ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy ja bawiłam się z Dobranem, to moje starsze Chłopaki wyruszyli z wujkiem na Odrę. Atrakcji było co niemiara, bo z poziomu wody wszystko wygląda inaczej. Nie mówiąc o tym, że woda pryska naokoło, motorowy ponton pomyka i trzeba utrzymać równowagę, a do tego wszystkiego Gniewko w końcu dostał kamizelkę ratunkową w swoim rozmiarze - kolorowa i cudowna ;D Co prawda Gniewko szybko odkrył, że nie ma ona gwizdka, więc przysztukowaliśmy jeden z "dorosłej" kamizelki i wszystko było już w najlepszym porządku ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vXj-7yzP96s/Tl1KrbYdSYI/AAAAAAAAChE/oxopwMz6tKU/s1600/16101242268.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="137" src="http://2.bp.blogspot.com/-vXj-7yzP96s/Tl1KrbYdSYI/AAAAAAAAChE/oxopwMz6tKU/s400/16101242268.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzień obfitował w same atrakcje. Dziecko pod okiem taty mogło się nawcinać przeróżnych słodyczy i o dziwo nikt ich nie reglamentował. Normalnie święto! Gniewko przechadzał się również po przystani, podziwiał łódki i pytał o tysiące rzeczy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-TZX9G2ly6kE/Tl1SrsEE8TI/AAAAAAAAChI/SerrVfuOXWQ/s1600/16101816184.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://2.bp.blogspot.com/-TZX9G2ly6kE/Tl1SrsEE8TI/AAAAAAAAChI/SerrVfuOXWQ/s400/16101816184.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A kiedy przyszedł czas i towarzystwo zabrało się w drogę powrotną, Gniewko po prostu odpadł...Dzień pełen wrażeń zrobił swoje, a kołyszący ponton dopełnił dzieła :) Tak więc Gniewko spał wykorzystując za poduszkę "miękką" burtę. Nie przeszkodziło mu to trzymać mocno zdobycznych słodyczy... i to w trakcie całego snu, a było to doprawdy długo, bo Gniewko dał radę przespać drogę powrotną po Odrze, wyciąganie łódki z wody, powrót polnymi drogami i jeszcze chwilę postoju pod domem ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-sJW_2TXKeaA/Tl1e3lis30I/AAAAAAAAChM/oLitMyvuOYc/s1600/16102691499.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-sJW_2TXKeaA/Tl1e3lis30I/AAAAAAAAChM/oLitMyvuOYc/s400/16102691499.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wymęczony, ale szczęśliwy! :D&amp;nbsp; Wciąż wspomina, że przegonił statek :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;P.S. Kolejna mądrość Gniewka - właśnie wyprodukowana. Siedzimy sobie razem i mierzymy ręce. Przykładam jego rękę do swojej i mówię:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;M: &lt;i&gt;Masz rękę taką długą, jak moje przedramię.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gniewko siedzi, ogląda&lt;i&gt; &lt;/i&gt;nasze złączone ręce i wygląda, jakby intensywnie myślał. W końcu mówi:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G: &lt;i&gt;Hmm, to nie za dużo, ale jak będę tatą, to będę miał jeszcze przedłokcie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;;D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-7382982024844339434?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/7382982024844339434/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=7382982024844339434&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/7382982024844339434'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/7382982024844339434'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/08/mamo-przegonilismy-statek.html' title='mamo, przegoniliśmy statek!'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-prsAyKqu2Po/Tl1gH5KHGnI/AAAAAAAAChU/Ku1A5-nJKV8/s72-c/16102794735.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-3016594506920836848</id><published>2011-08-29T22:06:00.002+02:00</published><updated>2011-09-29T21:22:18.504+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gniewko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='3 lata'/><title type='text'>kilka Gniewkowych życiowych mądrości...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-E649ySaOy9c/TlvqIr5kKVI/AAAAAAAACfs/rL1EB7Nj3Zk/s1600/MH900318226.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-E649ySaOy9c/TlvqIr5kKVI/AAAAAAAACfs/rL1EB7Nj3Zk/s200/MH900318226.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poniżej kilka sytuacji, które teraz ze śmiechem można opowiadać, a na przyszłość warto pamiętać. Będą z nich kiedyś minianegdotki ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Gniewko wraca z przedszkola z ciocią Eweliną. Wchodzi do domu i zanim zdejmie buty podchodzi do mamy, kłania się w pas i macha głową. Czapka spada na podłogę. Obserwująca całe zajście ciocia mówi:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;C: &lt;i&gt;Gniewko, a kto zdejmie buty i gdzie jest miejsce czapki, bo chyba nie na podłodze?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zmieszany trochę Gniewko odpowiada:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;G: Ale ja przecież chciałem pokazać mamie, jak działa grawitacja...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gniewko i mama bawią się w gabinet lekarski i przy okazji nazywają i podpisują kości makaronowemu szkieletowi. Mama pokazuje kartę z obrazkiem i podpisem miednicy i jest przygotowana na standardową procedurę: nazwiemy miednicę patrząc na kartę, odszukamy miednicę na obrazku całego szkieletu, poszukamy miednicy w naszym makaronowym szkielecie, przypasujemy kartę z miednicą do szkieletu i przejdziemy do kolejnej kości. Dlatego trochę rutynowo mama mówi:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;M: &lt;i&gt;To jest miednica&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na to Gniewko odpowiada:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;G: &lt;/i&gt;Mamo, to nie jest żadna miednica, to jest dupa szkieleta&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podczas wizyty w Opolu, ciocia Edyta poucza Gniewka, jak trzeba robić "coś" (ciocia opowiadając całe zajście, była tak zaaferowana odpowiedzią Gniewka, że nie pamiętała, o czym sama mówiła...). Gniewko słuchał, słuchał, słuchał, aż w końcu powiedział:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G: &lt;i&gt;Ale przecież ja tak cały czas robię, tylko to wcale nie znaczy, że ja tak chcę robić&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gniewko jedzie do przedszkola z ciocią Eweliną i zanim wsiądzie do samochodu testuje ją na każdym możliwym polu... Między innymi Gniewko upiera się, żeby zamontować fotelik samochodowy na przednim siedzeniu (standardowo Gniewko i Dobran mają foteliki z tyłu i wiedzą, że tam jeżdżą dzieci). Ciocia poddenerwowana, a Gniewko naburmuszony, więc ciocia dzwoni do mamy, aby ta telefonicznie rozwiązała sytuację. Mama słucha i tłumaczy cioci, że to test i jak ta ma się zachować. Po chwili mama odbiera kolejny telefon. Tym razem ciocia zeznaje, że Gniewko zrobił focha i teraz już nic mu się nie podoba. W pewnym momencie ciocia mówi "powiedz mu coś" i bez kolejnego słowa podaje słuchawkę Gniewkowi. Mama lekko zdezorientowana, bo w sumie nie wie z kim rozmawia (szczególnie że słyszy jedynie ciszę)...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;M: &lt;i&gt;Halo, Gniewko jesteś tam? Czy ja rozmawiam z Gniewkiem, czy może jeszcze z ciocią? Gniewko, jeśli słuchasz, to powiedz proszę, że tam jesteś...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;G: &lt;i&gt;Cały czas jestem, ale teraz nie chcę z Tobą rozmawiać.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Nic dodać nic ująć ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cieszy mnie zarówno ta poznawcza ciekawość świata, jak i okazywana asertywność :D &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-3016594506920836848?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/3016594506920836848/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=3016594506920836848&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3016594506920836848'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/3016594506920836848'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/08/kilka-gniewkowych-zyciowych-madrosci.html' title='kilka Gniewkowych życiowych mądrości...'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-E649ySaOy9c/TlvqIr5kKVI/AAAAAAAACfs/rL1EB7Nj3Zk/s72-c/MH900318226.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-1522545300909376378</id><published>2011-08-29T13:19:00.001+02:00</published><updated>2011-09-29T21:23:39.921+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='1 rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dokąd mnie zaprowadzisz?'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zwierzęta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dobran'/><title type='text'>jak Doran z kotem :)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ok-HZug66bw/Tltej8MbSCI/AAAAAAAACfg/jllIfLxgdJs/s1600/16075589376.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-ok-HZug66bw/Tltej8MbSCI/AAAAAAAACfg/jllIfLxgdJs/s400/16075589376.jpg" width="400" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;I żeby było jasne: "jak Dobran z kotem" jest całkowitym przeciwieństwem "jak pies z kotem" ;) W weekend każdy z Chłopaków poprowadził nas w zupełnie inną stronę i każda była niesamowita ;) Dobran pierwszy raz, mając możliwość wyboru, zdecydował, że woli spędzić dzień w domu, zamiast hasać na dworze. Do tej pory było to nie do pomyślenia, ale do tej pory też Dobran nie miał tak dobrej motywacji, jak w tę sobotę. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;A motywacja mieściła się w dłoni mamy, była puszysta, chciała się przytulać, bawić, miała na imię Kacper i nade wszystko pokochała Dobrana :) Z resztą z wzajemnością! :D&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobran zaskoczył wszystkich swoim podejściem do zwierząt. Już dawno było wiadomo, że wszystkie psy w okolicy go kochają i on też za nimi przepada. Jedak malutki kotek, to zupełnie inna liga. Ciocia - właścicielka kotka - bała się, że Dobran go przydusi, za mocno chwyci, pociągnie za ogon lub rzuci o ścianę... O, jakże była w błędzie!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobran kota co prawda nosił, ale warto powiedzieć, że kot sam mu się wpychał na ręce. Co więcej, to były jedyne ręce, do których kot z taką chęcią się garnął. Czasem - kiedy tak na nich patrzyłam - miałam wrażenie, że Dobran robi za mamę kotka. Może przez przypadek, a może instynktowne, Dobran w większości przypadków łapał kota za fałd skóry w okolicach karku, a drugą rączką podtrzymywał brzuszek, szyję lub łapki. Normalnie: kocia mama :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-uFJyBhG9guk/TltfFr_ZFeI/AAAAAAAACfk/KE20G5MU5ec/s1600/16075603733.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-uFJyBhG9guk/TltfFr_ZFeI/AAAAAAAACfk/KE20G5MU5ec/s400/16075603733.jpg" width="342" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bawili się razem kocimi zabawkami (swoją drogą chcę w najbliższym czasie odwiedzić sklep zoologiczny, bo okazuje się, że dla zwierzaków jest całe mnóstwo sensorycznych zabawek, z których moje Maluchy mogą się ucieszyć). Kotu najbardziej podobała się zabawa, w ramach której Dobran brał do buzi jedną z kocich piłek, po czym ją wypluwał. Kot pędził przez pokój w pogoni za piłką i łapkami zagarniał ją z powrotem w stronę Dobrana (i tak w kółko; cykl po cyklu). &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Następnie wspólnie odkrywali drewniany wałek do masażu. Ponieważ ustrojstwo było podwójne, więc się naturalnie ustawili na podłodze tak, że Dobran był po jednej stronie wałka, a kotek po drugiej. Pój godziny wałkowania i manewrowania łapkami. Oczywiście w pełnej fascynacji nie tyle wałkiem, ile sobą nawzajem :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak dodać do tego zabawy na łóżku, kiedy to kot się kładł przed Dobranem i miział go ogonem po nosie, a Maluch się śmiał wniebogłosy, albo kiedy się nawzajem po łóżku ganiali, chowali za poduszkami, czy zaczepiali się na różne sposoby, to wychodzi z tego katalog zabaw na całą sobotę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobran towarzyszył kotu wszędzie - łącznie z tym, że mieszał kamyki w kuwecie, kiedy kot załatwiał swoje potrzeby (że też kot mu na to pozwolił, to wciąż jestem w szoku!) i zabierał kotu jedzenie z miski, po czym wpychał mu paluszkiem do buzi - z tej formy karmienia kot był średnio zadowolony, ale zjadał ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy trzeba było położyć kotka na ziemi, to Dobran robił to bardzo ostrożnie. Tak samo, kiedy zdarzyło mu się mocniej pociągnąć, czy chwycić kotka podczas zabaw na łóżku, to wystarczyło, że kot leciutko miałknął, a Dobran od razu puszczał uchwyt i oglądał kota z każdej strony. Jestem pod dużym wrażeniem wrażliwości mojego małego Kochania :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-n65vNRdSIzs/TltfRgAWF4I/AAAAAAAACfo/_IUPp-H7vnM/s1600/16075607177.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-n65vNRdSIzs/TltfRgAWF4I/AAAAAAAACfo/_IUPp-H7vnM/s400/16075607177.jpg" width="380" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W końcu kot uznał, że musi się wyspać, więc wszedł między łóżko, a ścianę. Naturalnie Dobran do takiej szczeliny się nie zmieścił, więc mój Maluch usiadł sobie przy krawędzi łóżka i najpierw sprawdził, czy można kota stamtąd wyciągnąć... z tej strony nie dało rady, więc Dobran wszedł na łóżko, zszedł po drugiej stronie, usiadł przy przeciwległej krawędzi i procedurę wyciągania kota powtórzył (spryciarz!). Szybko wyszło na jaw, że szczelina jest Dobranoodporna... Cóż było robić? Moje szczęście usiadło przy łóżku, zaglądało co i rusz do szczeliny i czatowało (pierwszy raz widziałam, że mój młodszy syn potrafi tak długo siedzieć w miejscu, teoretycznie "nic nie robiąc"). &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Plusów spotkania z kotem całe mnóstwo :D Dodatkowym jest fakt, że Dobran poszerzył zakres swojego słownictwa o "kici, kici". Co prawda w wykonaniu Dobranka brzmi to bardziej, jak "kyty, kyty", ale zawsze to kolejne sylaby do przodu... ;D&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-1522545300909376378?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/1522545300909376378/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=1522545300909376378&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/1522545300909376378'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/1522545300909376378'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/08/jak-doran-z-kotem.html' title='jak Doran z kotem :)'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-ok-HZug66bw/Tltej8MbSCI/AAAAAAAACfg/jllIfLxgdJs/s72-c/16075589376.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-9007360681061959840</id><published>2011-08-22T00:56:00.002+02:00</published><updated>2011-09-29T21:24:51.417+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='1 rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sport'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='3 lata'/><title type='text'>jak ryby w wodzie...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-m74o6L1qHyk/TlAOa9uhUUI/AAAAAAAACfM/uZ1N_mOT-mI/s1600/MC900438481.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="176" src="http://3.bp.blogspot.com/-m74o6L1qHyk/TlAOa9uhUUI/AAAAAAAACfM/uZ1N_mOT-mI/s200/MC900438481.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mało nas ostatnio na blogu, bo ze względu na sytuację w tym tygodniu Chłopaki niewiele czasu spędzają na zabawach z mamą :( Tak więc nasza kronika zabaw rozwojowych w naturalny sposób przycichła...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Są jednak plusy takiego stanu rzeczy. W naszym przypadku mało czasu z mamą = dużo czasu na basenie z tatą :) Wybrałam się z moją męską trójką na basen... Wybrałam brzmi szumnie, a prawda jest taka, że dokuśtykałam tam i chciałam zrobić Chłopakom kilka zdjęć... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamysł skończył się całkowitym fiaskiem, bo jak Maluchy zobaczyły mamę na brzegu, to w wodzie rozległ się straszny płacz :( Każdy z nich od razu pokazał jak szybko potrafi dopłynąć do brzegu, jak sprawnie wychodzi z basenu i jak rewelacyjnie radzi sobie biegnąc po mokrym i śliskim podłożu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To zakrawa na ironię, ale żeby zobaczyć, jakie postępy moje Maluchy zrobiły w wodzie, musiałam się przez kolejne dwie godziny ukrywać i "z za winkla" obserwować, jak pływają... Dodatkowo wilgoć pokonała aparat fotograficzny...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przynajmniej było warto! Chłopaki rzeczywiście rozwinęli wachlarz swoich wodnych dokonań. Dzięki Oskarowi i jego basenowym staraniom, wakacyjny plan pływacki można uznać za sukces :) Aby nie pozostać gołosłownym kilka faktów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobran (obecnie rok i trzy miesiące) w wodzie potrafi samodzielnie, choć z pomocą pływaczków:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;swobodnie leżeć na wodzie (na plecach i na brzuchu); czasem jak tak leży na plecach, to potrafi sobie dla zabawy zakładać nogi na siebie lub wywijać nogami, jakby na wodzie tańczył... ;) &lt;/li&gt;&lt;li&gt;płynąć wykorzystując jedynie swoje ruchy nóg (rusza nimi jak do kraula); przepływa niesamowite dystanse, bo przykładowo potrafi bez przerwy pływać przez np półtora godziny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wydychać do wody i pod wodą, &lt;/li&gt;&lt;li&gt;nurkować: wydobywa z wody różne zabawki, a z tatą i Gniewkiem robią sobie zawody, kto dłużej wytrzyma pod wodą... podobno nawet pod wodą ze sobą gadają ;)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szybko orientować się w wodzie, np po skoku do wody (lub wyrzucie) wie dokładnie, w którą stronę się obrócić, aby dopłynąć tam, gdzie chce (potrafi taki manewr wykonać jeszcze pod wodą tak, że kiedy wypływa to już jest ustawiony głową w odpowiednim kierunku)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;skakać do głębokiej wody na różne sposoby (skacze z klęku, siedzenia i stania; na nogi, na boki, do przodu, do tyłu i absolutny hit ostatnich tygodni: Dobran skacze na główkę! staje na skraju basenu, pochyla się do przodu tak, że głowę ma do dołu i albo się lekko wybija wskakując głową do basenu albo się przechyla i wskakuje głową do wody)&lt;/li&gt;&lt;li&gt; wychodzić z basenu na wszelkie możliwe sposoby (schody, drabinka i wyjście / wygramolenie się przy krawędzi basenu)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wchodzić na dużą zjeżdżalnię i z niej zjeżdżać wprost do głębokiej wody (w tym obszarze Oskar musi jeszcze uważać, bo jak Dobran widzi, że u szczytu ślizgawki jest sam, to potrafi się zawinąć w drugą stronę i chce wracać, a schodzenie po pionowej drabince w wykonaniu rocznego dziecka, to na szczęście nie jest coś na co tata ma przyzwolenie...)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Co do Gniewka (obecnie trzy lata i jeden miesiąc), to oprócz tego wszystkiego, co potrafi w wodzie robić Dobran, Gniewko dodatkowo tego lata opanował:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;ruchy ramion do kraula (jeszcze będziemy ćwiczyć z oddechem, ale ramiona i nogi pracują już świetnie)&lt;/li&gt;&lt;li&gt; strzałkę na różne sposoby ;)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Za dwa tygodnie zaczyna się kolejny sezon pływania w roku szkolnym i każde z moich Szczęść będzie pływało w "starszej" grupie. Trzymam za Chłopaków kciuki i cieszę się, że woda jest ich żywiołem! :D&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-9007360681061959840?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/9007360681061959840/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=9007360681061959840&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/9007360681061959840'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/9007360681061959840'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/08/jak-ryby-w-wodzie.html' title='jak ryby w wodzie...'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-m74o6L1qHyk/TlAOa9uhUUI/AAAAAAAACfM/uZ1N_mOT-mI/s72-c/MC900438481.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-7386656956500107615</id><published>2011-08-18T01:45:00.005+02:00</published><updated>2011-09-29T21:25:40.259+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ręką dziecka stworzone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='3 lata'/><title type='text'>ja robot</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2k1gefOvJps/Tkw0f9lDk9I/AAAAAAAACe4/fOMcv_MBZnI/s1600/15877349028.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-2k1gefOvJps/Tkw0f9lDk9I/AAAAAAAACe4/fOMcv_MBZnI/s400/15877349028.jpg" width="290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy zaczynaliśmy temat anatomii (wynikły z potrzeby sytuacji i związanych z nią zainteresowań Gniewka) miałam w głowie, że zrobimy sobie kilka zabaw i czytanek, aby "pobieżnie" przyjrzeć się różnym układom w ludzkim ciele i przejdziemy do kolejnego obszaru tematycznego. Jednak głód wiedzy i rozbudzone zainteresowania raz jeszcze mnie pozytywnie zaskoczyły... ;) Szkielet króluje i to nie pobieżnie, ale całkiem szczegółowo. Gniewko obecnie ni z tego, ni z owego potrafi zapytać: "a pokaż mi, gdzie jest kość piszczelowa...", "a strzałkowa, gdzie?", "a obojczyk, tu na górze, tak?" itd. itp. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyjściowo miałam nadzieję, że tym razem mi się upiecze i obejdziemy się bez kart do trójstopniowych lekcji, ale jednak siądę do nich i je zrobię. Oczywiście w pierwszej kolejności będą one dotyczyły szkieletu ;) Jak zrobię, to się podzielę, więc od razu zapraszam :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tymczasem w ramach pogłębiania zainteresowań kośćmi i układem ruchu, czytanki z serii Mądra Mysz, już przestały wystarczać. O ile do tej pory złamane nogi znajdowały swój oddźwięk w "&lt;a href="http://shop.mediarodzina.com.pl/catalogue/book/id/791/madra-mysz-mam-zawody-przyjaciolke-ratownika-medycznego"&gt;Mam przyjaciółkę ratownika medycznego&lt;/a&gt;" oraz "&lt;a href="http://shop.mediarodzina.com.pl/catalogue/book/id/467/madra-mysz-zuzia-w-szpitalu"&gt;Zuzia w szpitalu&lt;/a&gt;", o tyle teraz zaczynam się poważnie rozglądać za jakimś sensownym atlasem anatomicznym dla dzieci. Jeśli ktoś z Was potrafi polecić wartościową pozycję, to będę wdzięczna :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tymczasem, póki nie zdecyduję się na książkę i jej nie zamówię, wspomagamy się prezentacjami powerpoint'a (o szkielecie oczywiście) i bajkami... Oglądamy głównie:&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.kraina-bajek.pl/ogladaj_bajki_dla_dzieci.php?id=571"&gt;Było sobie życie - szkielet&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://kreskowka.pl/v-33927/miesnie-to-za-malo"&gt;Magiczny autobus - mięśnie to za mało&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ w magicznym autobusie dzieci budują robota, więc na odzew "ja też tak chcę" zaplanowaliśmy wspólne budowanie robota. Co prawda aktywność była przewidziana dla naszej trójki, czyli dla Gniewka, Dobrana i dla mnie, jednak po basenie z Oskarem, Dobran całkowicie wymiękł... zjadł, poszedł spać i tyle go widzieliśmy ;) Z tego względu podczas budowania mogliśmy sięgnąć po różności, które dla trzylatka są już OK, a Dobranowi bym ich jeszcze nie zaproponowała (np pinezki).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-VkbKDuSgY1U/Tkw7lbt_G3I/AAAAAAAACfE/OPtJyA053eM/s1600/15877820849.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-VkbKDuSgY1U/Tkw7lbt_G3I/AAAAAAAACfE/OPtJyA053eM/s1600/15877820849.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://2.bp.blogspot.com/-VkbKDuSgY1U/Tkw7lbt_G3I/AAAAAAAACfE/OPtJyA053eM/s400/15877820849.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-VkbKDuSgY1U/Tkw7lbt_G3I/AAAAAAAACfE/OPtJyA053eM/s1600/15877820849.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Zabawy było co niemiara. Wycinaliśmy, kleiliśmy, walczyliśmy z taśmą klejącą ;) przymierzaliśmy, zwijaliśmy, wkładaliśmy, sznurowaliśmy, dziurkowaliśmy... i wszelkie inne manualne "-śmy", jakie tylko byliśmy w stanie wymyślić nam towarzyszyły ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-_WhTEkB0R3Q/Tkw3iPRsvvI/AAAAAAAACfA/K8XC-lalKSw/s1600/15877543499.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-_WhTEkB0R3Q/Tkw3iPRsvvI/AAAAAAAACfA/K8XC-lalKSw/s400/15877543499.jpg" width="298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec nasz robot prezentował się całkiem okazale. Wyszło na jaw co prawda, że dziury na ręce, jakie mama wycięła w kartonie, nie bardzo się sprawdziły (precyzja w mierzeniu jest jednak istotna i trzeba było uważać na tych lekcjach...). W rezultacie Gniewko nie miał ochoty zakładać pancerza robota tak, jak wyjściowo planowaliśmy. Nie pomogło nawet powiększenie dziur na ręce... Na szczęście znaleźliśmy inne rozwiązanie i teraz naszego robota zakłada się korzystając ze sznurkowych ramiączek ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-HWNwhe2rp_s/TkxNKOu2x0I/AAAAAAAACfI/9B-551Px5Js/s1600/15878965011.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://3.bp.blogspot.com/-HWNwhe2rp_s/TkxNKOu2x0I/AAAAAAAACfI/9B-551Px5Js/s400/15878965011.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwsze zabawy robotem i z robotem już za nami. Ciekawe, jak Gniewko spostrzega rzeczywistość... Najpierw instruował pancerz robota, że "ten robot będzie wykonywał za nas wszystkie prace"... A później, kiedy był już w pancerzu, ustawiał sobie mikrofon i mówił "zamawiam ludzika, który będzie mi teraz płacił pieniążki" ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W następnym etapie stworzymy sobie tor przeszkód dla robota, bo - jak zwykle zresztą&amp;nbsp; - planuję upiec dwie pieczenie na jednym ogniu ;) Robota w związku z tym wykorzystamy do ćwiczenia stron ciała i położenia obiektów w przestrzeni. Szczególnie ćwiczenie, która strona jest prawa, a która lewa, wyjdzie nam na dobre. Wszystko pozostałe mamy już opanowane, ale nie zaszkodzi powtórzyć ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jestem ciekawa jak Dobran zareaguje na robota, kiedy go jutro odkryje. Zadbaliśmy z Gniewkiem, by ostateczny pancerz był bardzo zróżnicowany. Można w związku z tym jego poszczególne części zwijać i rozwijać. Drobne przedmioty wkładać i wykładać. Przyciskać i kręcić. Można doczepiać klamerki i spinacze. Przewidzieliśmy nawet klawiaturę i światełka dla małych rączek ;) I do tego wszystkiego na wiele sposobów można sprawdzać różne faktury: nasz robot ma części plastikowe, metalowe, papierowe, tekturowe, gumowe, a nawet strzelający woreczek, który robi ostatnio furorę u Dobranka. Podejrzewam w związku z tym, że moje młodsze Szczęście też będzie miało sporo zabawy odkrywając raz za razem, jaką niespodziankę mu zgotowaliśmy podczas jego odpoczynku ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-7386656956500107615?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/7386656956500107615/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=7386656956500107615&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/7386656956500107615'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/7386656956500107615'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/08/ja-robot.html' title='ja robot'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-2k1gefOvJps/Tkw0f9lDk9I/AAAAAAAACe4/fOMcv_MBZnI/s72-c/15877349028.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-1801594546775021852</id><published>2011-08-15T23:57:00.001+02:00</published><updated>2011-09-29T21:28:09.848+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='1 rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ręką dziecka stworzone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='3 lata'/><title type='text'>bajkopisanie w Tominowie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-QoT3PWSKXWY/TjnlBRXIKQI/AAAAAAAACUo/rCh3l3pL7mg/s1600/baner+gotowy.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="141" src="http://4.bp.blogspot.com/-QoT3PWSKXWY/TjnlBRXIKQI/AAAAAAAACUo/rCh3l3pL7mg/s200/baner+gotowy.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do tej pory nie pisałam o naszej przygodzie bajkopisarskiej, bo w Tominowie wciąż trwał kreatywny łańcuszek. Teraz, kiedy mamy &lt;a href="http://tominowo.blogspot.com/2011/08/bajka-o-uli-wyczekiwana-premiera.html"&gt;gotową (kolektywną) bajkę&lt;/a&gt;, z dużą radością dziękuję &lt;a href="http://tominowo.blogspot.com/2011/07/bajkopisanie-w-tominowie.html"&gt;Gosi za inicjatywę bajkopisarską&lt;/a&gt; - przyniosła nam sporo uciechy :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Prawdą jest, że miałam lekką zagwostkę, jaką technikę plastyczną wybrać, aby móc zaangażować jednocześnie trzylatka i jednolatka (oraz, aby efekt końcowy przypominał to, co chcieliśmy...). W końcu moje Szczęścia ucieszyły się z możliwości ciapania palcami, rękoma i stopami. Tym sposobem stworzyliśmy cały szereg kolorowych plam, które później wykorzystaliśmy do ostatecznej ilustracji.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobranek podczas kolorowego mazania dzielnie odcisnął swoją stopę tu i ówdzie - czasem odcisk był kolorowy, a czasem ziemisty, jednak linie papilarne Malucha można odnaleźć na końcowej ilustracji :) Co prawda jego malowanie trwało krótko, bo pies sąsiadów przyciągnął jego uwagę... Co zrobić? Z psem nie wygrasz... ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-esqUmk54nHg/TkmVeKptUdI/AAAAAAAACeQ/mKN7AZEs2VA/s1600/15843822487.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="330" src="http://3.bp.blogspot.com/-esqUmk54nHg/TkmVeKptUdI/AAAAAAAACeQ/mKN7AZEs2VA/s400/15843822487.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gniewko jednak malował dłużej i w trakcie kolorowej kreacji pokazał raz jeszcze, jak wszystko musi być akuratne... Skoro na farbach jest napisane "farby do malowania palcami", to nie ma mowy o malowaniu całą dłonią (a już tym bardziej stopą)... ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-b5UmuI_fuJI/TkmUvDbyCLI/AAAAAAAACeM/TxgqwPhIcx0/s1600/15843780724.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="351" src="http://1.bp.blogspot.com/-b5UmuI_fuJI/TkmUvDbyCLI/AAAAAAAACeM/TxgqwPhIcx0/s400/15843780724.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Także na etapie wycinania, przyklejania, wyklejania plasteliny i rysowania Gniewko dzielnie dzierżył klej i wykonywał, co bardziej skomplikowane artystyczne wyzwania ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-AVeJWkEp-Q4/TjnvQvJ4s8I/AAAAAAAACV8/AlcO8OYdnrQ/s1600/15636043020.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://3.bp.blogspot.com/-AVeJWkEp-Q4/TjnvQvJ4s8I/AAAAAAAACV8/AlcO8OYdnrQ/s400/15636043020.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatecznie (przy udziale mamy; szczególnie w drugim etapie procesu twórczego) powstała praca, która oddała w pełni nasz kawałek historyjki (oraz zainteresowania Chłopaków związane z pływaniem).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GJ-IPsYbcWc/TjnzIcBEt7I/AAAAAAAACWA/Lrtj6i3IGPI/s1600/ula.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="292" src="http://2.bp.blogspot.com/-GJ-IPsYbcWc/TjnzIcBEt7I/AAAAAAAACWA/Lrtj6i3IGPI/s400/ula.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gosi i Tomkowi raz jeszcze dziękujemy :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast wszystkich zainteresowanych powstałą bajką i projektem bajkopisarskim, zapraszamy do &lt;a href="http://tominowo.blogspot.com/"&gt;Tominowa &lt;/a&gt;;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-1801594546775021852?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/1801594546775021852/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=1801594546775021852&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/1801594546775021852'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/1801594546775021852'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/08/bajkopisanie-w-tominowie.html' title='bajkopisanie w Tominowie'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-QoT3PWSKXWY/TjnlBRXIKQI/AAAAAAAACUo/rCh3l3pL7mg/s72-c/baner+gotowy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-7157638362640469688</id><published>2011-08-14T19:26:00.002+02:00</published><updated>2011-09-29T21:28:23.940+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ręką dziecka stworzone'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='3 lata'/><title type='text'>od Viracochy do Gutenberga</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-d_thpsw_XXk/TkbjOO6KCjI/AAAAAAAACdc/pPe_s67ODx8/s1600/15807192138.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="316" src="http://2.bp.blogspot.com/-d_thpsw_XXk/TkbjOO6KCjI/AAAAAAAACdc/pPe_s67ODx8/s400/15807192138.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednak co trzylatek, to trzylatek... Z trzylatkiem chcą już współpracować różnego rodzaju instytucje, otwierają przed nim drzwi do wiedzy i zapraszają na specjalne wydarzenia kulturalne i naukowe. I dobrze! Korzystamy i dobrze się bawimy :D Żałuję, że dla Dobranka nie ma tylu atrakcji, ale wnoszę, że za dwa lata Dobran sobie to zrekompensuje :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W sobotę Gniewko odwiedził Muzeum Narodowe i wziął udział w specjalnych zajęciach "tajemnice powstawania książeczek". To nasza pierwsza wspólna wizyta w muzeum i wiązała się zarówno z pozytywnymi odkryciami, jak i z nieprzyjemnymi niespodziankami... Ale po kolei&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fjcmFWYqH4E/TkdfRj5EIBI/AAAAAAAACdg/ccZ3ptxxv9M/s1600/15814454654.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gniewko miał szansę usłyszeć kilka ciekawych historycznie faktów. Obejrzał sumeryjskie tabliczki z pismem klinowym, inkaskie kipu, rzeźby kapłanów ze starożytnymi zwojami, Mojrzesza z kamiennymi tablicami, jedwabie zapisane japońskimi znakami, księgi oprawione w skórę i deskę, a nawet matrycę do pisania Braillem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0KuF4RYy6PY/TkdqhYGcpmI/AAAAAAAACd8/dXGdVrO8mqE/s1600/15814919609.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-0KuF4RYy6PY/TkdqhYGcpmI/AAAAAAAACd8/dXGdVrO8mqE/s400/15814919609.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Akurat mama skorzystała więcej ze wszystkich atrakcji edukacyjnych... Szkoda. Na przyszłość muszę wypytać organizatorów o dokładny plan zajęć. To, co podają na stronach jest zdecydowanie nazbyt ubogie, by przygotować młodego odkrywcę do świadomego uczestniczenia w przedsięwzięciu. Z kolei bez wiedzy i świadomości, kipu jest zwykłą plątaniną sznurków, a sumeryjska tabliczka to kawałek wyschniętej gliny... Widziane w ten sposób - nie powalają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście Gniewko mógł także własnymi rękoma odkrywać tajemnice pisma. W pierwszej kolejności skorzystał z okazji i wyciskał kliny w glinianej tabliczce. Akurat rylec zrobił na nim najmniejsze wrażenie. Większą radochę miał mój Odkrywca wyciskając w glinie szyszkę i własne paluszki ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/--iWk05uPRsk/TkdhD1EItgI/AAAAAAAACdo/bCS3v17SPB4/s1600/15814530450.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="297" src="http://1.bp.blogspot.com/--iWk05uPRsk/TkdhD1EItgI/AAAAAAAACdo/bCS3v17SPB4/s400/15814530450.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dodatkowo weszliśmy w bliższą komitywę z gęsim piórem. Gniewkowi bardziej spodobało się pisanie zakrętką od tuszu, ja natomiast z zaciekawieniem odkryłam, że o ile kredkę, ołówek, długopis, czy pędzel Gniewko trzyma jak mu się uda, o tyle do trzymania gęsiego pióra (w większości przypadków) używa uchwytu, na jakim mi zależy. Może czas wrócić do tradycji? ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fjcmFWYqH4E/TkdfRj5EIBI/AAAAAAAACdg/ccZ3ptxxv9M/s1600/15814454654.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-fjcmFWYqH4E/TkdfRj5EIBI/AAAAAAAACdg/ccZ3ptxxv9M/s400/15814454654.jpg" width="297" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Gniewko miał tez okazję odkryć, że w muzeum nie jest tak fajnie, jak w np zoo... Kiedy trzeci raz z kolei pani zwróciła mu uwagę, że nie można dotykać eksponatów (ani nawet szklanych gablot), mój Starszak zrobił tak żałosną minkę, że łzy same cisnęły się mu do oczu. I nie pomogło tłumaczenie pani, że gdyby każdy dotykał eksponatów w muzeum, to za sto lat już by ich nie było... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby załagodzić potencjalny wybuch płaczu i żałości, pani pozwoliła Gniewkowi dotknąć kilka razy tabliczki drewniano-woskowej (ja się przy okazji dowiedziałam, że ludzie w swoim sprycie, wykorzystywali również wosk, jako materiał do utrwalania pisanych treści). Gniewkowi sama możliwość dotknięcia wystarczyła do poprawy humoru :) Później zapragnął wziąć woskową tabliczkę do domu... i tu kolejna niemiła niespodzianka. Tym razem rozwiązaniem było zapewnienie, że w domu też możemy sobie prowizoryczną tabliczkę zrobić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pbiGYa9joME/TkgEt1kr-tI/AAAAAAAACeI/pU3x6D_ADkM/s1600/HPIM1605.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-pbiGYa9joME/TkgEt1kr-tI/AAAAAAAACeI/pU3x6D_ADkM/s400/HPIM1605.JPG" width="297" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Tak więc pisaliśmy (rysowaliśmy) po lekko ciepłej stearynie oraz wykuwaliśmy wzorki w już zastygłej. Raz kolejny inspiracja przyszła do nas sama - mama z pewnością nie wymyśliłaby takiej aktywności tak po prostu ;) &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-7157638362640469688?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/7157638362640469688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=7157638362640469688&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/7157638362640469688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/7157638362640469688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/08/od-viracochy-do-gutenberga.html' title='od Viracochy do Gutenberga'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-d_thpsw_XXk/TkbjOO6KCjI/AAAAAAAACdc/pPe_s67ODx8/s72-c/15807192138.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-8311199894263479429</id><published>2011-08-14T08:27:00.003+02:00</published><updated>2011-08-31T20:06:27.771+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z przemyśleń rodzica'/><title type='text'>materiały montessori w domu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-kb9uC9r28Fg/TkPfNqDMpaI/AAAAAAAACdY/T1QRqF6YGFM/s1600/internet.gif" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-kb9uC9r28Fg/TkPfNqDMpaI/AAAAAAAACdY/T1QRqF6YGFM/s200/internet.gif" width="193" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy zaczynałam pisać bloga, nie przypuszczałam, że tego rodzaju posty też będę tu umieszczać, ale...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po pierwsze dziękuję wszystkim, którzy do mnie piszą :) Lubię to uczucie, kiedy otwieram maila od osoby, której nie znam, a tam miła niespodzianka. Nie żaden spam, nie reklama wiagry i nie jakaś okazja taniej o 75%! Zamiast tego życzliwy, ciepły list od człowieka z krwi i kości, który podobnie jak ja, chce jak najlepiej dla swojej Pociechy :)&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ponieważ dziś czwarty raz znalazłam w skrzynce pytanie o to, czy już (i jak) sobie poradziłam z tym, że Gniewko nie chce w domu samodzielnie bawić się montessoriańskimi pomocami, dlatego uznałam, że skoro temat jest dla Was ciekawy i jakoś nas zbliża, to tym razem (inaczej niż poprzednie trzy razy) odpowiedź umieszczę bezpośrednio na blogu. Krysia, mam nadzieję, że taka forma też będzie dla Ciebie OK&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zanim zacznę się tutaj dzielić swoimi "mądrościami" proszę weź pod uwagę jedną rzecz - żaden ze mnie autorytet w dziedzinie montessori. Przeczytałam co prawda kilka książek na ten temat, obejrzałam kilka filmów, od roku intensywnie śledzę blogi nauczycieli i rodziców pracujących tą metodą, ale nigdy nie pokusiłam się o jakieś regularne szkolenie w tym kierunku. Dopuszczam taką możliwość, że popełniam kardynalne błędy w obszarze montessori i nawet nie jestem tego świadoma. Dlatego to, co napiszę traktuj proszę, jako moje luźne przemyślenia, a nie wytyczne metodyczne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Teraz już z czystym sumieniem mogę zacząć odpowiadać. Szczerze pisząc wciąż eksperymentuję i sprawdzam, co robić, aby Gniewko (podobnie jak Dobran) sam z siebie też chciał się bawić montessoriańskimi materiałami. Doszukałam się kilku rzeczy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze mam wrażenie, że mój "Starszak" chce być po prostu zauważony. Ostatni rok był dla niego bardzo trudny (młodszy brat w rodzinie, Gniewko poszedł do przedszkola i jeszcze tata wyjechał niemalże na stałe do stolicy), dlatego podejrzewam, że Maluch po prostu potrzebuje zainteresowania. Łącznie z tym, że kiedy idzie do toalety, to też chce, abym poszła z nim; kiedy nie mogę, to wystarczy, że mu powiem, że będę na niego patrzeć - uspokaja się, idzie samodzielnie, ale sprawdza, jak często przychodzę i zerkam. Dlatego dałam sobie "na luz" i nie forsuję na siłę samodzielnej zabawy. Myślę też sobie, że przyjdzie taki czas, kiedy mój "Starszak" nie będzie się chciał wspólnie z mamą na ulicy pokazać (bo np. to obciach przed kolegami) i wówczas pewnie zatęsknię za tymi chwilami, kiedy nie dawał mi spokoju i chciał, byśmy wszystko robili razem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie odkryłam, że kiedy zabawy, które przygotowuję, mają jasną dla Malucha weryfikację błędów (przedstawioną w formie, którą Gniewko ma całkowicie pod kontrolą i z którą sobie umie poradzić), to ma wówczas też większą gotowość na samodzielną zabawę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po trzecie potwierdza mi się obserwacja, że czasem (może to przerost ambicji, a może nie zawsze umiejętność popatrzenia na zainteresowania Malucha jego oczyma) proponuję Gniewkowi montessoriańskie aktywności za wcześnie lub uznaję, że już się nabawił (np nie sięga po coś przez miesiąc, więc ściągam to z półek, a tymczasem po kolejnych dwóch miesiącach Maluch upomina się o zabawkę, której ja już nie pamiętam, a on twierdzi, że przecież to jego ulubiona). Obserwuję, że kiedy Gniewko się nudzi i odchodzi od aktywności, to dzieje się to zazwyczaj z dwóch powodów: albo zadanie jest dla niego za łatwe (ale to akurat przy tak "nienormalnej" mamie ma miejsce bardzo rzadko), albo ćwiczenie jest za trudne (tak się dzieje częściej). Kiedy trafię z zabawą dokładnie w to, czego w danym momencie mój syn potrzebuje, wówczas potrafi w danym działaniu trwać bardzo długo. Dodatkowo, kiedy sama je przerywam, bo np chcę żeby zjadł obiad, wtedy niechętnie odchodzi, ale sam spontanicznie wraca do zabawy po skończonym posiłku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po czwarte wydaje mi się, że u mnie w domu Chłopaki mają czasem za dużo bodźców na raz - szczególnie, kiedy bawią się obaj na tej samej przestrzeni i np. Dobran w tym czasie wyrzuca z tac wszystko, co może, sięga po przesypywanki, które zaraz lądują na podłodze, do tego Gniewko włącza muzykę, dzwoni telefon, tata coś ogląda w telewizji itp. itd. W takim natłoku bodźców Maluchom może być najzwyczajniej w świecie trudno skoncentrować uwagę na jednej aktywności. Zastanawiałam się, jak mogę wyjść temu naprzeciw i wszystkie rozwiązania, które wymyśliłam na ten moment (w mojej sytuacji) oceniam, jako mało realne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po piąte, jest jeszcze jedna rzecz, która dała mi do myślenia. Gniewko chodzi do montessoriańskiego przedszkola i wiem od pań, że tam mniej lub bardziej chętnie, sięga po pomoce montessori i potrafi bawić się nimi polaryzując uwagę na dłuższy czas... Zaczęłam analizować sytuację i badać różnice. Doszłam do tego, że montessoriańskie materiały same z siebie są&amp;nbsp; rewelacyjne - szczególnie patrząc okiem rodzica ;) Z tego powodu zaangażowana mama, która ma wiedzę (jest świadoma ich istnienia) i której zależy na rozwoju jej pociechy, sięga po nie oczekując, że będą rewolucją w życiu dziecka... i co? i nic! Niespodzianka, rozczarowanie, frustracja... Myślę, że jest tak dlatego, że używanie przez dziecko montessoriańskich pomocy wymaga od niego pewnej dyscypliny (poznawczej i umysłowej). Dziecko potrzebuje umieć pracować w cyklu pracy: decyzja po co sięgam, przygotowanie otoczenia i materiałów, zabawa (często w ciszy i skupieniu), zakończenie, posprzątanie. Niby nic wielkiego, patrząc oczywiście okiem dorosłej mamy. Jednak z punktu widzenia mojego Trzylatka każde takie "nic wielkiego" wymaga od niego konkretnych umiejętności, które na ten moment rozwojowy mogą być po prostu jeszcze poza jego zasięgiem. Przykładowo sama decyzja po co sięgam (podjęta tak, aby Maluch mógł się jej później trzymać, zamiast skakać z kwiatka na kwiatek, kiedy tylko pojawią się alternatywne opcje) wymaga umiejętności holistycznego spojrzenia i oszacowania, jakie są opcje, analizy każdej z opcji (taki bilans plusów i minusów), świadomości na czym mi zależy, umiejętności przewidzenia konsekwencji (np jak się zajmę tą zabawką to Dobran weźmie inną, ale to będzie dla mnie OK, bo mimo, że lubię tamtą zabawkę, to teraz wolę bawić się tą) itp. Nawet niektórzy dorośli nie potrafią tego wszystkiego... mój Trzylatek wciąż się tego uczy, a ja po prostu włączyłam sobie program "cierpliwość" (mimo, że wymaga to ode mnie czasem przygryzienia języka, aby za szybko, czy za dużo nie skomentować).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po szóste myślę, że stały&amp;nbsp; niezmienny harmonogram dnia i powtarzalny cykl zabaw mógłby przyspieszyć proces budowania w Maluchu takiej poznawczej i umysłowej dyscypliny. W moim przypadku stały harmonogram byłby udręką (szczególnie dla mnie) i w związku z tym pewnie robiłabym wszystko (mniej lub bardziej świadomie), aby od niego odejść. Po co zatem na siłę robić coś, czego nie chcę? Dlatego szukam dla nas innego rozwiązania, które ma szansę harmonijnie z nami współgrać i jednocześnie pomoże moim synom rozwijać taką wewnętrzną dyscyplinę. Obecnie myślę o zaaplikowanie do naszego domu &lt;a href="http://www.plandaltonski.pl/"&gt;planu daltońskiego&lt;/a&gt;. To jest podejście głównie dla starszych, szkolnych dzieci, ale w przedszkolu już można robić pierwsze podchody z takim systemem pracy. O ile zatem metoda dla Dobrana jeszcze nie na teraz, o tyle co do Gniewka, właśnie kombinuję, jak ją zaaklimatyzować, aby miała rację bytu. Jak już odkryję, to na pewno napiszę ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po siódme muszę się uderzyć w pierś i przyznać, że w dwóch obszarach mogłam sama, niechcący nabroić. Raz dlatego, że czasem mogłam skomentować jakąś aktywność mojego Synka w sposób, który nie zachęcał do dalszych eksploracji (trudno mi sobie przypomnieć taką sytuację, ale biorę to pod uwagę). Po wtóre - i tu jestem świadoma, że tak robię - to moje zachowanie nie raz, nie dwa i pewnie nie dziesięć razy, przerywało skupienie Gniewka (np. Maluch zaczął się bawić lub zauważyłam, że potrafi zrobić coś, czego jeszcze dwa dni wcześniej nie ogarniał, wówczas chwaliłam i piałam z zachwytu, zamiast trzymać język za zębami, aby spokojnie mógł polaryzować uwagę i uczyć się koncentracji).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Po ósme już wiem, że tradycyjne materiały montessori stanowią całość i ze sobą współgrają (i dopiero kiedy ma się je wszystkie, to przynoszą one wartość dodaną). Wiem też, że niezwykle istotny jest sposób pracy z nimi (nie tylko dziecka, ale przede wszystkim nauczyciela/rodzica). Nie wiem jeszcze, co dokładnie się za tym kryje - brak mi wiedzy i umiejętności w tym obszarze, ale już mam postanowienie, aby takowe zdobyć ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cóż teraz jestem świadoma kilku rzeczy i część zmian mogłam wdrożyć (część oceniam, jako nierealną w moim przypadku). Moje zachowanie w obszarze zabaw Gniewka i Dobrana ewoluuje - będę obserwować, jakie to daje efekty ;)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-8311199894263479429?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/8311199894263479429/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=8311199894263479429&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/8311199894263479429'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/8311199894263479429'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/08/materiay-montessori-w-domu.html' title='materiały montessori w domu'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-kb9uC9r28Fg/TkPfNqDMpaI/AAAAAAAACdY/T1QRqF6YGFM/s72-c/internet.gif' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-869451354782958775</id><published>2011-08-11T01:29:00.005+02:00</published><updated>2011-09-29T21:28:38.311+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wczesne czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='młody kucharz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ćwiczenia praktycznego życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='3 lata'/><title type='text'>samogłoskowa pizza</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Pmusea_8A6c/TkL88U87i-I/AAAAAAAACc8/ythEFws1L_0/s1600/vowels.gif" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-Pmusea_8A6c/TkL88U87i-I/AAAAAAAACc8/ythEFws1L_0/s200/vowels.gif" width="169" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Znów się okazało, że planowane zabawy rozwojowe, a praktyka w ich realizacji, to dwie (czasem zupełnie) różne rzeczy...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;Od jakiegoś czasu bawimy się czytaniem - do łask powrócił Glen Doman i zawitała do naszego mieszkania Jagoda Cieszyńska.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Domanowskie karty (potocznie zwane u nas "kropami") Chłopaki bardo lubią. Mama jednak lekko przesadziła... Zależało mi na tym, aby jeszcze bardziej zmotywować Maluchy do czytanek i matematycznych rozpoznawanek i wymyśliłam sobie, że jak "sprzedam" im je, jako nagrodę, to tym bardziej będą się cieszyć. W związku z tym kilka razy przed pokazywaniem kart zapytałam "a byliście grzeczni?", kiedy słyszałam "tak, byliśmy" (od Gniewka), mówiłam coś w stylu: "w takim razie zasłużyliście na nagrodę i możecie obejrzeć duuużo kropek" ;)&amp;nbsp; Teraz Gniewko pilnuje (niemalże codziennie), aby dostać zasłużoną porcję kropek - pilnuje w imieniu i swoim, i Dobrana ;) Jednak na skutek mojej interwencji motywacyjnej robimy poważne odstępstwo od planu przewidzianego przez Domana... Gniewko potrafi powiedzieć "byliśmy grzeczni, więc możemy dużo kropek" lub "dziś tylko trochę byliśmy grzeczni, a trochę uciekaliśmy na basenie, to dzisiaj tylko raz kropy"... Oznacza to, że są dni, w które te same karty wałkujemy kilkanaście razy (ku uciesze obu Maluchów) oaz takie, kiedy do kart robimy podejście tylko raz. Nie wiem, jak to wpłynie na efekty, ale już więcej nie będę mieszać (obiecuję). Swoją drogą, nie ma to, jak maluch w fazie wrażliwości na porządek - mały policjant ;) &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co do książeczek Jagody Cieszyńskiej, to zaczęliśmy program samogłoskowy. W planie miałam, aby Dobranowi go dozować i prezentować po jednej samogłosce, a Gniewkowi np. po dwie / trzy. Po lekturze wielu blogów miałam też w głowie mnóstwo pomysłów na zabawy samogłoskami, a tymczasem...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobran domanowskie kropy uwielbia, a do książeczek Cieszyńskiej nie specjalnie się garnie. Pisanymi samogłoskami zainteresowany jest w bardzo znikomym zakresie, za to ulubił sobie "E", a dokładniej sposób jego wizualizacji. Zgodnie z metodą prezentując "E" pokazuje się dziecku zapis litery, wskazuje się palem swój wyciągnięty język podczas mówienia "eee" i jednocześnie pokazuje się środkową kreskę w literze "E". Dobran teraz chodzi, wyciąga język, dotyka go palcem i mówi "E". Odkryłam, że tak naprawdę jest to zaproszenie do zabawy. Jak tylko się do niej włączam i robię to samo, to Maluch automatycznie przerzuca się z pokazywania swojego języka, na dotykanie mojego. Ma przy tym sporą uciechę, dlatego "eee" rozbrzmiewa u nas ostatnio bardzo często ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gniewko natomiast książeczkę Cieszyńskiej uwielbia! Od kilku dni do snu nie czytamy niczego innego, jak właśnie ją. Każe sobie opowiadać o sytuacjach i chętnie powtarza samogłoski. Potrafi samogłoskową książeczkę wałkować kilka razy pod rząd zanim pójdzie spać. Przyznam się, że ja już przy niej zasypiam, np. orientuję się (pewnie w lekkim stanie alfa), że opowiadam zupełne głupoty o tym, co teoretycznie jest na obrazku i w tym momencie z ramion Morfeusza siłą wyciąga mnie Gniewko, który mówi "ej, nie zamykaj oczu, czytamy" lub "to nie tak było; jeszcze raz"... Wystarczy powiedzieć, że Gniewko chętniej sięga po książeczkę, niż po zabawy samogłoskowe, które tworzę...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cóż, okazuje się, że i dla Dobrana i dla Gniewka będę musiała wymyślić inne zabawy - takie, które będą im bardziej odpowiadać, a wręcz każdego z nich porwą. Już sobie wyobrażam, że dla każdego będą to inne aktywności... A miało być tak łatwo, miałam już gotowe pomysły i gotowe materiały ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przynajmniej dziś sprawdziła nam się literkowa pizza. Uffff, chociaż to ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po moich doświadczeniach kuchennych (oraz po zweryfikowaniu własnej samooceny w obszarze umiejętności kulinarnych) uznałam, że własnoręcznie tworzone ciasto to świetny obszar budowania umiejętności dla małych rączek dziecka, ale zdecydowanie za wysokie progi na moje kuchenne nogi ;) Dlatego ciasto za nas robił thermomix (i zajęło mu to całe 3 minuty).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na etapie przygotowywania składników Dobran eksperymentował z mąką. Mało mu się spodobało uczucie, jakie mąka miała do zaoferowania jego rączkom, więc razem z Magdą powędrował bawić się na balkon i docelowo na dwór. My z Gniewkiem kucharzyliśmy dalej...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy ciasto już było gotowe Gniewko uaktywnił się na całego i dbał o to, by odcisnąć każdą samogłoskę przynajmniej kilka razy. Później je jeszcze docinał tak, aby wyglądały dokładnie, jak przewidują foremki. Miałam też okazję zweryfikować, na ile je rozpoznaje... i jeszcze będziemy z samogłoskami ćwiczyć ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-AUE6SHkc-AY/TkMOGwPL7vI/AAAAAAAACdE/qbSPMtJ6NFs/s1600/15761057181.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="233" src="http://2.bp.blogspot.com/-AUE6SHkc-AY/TkMOGwPL7vI/AAAAAAAACdE/qbSPMtJ6NFs/s400/15761057181.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Następnie młody kucharz dzielnie robił sos do pizzy: odmierzał i przelewał łyżkami składniki do miseczki oraz zamaszyście mieszał. Jak uzyskał jednolitą i klarowną konsystencję, którą mama pochwaliła, to promieniał dumą ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Sw_vn2_5l3Q/TkMPss0J-JI/AAAAAAAACdI/BE807FpglDA/s1600/15761176500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="298" src="http://1.bp.blogspot.com/-Sw_vn2_5l3Q/TkMPss0J-JI/AAAAAAAACdI/BE807FpglDA/s400/15761176500.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sam proces smarowania literek sosem był bardzo zajmujący. Miło było patrzeć, jak Gniewko się przy tym koncentruje oraz jak sprawdza, czy sosu wystarczy na wszystkie literki (a wyszło nam tego trochę...)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ONTozkEbiYs/TkMQnGtrdYI/AAAAAAAACdM/0IZYqON_tGY/s1600/15761224976.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://3.bp.blogspot.com/-ONTozkEbiYs/TkMQnGtrdYI/AAAAAAAACdM/0IZYqON_tGY/s400/15761224976.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Na tarcie sera, rozdrabnianie innych składników pizzy oraz pieczołowite układanie ich na literkach Gniewkowi nie starczyło cierpliwości. Uczestniczył w tych czynnościach, ale nie chciał już pichcić samemu... Mama musiała czynnie uczestniczyć w całym procesie, dlatego z tego etapu przygotowań nie mamy zdjęć (paparazzi został zaangażowany do innych zajęć). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed włożeniem do piekarnika nasze literkowe pizze wyglądały tak, jak poniżej. Samogłoski "Y" i oczywiście "E" są przewidziane dla Dobranka. Ponieważ moje najmłodsze Kochanie dziś skarżyło się na brzuszek, więc dostało niepełną, ale za to brzuszkowo bezpieczną "pizzę".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-M0G8ji2lf7k/TkMSDF0MXGI/AAAAAAAACdQ/Myfh-VZaUbs/s1600/15761326370.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-M0G8ji2lf7k/TkMSDF0MXGI/AAAAAAAACdQ/Myfh-VZaUbs/s400/15761326370.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Z kolei przed podaniem i już po lekkim przestudzeniu kulinarne samogłoski prezentowały się podobnie, jak poniższe "O". Dobran i Gniewko zachwyceni :) Chętnie pałaszowali literkową kolację. Oczywiście mama nie byłaby sobą, gdyby w trakcie kolacji kilkanaście razy nie powtórzyła samogłosek w różnej konfiguracji... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5A5eSlRV5_s/TkMTTbqWTWI/AAAAAAAACdU/9fUxhn1_5oo/s1600/15761407147.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="298" src="http://1.bp.blogspot.com/-5A5eSlRV5_s/TkMTTbqWTWI/AAAAAAAACdU/9fUxhn1_5oo/s400/15761407147.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dzieci najedzone, wybawione i szczęśliwe, a jeszcze przy okazji czegoś się nauczyły :) Bilans wychodzi na plus, więc świat znów został uratowany :D&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-869451354782958775?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/869451354782958775/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=869451354782958775&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/869451354782958775'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/869451354782958775'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/08/samogoskowa-pizza.html' title='samogłoskowa pizza'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Pmusea_8A6c/TkL88U87i-I/AAAAAAAACc8/ythEFws1L_0/s72-c/vowels.gif' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-308724925681231136</id><published>2011-08-10T02:29:00.003+02:00</published><updated>2011-09-29T21:28:58.843+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='1 rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ćwiczenia praktycznego życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='3 lata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fizyka dla smyka'/><title type='text'>i jak tu konkurować z basenem?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1v8Ff3NWP1Q/TkG0XVz_qhI/AAAAAAAACcY/zX-Y_PVrvhw/s1600/HPIM1572.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="298" src="http://4.bp.blogspot.com/-1v8Ff3NWP1Q/TkG0XVz_qhI/AAAAAAAACcY/zX-Y_PVrvhw/s400/HPIM1572.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i stało się... Konsekwencje niemal codziennego basenu dają o sobie znać na bardzo szerokim polu. Najwięcej jest tych pozytywnych, więc mama cieszy się, zaciera ręce i z radości rośnie - na szczęście tylko wewnętrznie, bo inaczej musiałabym się pokłócić z wagą ;) Nie przypuszczałabym, że basen może mieć jakiekolwiek negatywne konsekwencje, a jednak...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chłopaki wracają z basenu mniej więcej o godzinie 20.30. Są już wykąpani (basenowe prysznice), po kolacji (na szczęście Marche w aquaparku serwuje normalne jedzenie zamiast fastfoodów) i po dwóch godzinach igraszek w wodzie po prostu padają z nóg... Tym sposobem jeden i drugi od razu ląduje w łóżku. Dobran zazwyczaj zasypia od razu, a Gniewko się jeszcze upomina o swoją porcję czytanek lub bajkę, ale chwilę później już smacznie chrapie. Chyba tylko dlatego mam czas na blogowanie ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O konsekwencjach pływackich i wzmocnionych relacjach z tatą już pisałam. Można do tego spokojnie dodać większą tężyznę fizyczną. Po naszych spotkaniach z anatomią, Gniewko chodzi i powtarza: "popatrz jaki mi urósł mięsień; bo ja dużo pływam, skaczę i lubię biegać" ;D W konsekwencji myślę, że też do tej listy plusów mogę wpisać większą odporność i lepsze zdrowie; na to jeszcze dowodów nie mam, ale na ten moment placebo w postaci silnego przekonania mi zdecydowanie wystarcza ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ten błogosławiony basen jednak wdarł się w porządek dnia i poważnie zachwiał wieczorny rytuał. Po co kąpać czyste dzieci i najadać najedzone? Dlatego obraz naszego standardowego wieczoru pogruchotał się z wielkim hukiem, resztki trzeba było pozamiatać i wyrzucić do kosza. Wszystko byłoby pięknie, gdybyśmy jeden rytuał zastąpili innym, a tu przecież są dni w tygodniu, kiedy trzeba powrócić do standardowej kolacji i normalnej kąpieli. Nie mówiąc już o tym, że trzeba umyć zęby... Tymczasem łazienka straciła na atrakcyjności i teraz mama musi się mocno nagłówkować, aby "normalny" wieczór przetrwać bez płaczu i krzyku typu "ja nie lubię się kąpać".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poniżej kilka rzeczy, które nam działają i uatrakcyjniają łazienkę, czyniąc mycie - w nowych realiach - znośnym, a nawet ciekawym. Po pierwsze wymieniłam zestaw łazienkowych zabawek - miałam to zrobić jakiś czas temu i na szczęście zorganizowałam się tak, aby nowe łazienkowe pomoce mieć pod ręką. Teraz okazały się zbawienne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dostęp do naszej łazienki zyskały: koło młyńskie i zestaw do badania objętości. Koła młyńskiego szukałam długo, bo zależało mi na prostej zabawce, która jednocześnie w sposób wyraźny (a najlepiej przerysowany tak, aby Maluchy mogły to odczuć na własnej skórze) pokaże zasady fizyki. Nie mam obecnie takich ambicji, ale jak Chłopaki doświadczą na wszelkie sposoby, co się dzieje z kołem i wodą, to będę im mogła zaproponować eksperyment wyjaśniający czym jest energia, a może nawet pogadamy o energii odnawialnej, kto wie? :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyszło lato i w końcu znalazłam to, czego szukałam. O dziwo wszystko, co było zaprojektowane dla dzieci i sprzedawane, jako zabawka do kąpieli (i co zawierało w sobie łopatkowe koło wodne), nie przetrwało mojej krytyki. Sprawdził się za to zestaw do piasku kupiony w Jysku (nota bene kupiłam dwa: jeden z kołem do łazienki, a drugi ze studnią; ten drugi zgodnie z przeznaczeniem wykorzystujemy w piaskownicy, a studnia robi furorę i u moich Chłopaków i wśród innych dzieci). Kiedy kilka dni temu odwiedziłam Jysk i chciałam dokupić podobne zestawy (prezent na urodziny dziecka znajomych), to okazało się, że już tego nie mieli :( Podejrzewam, że jest więcej sklepów, gdzie taką zabawkę można dostać - ja na szybko w sieci znalazłam &lt;a href="http://pl.hobla.eu/toys.php?product=500-23"&gt;coś takiego&lt;/a&gt;. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-GlRZ_EH85vQ/TkHFoDMaadI/AAAAAAAACcg/na2srT5gNvw/s1600/15743903087.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-GlRZ_EH85vQ/TkHFoDMaadI/AAAAAAAACcg/na2srT5gNvw/s400/15743903087.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ZkolHfKQyhM/TkHDXJxt-gI/AAAAAAAACcc/vbObCK5RTCY/s1600/15743745670.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zamieszkał też w naszej łazience na stałe zestaw otwartych brył do mierzenia objętości. Co prawda, kiedy go kupowałam raz kolejny chciałam upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: zależało mi na tym, aby Chłopaki podoświadczali zarówno, czym jest objętość, jak też, aby mieli okazję poznać, jak zmienia się ona (lub nie zmienia) w&amp;nbsp; przypadku różnych brył. Pod takim względem zestaw jest całkowicie OK. Jego mankamentem są gabaryty - ponieważ wszystkie bryły są znaczne, więc nie wszystkie mieszczą się na naszej półce do przelewania. Choć z drugiej strony ich wielkość zachęca moje Maluchy do innych, spontanicznie wymyślonych, zabaw - np budują z nich domki :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span id="goog_783348946"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_783348947"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-c3Tc0YLbdfY/TkHI77JLn5I/AAAAAAAACcs/uRaQIjkOtcE/s1600/15744139601.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="335" src="http://3.bp.blogspot.com/-c3Tc0YLbdfY/TkHI77JLn5I/AAAAAAAACcs/uRaQIjkOtcE/s400/15744139601.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Mimo, że nasz zestaw do zabaw z objętością jest całkiem OK, to od momentu kiedy zobaczyłam, jakimi cylindrami pomiarowymi, bawi się &lt;a href="http://wpogonizae.blogspot.com/2011/07/objetosc.html"&gt;Emma&lt;/a&gt;, zestaw cylindrów i menzurek chodzi za mną krok w krok. Mam nadzieję, że już niedługo i do nas takowy "przyjdzie" ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejna partia fizyki, jaka gości w naszej łazience jest związana ze zmianą stanu skupienia. Mimo, że dla mojego świeżo upieczonego "Starszaka"&amp;nbsp; woda, lód i para wodna nie stanowią tajemnicy, to Dobran chętnie i z dużym zaciekawieniem chce obcować z parą i lodem. Głównie dla Niego (szczególnie, że z Dobranem zaczynamy też systematyzować nasze zabawy kolorami - napiszę o tym w osobnym artykule) przygotowałam kolorowe kostki lodu. Okazało się, że Gniewko w ekspresowym tempie wszystkie topi w ciepłej wodzie, więc następnym razem przygotuję przynajmniej pięć tacek (dwie to zdecydowanie za mało).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-SYNnAxVs19Q/TkHOq6MRLOI/AAAAAAAACc0/TdznYTomvJc/s1600/15744523442.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://4.bp.blogspot.com/-SYNnAxVs19Q/TkHOq6MRLOI/AAAAAAAACc0/TdznYTomvJc/s400/15744523442.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawym jest obserwować, jak, w zależności od wieku (i wcześniejszych doświadczeń oraz już posiadanej wiedzy), każde z moich Szczęść z tej samej zabawy bierze coś dla siebie - coś zupełnie innego. Dobran jest zafascynowanym samą temperaturą oraz tym, na ile lód jest śliski i co trzeba zrobić, aby go jednak złapać w ręce :) Gniewko natomiast z lubością miesza kolory lodu i sprawdza, jaki kolor powstał. Ponieważ obecnie miałam przygotowane niebieskie, czerwone i zielone kostki, więc w konsekwencji mieliśmy kolor buro-siny, lub (jak to określił Gniewko) - brudny ;) Może sposobem jest sięgać tylko po barwy podstawowe? Chyba jednak kolejną partię kolorowych foremek przygotuję z wykorzystaniem wielu różnych barw i będziemy je mieszać nie w wannie, a w naszych bryłach. Myślę, że dla Gniewka może być to ciekawsze - zobaczymy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Hyur3-AvPkg/TkHQjVpymxI/AAAAAAAACc4/sUqxiL9T6_Q/s1600/15744639680.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="312" src="http://1.bp.blogspot.com/-Hyur3-AvPkg/TkHQjVpymxI/AAAAAAAACc4/sUqxiL9T6_Q/s400/15744639680.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji mam obserwację, że ja też się uczę ;) Kiedy dawno temu bawiłam się kostkami lodu z Gniewkiem (był wówczas mniej więcej w wieku Dobrana) miałam do nich jedną foremkę i żadnych barwników spożywczych. W efekcie nasi znajomi szybko odkryli, że jak przychodzą do nas z wizytą i chcą się napić drinka, to lód muszą przynieść ze sobą ;) U nas co prawda lodu było pod dostatkiem, ale był w dziwnym kolorze i smaku (do jego robienia wykorzystywałam różne soki, więc mieliśmy lód malinowy, ananasowy, o smaku kiwi i mnóstwo innych) ;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4198908196467582799-308724925681231136?l=ponadsiebie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/feeds/308724925681231136/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4198908196467582799&amp;postID=308724925681231136&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/308724925681231136'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4198908196467582799/posts/default/308724925681231136'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ponadsiebie.blogspot.com/2011/08/i-jak-tu-konkurowac-z-basenem.html' title='i jak tu konkurować z basenem?'/><author><name>Czyżyk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03744000615898295275</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-1v8Ff3NWP1Q/TkG0XVz_qhI/AAAAAAAACcY/zX-Y_PVrvhw/s72-c/HPIM1572.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4198908196467582799.post-5030608547279643599</id><published>2011-08-09T17:02:00.003+02:00</published><updated>2011-08-10T03:09:38.292+02:00</updated><title type='text'>blogowej zabawy c.d.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-isiX9SB5bJU/Tjld0uUuqvI/AAAAAAAACS0/h-4ObU4qMBM/s1600/One_Lovely_Blog_Award.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-isiX9SB5bJU/Tjld0uUuqvI/AAAAAAAACS0/h-4ObU4qMBM/s1600/One_Lovely_Blog_Award.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Widać, co łańcuszek, to łańcuszek... i rykoszetem dostałam raz jeszcze nominację. Początkowo zamierzałam jedynie podziękować &lt;a href="http://vikisiezna.blogspot.com/2011/08/one-love-blog-award.html"&gt;Dziecięcym Klimatom&lt;/a&gt; i na tym poprzestać. Pomyślałam sobie jednak, że obecnie, im bardziej wkręcam się w blogowy światek, tym bardziej doceniam osoby, które prowadzą blogi i dzielą się swoimi pomysłami. Często stanowi to inspirację dla moich zabaw z Chłopakami i wiem, że gdybym miała wymyślać wszystko od podstaw (szczególnie że nie mam przygotowania w kierunku nauczania przedszkolnego, czy żłobkowego), to zajęłoby mi to długie miesiące. Uważam też za cudowne i zbawcze, że w sieci jest całe mnóstwo osób, które otwarcie i hojnie dzielą się tym, co same przygotowały. Drodzy rodzice i nauczyciele, Wasze materiały nie raz ratują mi życie :D&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na co dzień się nad tym nie zastanawiam, ale skoro mam nietypową okazję raz jeszcze wytypować 16 blogów i tym sposobem podziękować ich autorom, za wsparcie, jakie w ich działaniach znajduję, to chętnie z takiej możliwości skorzystam :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym kittie, to pierwsza część uśmiechu w Twoją stronę :D Dlaczego? Ponieważ odpowiedź na pytanie "skąd czerpię inspirację", brzmi: "w dużej mierze z sieci". Podpatruję, czytam i kiedy mam już zaplecze związane z tym, co warto dziecku proponować, to łatwiej przychodzą mi do głowy pomysły, które odpowiadają moim Maluchom i ich zainteresowaniom :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto lista blogów, które spokojnie mogę polecić i które w związku z tym nominuję do nagrody:&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://homelearningfrombirth.blogspot.com/"&gt;http://homelearningfrombirth.blogspot.com/&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://whatdidwedoallday.blogspot.com/"&gt;http://whatdidwedoallday.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://sporschool.blogspot.com/"&gt;http://sporschool.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://twolittleseeds.blogspot.com/"&gt;http://twolittleseeds.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://traininghappyhearts.blogspot.com/"&gt;http://traininghappyhearts.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://totallytots.blogspot.com/"&gt;http://totallytots.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://theworkplan.blogspot.com/"&gt;http://theworkplan.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://mommyme-thewonderyears.blogspot.com/"&gt;http://mommyme-thewonderyears.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://thesnailstrail.blogspot.com/"&gt;http://thesnailstrail.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://themoveablealphabet.blogspot.com/"&gt;http://themoveablealphabet.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://thelearningark.blogspot.com/"&gt;http://thelearningark.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://theattachedmama.blogspot.com/"&gt;http://theattachedmama.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://artmama.blogspot.com/"&gt;http://artmama.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://theadventuresofbear.blogspot.com/"&gt;http://theadventuresofbear.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://strongstart.blogspot.com/"&gt;http://strongstart.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://simplymontessori.blogspot.com/2009/06/tutorials.html"&gt;http://simplymontessori.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;br /&gt;Zasady zabawy pozwalają wytypować 16 blogów, choć szczerze pisząc czerpię inspirację z mnóstwa innych wspaniałych, internetowych zapisków rodziców i nauczycieli. Gdyby ktoś chciał oddać swoje nominacje, to ja je chętnie wykorzystam ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kittie, z czystym sumieniem mogę Cię jeszcze zaprosić, do odwiedzenia poniższych blogów. i niech tam, je też z chęcią (choć może trochę uzurpatorsko) nominuję do nagrody :D&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://raisingian.blogspot.com/"&gt;http://raisingian.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.passportacademy.com/"&gt;http://www.passportacademy.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://psmontessori.blogspot.com/"&gt;http://psmontessori.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://ouroutofsynclife.blogspot.com/"&gt;http://ouroutofsynclife.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://montessoristory.blogspot.com/"&gt;http://montessoristory.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.oopseydaisyblog.com/"&gt;http://www.oopseydaisyblog.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://olivesandpickles.blogspot.com/"&gt;http://olivesandpickles.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://montessorispanish.blogspot.com/"&gt;http://montessorispanish.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://spiralmontessorimama.blogspot.com/"&gt;http://spiralmontessorimama.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://montessoriandt.blogspot.com/"&gt;http://montessoriandt.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.mommymoment.ca/"&gt;http://www.mommymoment.ca/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://misspattysmontessoriday.blogspot.com/"&gt;http://misspattysmontessoriday.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://moremillers.blogspot.com/"&gt;http://moremillers.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://mama-jenn.blogspot.com/"&gt;http://mama-jenn.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://livingmontessorinow.com/"&gt;http://livingmontessorinow.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://littlepageturners.blogspot.com/"&gt;http://littlepageturners.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://littleilluminations.blogspot.com/"&gt;http://littleilluminations.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://leptir-mojpribor.blogspot.com/"&gt;http://leptir-mojpribor.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://howlongisthishall.blogspot.com/"&gt;http://howlongisthishall.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.homeschoolmo.com/"&gt;http://www.homeschoolmo.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://homeschoolescapade.blogspot.com/"&gt;http://homeschoolescapade.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://homeschoolcreations.blogspot.com/"&gt;http://homeschoolcreations.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://homemademontessori.blogspot.com/"&gt;http://homemademontessori.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://homemade-homeschool.blogspot.com/"&gt;http://homemade-homeschool.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://growinupanderson.blogspot.com/"&gt;http://growinupanderson.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://grhomeschooling.blogspot.com/"&gt;http://grhomeschooling.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://ellebellesbows.blogspot.com/"&gt;http://ellebellesbows.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://earlylearning-eaton.blogspot.com/"&gt;http://earlylearning-eaton.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt
